KE broni Borrella po powrocie z Moskwy

Rzecznicy Komisji Europejskiej podczas dzisiejszej konferencji prasowej w Brukseli bronili szefa unijnej dyplomacji Josepa Borrella po jego wizycie w Moskwie. Zapewnili, że ma on pełne poparcie przewodniczącej Komisji Ursuli von der Leyen.

– Przewodnicząca Komisji oczywiście w pełni popiera wysokiego przedstawiciela (ds. zagranicznych – Borrella) w kwestii jego wizyty do Moskwy. (Była) to bardzo delikatna wizyta. Na pewno widzieliśmy jej efekt – powiedział rzecznik KE Eric Mamer, informując jednocześnie, że kolegium komisarzy UE zajmie się tą sprawą na wtorkowym posiedzeniu.

Zakończona w sobotę wizyta Josepa Borrella w Moskwie wywołała falę krytyki pod jego adresem ze strony zachodnich polityków i dyplomatów. Niektórzy uważają, że Hiszpan powinien podać się do dymisji. Grupa europosłów pisze w tej sprawie list do Ursuli von der Leyen.

W Brukseli głosy domagające się dymisji Josepa Borrella

Rzecznik KE ds. zagranicznych Peter Stano, pytany dziś, dlaczego wysoki przedstawiciel Unii nie reagował na szereg afrontów ze strony ministra spraw zagranicznych Rosji Siergieja Ławrowa na wspólnej konferencji prasowej, odparł:

– Ponieważ był bardzo stanowczy podczas negocjacji z panem Ławrowem za zamkniętymi drzwiami.

Stano przekonywał, że cel wizyty Borrella w Moskwie został osiągnięty, ponieważ Hiszpan wyraził zdecydowane stanowisko UE ws. uwięzienia antykremlowskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego.

Dopytywany o ewentualne rozszerzenie restrykcji UE wobec Moskwy, zastrzegł, że „sankcje nie są celem polityki Unii Europejskiej”. Przypomniał jednocześnie, że decyzję o nałożeniu sankcji podejmują kraje członkowskie.

Polska i 6 państw europejskich wzywa do uwolnienia Nawalnego

Mamer zapewniał, że KE doskonale zdaje sobie sprawę z międzynarodowego środowiska, w którym się znajduje i dostosowuje do tego swoje działania.

– Nie ma w tym naiwności. Ale zawsze zachowujemy ten rodzaj uprzejmości, której oczekuje się w międzynarodowej dyplomacji. Może taki jest europejski sposób życia: oddzielanie formy od treści. Myślę, że sygnał wysłany pod adresem Rosji ze strony Unii Europejskiej był bardzo jasny. Co do formy, to jesteśmy uprzejmymi ludźmi i tacy pozostaniemy – mówił rzecznik.

Przeważająca część komentarzy politycznych i medialnych po wizycie szefa dyplomacji UE i jednocześnie wiceszefa KE do Moskwy była zdecydowanie negatywna.

– To po prostu przerażające. Rosja nie tylko robi z UE głupka, ale my na to pozwalamy. Borrell nie powinien był jechać do Moskwy bez komunikatu o sile UE, wspartego mandatem sankcyjnym – napisał na Twitterze Guy Verhofstadt, europoseł i były premier Belgii, który zaatakował Borrella za nieprzygotowanie się do wizyty.

Moskwa nadal liczy na poprawę stosunków z Brukselą

– Wpisując się doskonale w scenariusz rosyjskiej gry dezinformacyjnej, szef dyplomacji Unii Europejskiej Josep Borrell zbłaźnił się w piątek i ośmieszył UE – pisze z kolei na stronie internetowej w komentarzu redakcyjnym The Washington Examiner.

Przed wspólną piątkową konferencją prasową Borrella i Ławrowa były hiszpański minister spraw zagranicznych ostrzegł rosyjskich gospodarzy, że uwięzienie Nawalnego sprowadziło stosunki UE-Rosja do bardzo „niskiego poziomu”.

Chwilę później dodał jednak, że żadne państwo członkowskie UE nie zaproponowało na razie dodatkowych sankcji wobec Rosji, co nie było do końca zgodne z prawdą. Polska, Estonia, Łotwa, Litwa, Czechy i Rumunia opowiadają się za objęciem zakazem podróżowania i zamrożenia aktywów kolejnych przedstawicieli władz Rosji w związku z łamaniem praw człowieka w tym kraju.

Ławrow na wspólnej konferencji prasowej z Borrellem oskarżył Zachód o kłamstwa w sprawie próby otrucia Nawalnego, określił UE jako „niewiarygodnego partnera” i zaatakował Stany Zjednoczone. Szef dyplomacji UE nie reagował na te wypowiedzi.

Na chwilę przed konferencją prasową przedstawiciele Kremla ogłosili decyzję o wydaleniu z Rosji trzech dyplomatów państw unijnych – Niemiec, Polski i Szwecji – za rzekomy udział w niesankcjonowanych wiecach poparcia dla Nawalnego 23 stycznia. Zachodni dyplomaci oceniają, że miało to na celu dodatkowe upokorzenie Borrella i UE.

Szef dyplomacji UE potępił wydalenie unijnych dyplomatów z Rosji. Przywódcy Niemiec i Francji – również

pj/belsat.eu wg PAP

Wiadomości