Kobiety odbierają swoje święto Łukaszence i Putinowi

Michał
Kacewicz
dziennikarz

Na 8 marca – kwiatki od Łukaszenki i Putina. A w rzeczywistości zabetonowany przez mężczyzn świat polityki i biznesu, oraz brutalne represje wobec narastających żądań kobiet domagających się wolności i godności.

Rosyjska telewizja pokazuje, jak żołnierze w pełnym rynsztunku bojowym i z bronią, obdarowują kobiety kwiatami. Tradycyjne życzenia składają Władimir Putin i Alaksandr Łukaszenka. Białoruskie, rządowe portale udekorowane zdjęciami uśmiechniętych kobiet. „8 marca, dzień kobiet na Białorusi”- głoszą nagłówki.

Te rytualne zapewnienia o ważnej roli kobiet w państwach najsilniej nawiązujących do radzieckiej tradycji (Rosja i Białoruś) mają się nijak do rzeczywistej i codziennej praktyki. Zarówno w Rosji, jak i na Białorusi świat polityki i powiązanego z nią biznesu jest domeną mężczyzn. Mało tego, kiedy kobiety zaczęły grać kluczowe role w ruchu protestu przeciw władzy, stały się celem wyjątkowo brutalnych ataków. A idea równouprawnienia zaczęła się spełniać, ale w wykonaniu aparatu represji.

Koordynatorka to ja. Dlaczego kobiety wyszły na ulicy

Dysproporcje

Według przeprowadzonego przed wyborami prezydenckimi w Rosji w 2018 r. sondażu Centrum im. J. Lewady tylko 11 proc. Rosjan zaakceptowałoby kobietę jako prezydenta kraju. W rzeczywistych wyborach jedyna startująca w nich Ksenia Sobczak zdobyła 1,68 proc. głosów. W świecie rosyjskich oligarchów kobiet również jest mało. Najbogatsza Rosjanka, Jelena Baturina to wdowa po byłym merze Moskwy, Juriju Łużkowie. Jej majątek (według Forbes – 1,3 mld.USD) ustępuje najbogatszym oligarchom.

To pewna prawidłowość, że kobiety w rosyjskim top-biznesie to zazwyczaj żony lub byłe żony miliarderów. Jak np. Tatiana Kowalczuk (żona bankiera Jurija Kowalczuka), czy Elena Rybołowlewa, która dzięki rozwodowi z miliarderem Dmitrijem Rybołowlewem zdobyła majątek i zbudowała z sukcesem firmę. Pewnym wyjątkiem jest druga najbogatsza Rosjanka, Tatiana Bakalczuk, właścicielka sklepu internetowego Wildberries. Męskim światem jest i polityka. W miarę ważną rolę odgrywała jeszcze dwie dekady temu Irina Hakamada, potem próbowała sił Ksenia Sobczak.

Rosja: szefowa Rady Federacji oskarża Mateusza Morawieckiego o “polityczne szaleństwo”

Kreml pozostał jednak dla kobiet strefą zamkniętą. W otoczeniu Putina jeszcze stosunkowo ważną rolę odgrywa Walentina Matwijenko, przewodnicząca Rady Federacji. Poza nią główne instytucje władzy: rząd, struktury siłowe, regionalne – są całkowicie zdominowane przez mężczyzn. Czasem kobiety pełnią najwyżej mało wdzięczne role jastrzębi kremlowskiej propagandy lub firmują wyjątkowo niecne projekty władzy. Tak było w przypadku deputowanej „Jednej Rosji”, Iriny Jarowej. Wsławiła się, firmując ustawy o „zagranicznych agentach” (w ten sposób muszą określać się organizacje pozarządowe), czy cenzurze w internecie. Albo Natalia Pokłonskaja – była ukraińska prokurator, która na Krymie przeszła na stronę Rosji w 2014r., czy Margarita Simonian – dziennikarka i propagandystka w jednej osobie.

Szefowa Russia Today wezwała Rosję do przyłączenia Donbasu

Rewolucja jest kobietą

Białoruś pod względem pozycji kobiet w polityce i biznesie nie odstawała od Rosji, a nawet było pod tym względem znacznie gorzej. Mimo, że Alaksandr Łukaszenka co roku 8 marca zapewnia, jak ważne są kobiety, jego świat był zawsze wybitnie męski. Mało tego, Łukaszenka nie tylko pozwalał sobie na mizoginistyczne wypowiedzi.

