W rosyjskiej TV na Nawalnego skarżyli się uprzywilejowani więźniowie

Kanał Rossija-24 pokazał reportaż z Kolonii Karnej nr 2 Pokrowie, w której przebywa więzień polityczny nr 1. Jak informuje portal Gulag.net, pokazani w nim więźniowie, którzy chwalili sobie warunki i krytykowali Aleksieja Nawalnego, to funkcyjni współpracownicy więziennej administracji, wykorzystywani do dręczenia współosadzonych.

Jednym z bohaterów reportażu był więzień Aleksandr Szuraliow. Przedstawiono go jako „sąsiada Nawalnego z pryczy”. Więzień stwierdził, że skazany polityk jest „kapryśny” i narzekał, że jakoby odmawia sprzątania celi. Twórca inicjatywy obrony praw człowieka rosyjskich więźniów Gulagu.net Władimir Osieczkin, poinformował, że byli osadzeni w Kolonii Karnej nr 2 z IK-2 zidentyfikowali Szurałowa jako tzw. zawchoza, czyli kierownika gospodarczego. Jest to funkcja nadawana zaufanym więźniom przez więzienną administrację i za pełnienie jej otrzymują wynagrodzenie.

– W rzeczywistości ci zawchozi w Kolonii Karnej nr 2 są współpracownikami administracji i „bossami”, którzy szkolą przemocą i torturami tresują pozostałych skazańców – powiedział.

Jego zdaniem łatwo ich rozpoznać po ubraniu. Paski na ich więziennych kurtkach są jaskrawo-białe. U zwykłych skazańców te same paski mają bladoszary kolor. Ponadto pokazany w reportażu Szuraliow ma włosy, podczas gdy reszta więźniów, podobnie jak sam Nawalny jest ogolona na łyso. Obrońca praw człowieka podkreśla, że posiadanie włosów też jest przywilejem tylko dla wybranych.

Aleksiej Nawalny w Kolonii Karnej. Zdj. z kamer nadzoru IK-2

Kolejnym więźniem pokazanym przez Rossiję-24 był tzw. dniewalnyj (pol. dyżurny) Konstantin Sungurow. Według twórcy Gulag.net – dyżurni to grupa więźniów podlegająca zawchozom. Są silni, dobrze odżywieni i wytrenowani. Otrzymują lepsze pożywienie i mają prawo odwiedzać salę sportową w odróżnieniu od pozostałych. Zajmują się łamaniem charakterów innych więźniów.

Według relacji rozmówców Osieczkina Nowoprzybyli w kolonii karnej, w której przebywa Nawalny, od razu są bici i poniżani przez dyżurnych, którzy nagrywają to na kamerę dla szantażu. Zawchozi tymczasem decydują, do jakiej kategorii przypisać nowych więźniów. Najniższą „niedotykalną” kastą są tzw. opuszczeni lub poniżeni. Ci zajmują się myciem toalet i sprzątaniem najbrudniejszych miejsc. Trochę wyżej znajdują się „Sznyry”, którzy pełnią rolę chłopców na posyłki i służących.

Adwokat: Nawalny ma przepukliny kręgosłupa, traci czucie w rękach

Zawchozi również konfiskują ok. 1/5 zawartości każdej przesyłki z domu, którą dostaje więzień. Rozdzielają to potem pomiędzy dyżurnych.

Osieczkin porównuje dyżurnych do „kapo” znanych z nazistowskich obozów koncentracyjnych. Zawchozi odpowiadają też za odpowiednie przeszkolenie więźniów na wypadek zewnętrznych kontroli, tak by nie skarżyli się na warunki. Aktywista podkreśla, że cały system działa za aprobatą więziennego aparatu. Według Osieczkina Aleksiej Nawalny jako „więzień VIP” najprawdopodobniej uniknął losu większości osadzonych.

Moskiewski Sąd Miejski odrzucił 20 lutego apelację złożoną przez obrońców Nawalnego od decyzji sądu niższej instancji o „odwieszeniu” kary więzienia z 2014 roku za rzekome malwersacje finansowe. Nawalny powinien spędzić w kolonii karnej około 2,5 roku.

Kiedyś gułag, dziś kolonia karna. Białoruscy „polityczni” trafiają do obozów pracy

jb/ belsat.eu

Wiadomości