Mińsk twierdzi, że list przeciwko unijnym sankcjom podpisało ponad milion białoruskich robotników

Niezależne związki zawodowe przekonują, że pracownicy przedsiębiorstw byli zmuszani do podpisywania apelu. Władze zaprzeczają.

Kierujący kontrolowaną przez reżim Federacją Związków Zawodowych Białorusi Michaił Orda powiedział, że pismo skierowane do Międzynarodowej Organizacji Pracy, a dotyczące sankcji nałożonych przez Unię Europejską na niektóre firmy białoruskie, podpisało 1 mln. 130 tys. pracowników z różnych przedsiębiorstw.

– Sankcje, to wojna, a działalność zakładów to możliwość pracy i zarobku. Jeśli się go pozbawi, to oznacza dalekie negatywne następstwa – dodał.

Michaił Orda zapewnił, że podpisy zbierano dobrowolnie. Niezależne związki zawodowe alarmowały jednak, że za brak podpisu grożono pozbawieniem premii, dodatków lub nawet zwolnieniem.

Międzynarodowy Dzień Solidarności z Białorusią w Warszawie

Kierujący Białoruskim Kongresem Demokratycznych Związków Zawodowych Alaksandr Jaroszuk podkreślał, że zmuszano do podpisywania listu także tych, którzy ucierpieli w wyniku represji.

– To wszystko na rozkaz władzy organizują wspierające ją związki zawodowe, które istnieją dzięki wpłatom robotników. Na naszych oczach dramat i tragedia białoruskich robotników zmienia się w farsę i komedię – zaznaczył.

Portal Tut.by podkreśla jednak, że część pracowników przedsiębiorstw podpisywała pismo ponieważ uważa, że unijne sankcje mogą zaszkodzić ich zakładom pracy.

Zatrzymany moderator kanału Telegram “Chata Biełsatu”

pp/belsat.eu wg Tut.by

Wiadomości