– Próbują mnie teraz z kobietami skłócić. Pamiętacie, kiedyś powiedziałem, że na Białorusi na razie kobieta nie może być prezydentem.(…) Mamy taką konstytucję, że nawet mężczyźnie ciężko nieść brzemię władzy, a jeśli zrzucić je na kobietę, to padnie biedaczka. To miałem na myśli, nie dlatego, ze nie szanuję kobiet – powiedział w czerwcu ubiegłego roku Łukaszenka, tłumacząc dlaczego dziwny dla niego jest pomysł, by konkurowała z nim Cichanouskaja.

Lubił pokazywać się w towarzystwie młodych, ładnych dziewczyn. „Odesłanie” żony Galiny na zsyłkę na wieś w iście feudalnym stylu, i kolejne pół-oficjalne kochanki-lekarki, jak Iryna Abelskaja, były powszechnie komentowanymi tajemnicami prezydenckiego dworu. Łukaszenka nie odpuszczał sobie konkursów piękności i nawet polecił założyć państwową agencję modelek. Jednak jedyną, eksponowaną, choć czysto techniczną rolę w białoruskiej, rządowej polityce gra Lidia Jarmoszyna, szefowa komisji wyborczej.

Od lekarki do Miss Białorusi. Wszystkie kobiety Łukaszenki

Zresztą, po stronie opozycji, z nielicznymi wyjątkami, było podobnie. Tak było, aż do ubiegłorocznych wyborów prezydenckich. Kampania wyborcza Swiatłany Cichanouskiej, a potem prowadzenie protestów i dowodzenie opozycją przez trio Cichanouskaja-Weranika CapkałaMaryja Kalesnikawa zadziwiło nie tylko Białorusinów. W pierwszym prezydium Rady Koordynacyjnej Białoruskiej Opozycji na siedmioro członków, czterech były kobietami. Wśród nich np. pisarka Swiatłana Aleksijewicz. Na ulice białoruskich miast wychodziły marsze kobiet, a zdezorientowani tym milicjanci początkowo nie wiedzieli jak reagować. To się jednak szybko zmieniło. Kobiety bardzo szybko stały się celem ataków.

Smutna białoruska statystyka przed Dniem Kobiet

 

Były brutalnie bite, zatrzymywane w czasie protestów. W więzieniu znalazła się Maryja Kalesnikawa. Do emigracji zmuszone: Cichanouskaja, Capkała, czy Wolha Kowalkowa. Potem dwie dziennikarki Biełsatu: Daria Czulcowa i Kaciaryna Andrejewa. I wiele innych kobiet. Jak na ironię – sądzone i skazywane przez inne, młode kobiety – sędziny i prokuratorki. Białoruski protest, wołanie o zmianę jest po raz pierwszy od upadku ZSRR tak kompleksowy. Nie jest wyłącznie protestem politycznym. Ma również swój wymiar społeczny i kulturowy. Białorusinki pokazały siłę i zdolność do organizacji. Zdolność do udziału w procesie rządzenia. I choć w białoruskim proteście nie ma znanych z Zachodu, ideologicznych, feministycznych haseł, to na swój sposób uderza on w patriarchalny model państwa Łukaszenki.

Organizatorka Marszów Kobiet: protesty się zmienią, ale nie znikną

W rosyjskiej polityce również zawsze było niewiele kobiet. Jednak dopiero narastający protest i jego erupcja związana z Aleksiejem Nawalnym, pokazała jaką rolę w opozycji grają kobiety. Jedną z bardziej znanych twarzy protestu stała się Lubow Sobol. Na razie nie grają tak kluczowej roli, jak na Białorusi, a jednak w rosyjskiej opozycji również trwają dyskusje, czy nie budować ruchu protestu wokół Julii Nawalnej, żony zamkniętego w więzieniu opozycjonisty. Zmiany, jakie następują po stronie nieuznawanej przez władze opozycji, na razie związane są głównie z większą aktywizacją i zaangażowaniem kobiet w politykę.

Czy Rosjanie pójdą białoruską drogą i postawią na Julię Nawalną?

Jednak nawet takie zmiany mogą być ważne i rewolucyjne dla wyjątkowo patriarchalnego, rosyjskiego, społeczeństwa. Pod tym względem prowadzony przez kobiety protest na Białorusi jest prawdziwą rewolucją, przełamującą model ukształtowany od epoki carskiej, przez sowiecką, przez oligarchiczną, po obecną, despotyczną. Rewolucją bez ideologii na sztandarach, za to pełną odważnych kobiet ponoszących ofiary za swoją walkę o godność i prawa człowieka.

Michał Kacewicz/belsat.eu

Inne teksty autora w dziale Opinie

Redakcja może nie podzielać opinii autora.

Więcej materiałów