136 zatrzymanych za nieprawomyślne komentarze nt. zastrzelenia białoruskiego kagiebisty

Na kanale państwowej telewizji STV pokazano filmik, na którym zatrzymany na kolanach prosił o wybaczenie za niewłaściwy komentarz pod adresem białoruskiego KGB. Zdj. STV.

Za komentarze w internecie po śmierci funkcjonariusza KGB pociągnięto do odpowiedzialności karnej 136 osób – poinformował Komitet Śledczy w środę. Niektórzy z nich zmuszani są do nagrania poniżających filmików, w których przyznają się do winy i proszą o przebaczenie.

Wszystkich zatrzymano w ramach sprawy karnej, dotyczącej „podżegania do nienawiści” i „zniewagi przedstawiciela władzy”.

Mińsk: informatyk zastrzelił agenta KGB szturmującego mieszkanie?

– Status podejrzanych ma 136 osób, tzw. „anonimowych komentatorów” – poinformował Komitet Śledczy w środę.

Wcześniej o masowych zatrzymaniach za komentarze w internecie informowali obrońcy praw człowieka.

– Pomimo niejednokrotnych ostrzeżeń o surowej ocenie każdego takiego faktu, niektórych „komentatorów” nie powstrzymało to – wskazano w komunikacie, w którym internautom zarzucono „szczucie, zniewagi i obrażanie”.

Publikowane komentarze i nagrania miały się cechować „wyjątkowym cynizmem”. Wszyscy zatrzymani trafili do aresztu, a Komitet Śledczy poszukuje sprawców „podobnych przestępstw”. Jak podano, chodzi o obraźliwe komentarze w sprawie śmierci funkcjonariusza KGB.

W internecie pojawiają się kolejne nagrane przez służby filmiki, na których zatrzymani przyznają się do winy, kajają się i wzywają do nieulegania negatywnemu wpływowi „ektremistycznych” profili w sieciach społecznościowych.

Zatrzymani są poniżani i zmuszani do przyznania się przed kamerami. Zrzut z ekranu jednego z milicyjnych nagrań. Informatyk z Mohylewa trzyma w ręku książkę „Rewolucja” białoruskiego pisarza Wiktara Marcinowicza, którą władze uznały za ekstremistyczną. Zdj. gubopRB / Telegram

Według informacji białoruskich struktur siłowych 28 września podczas szturmu jednego z mieszkań w Mińsku w ramach poszukiwania osób „związanych z terroryzmem” doszło do strzelaniny. Andrej Zelcer, pracownik firmy EPAM z branży IT, miał wystrzelić do tajnaków z broni myśliwskiej, a ci odpowiedzieli ogniem. Zginęły dwie osoby – Zelcer i funkcjonariusz Dzmitryj Fiedasiuk. Według władz i mediów państwowych doszło do zgładzenia „niebezpiecznego terrorysty”.

Białoruski generał chce za śmierć kagiebisty “zatłuc” 20-100 osób

 

Z powodu nieprawidłowej, zdaniem władz, relacji na temat zabitego Andreja Zelcera (pozytywnymi komentarzami znającej go osoby), na Białorusi zablokowano dostęp do Komsomolskiej Prawdy w Biełarusi i aresztowano autora artykułu Hienadzia Mażejkę. W efekcie moskiewska redakcja podjęła decyzję o likwidacji gazety. W związku z tym Kreml wyraził „ubolewanie”.

Kreml poświęca rosyjską gazetę w imię dobrych stosunków z Łukaszenką?

W środę w Mińsku odbył się pogrzeb Andreja Zelcera. Media niezależne poinformowały, że trumnę z ciałem przewieziono z kostnicy od razu na cmentarz, ponieważ żaden z zakładów pogrzebowych nie zgodził się na organizację pożegnania. Dzmitryja Fiedasiuka pochowano z honorami państwowymi w ubiegłym tygodniu.

W Mińsku pożegnano Andreja Zelcera

73 osoby spośród zatrzymanych za komentarze białoruscy obrońcy praw człowieka uznali w środę za więźniów politycznych. Tym samym według centrum Wiasna liczba więźniów sumienia wzrosła do 801.

jb/ belsat.eu wg PAP

 

Wiadomości