„Rozmowy kontrolowane”? Na Twitterze pojawiło się konto… Ramana Pratasiewicza

Jest on pierwszym białoruskim więźniem politycznym, któremu dano dostęp do Sieci i pozwolono na prowadzenie własnego konta w portalu społecznościowym. Wcześniej w wywiadzie telewizyjnym i na konferencji prasowej otwarcie krytykował opozycję.

Pod koniec czerwca Raman Pratasiewicz wraz ze swoją partnerką, obywatelką Rosji Sofią Sapiegą, został przeniesiony z aresztu śledczego do domowego. Mieszkają obecnie wspólnie pod Mińskiem. Śledczy najczęściej zabraniają takim osobom jakichkolwiek kontaktów ze światem zewnętrznym obawiając się, że będą one przekazywać szczegóły sprawy. Na przykład Julia Czarniauskaja, która jest oskarżona w sprawie portalu Tut.by, nie może korzystać z jakichkolwiek środków komunikacji, nawet zatelefonować do matki i własnego dziecka. Sytuacja Ramana Pratasiewicza jest zatem wyjątkowa.

Były dziennikarz, który po aresztowaniu poszedł na daleko idącą współpracę ze śledztwem, przekonuje, że ma nieograniczony dostęp do internetu i czyta wiadomości. Nie wiadomo, kto kontroluje jego konto na Twitterze. Ten portal społecznościowy nie jest na Białorusi popularny, w przeciwieństwie do Telegramu. Współtwórca Nexty zapewnia przy tym, że konto prowadzi sam.

– W pełni rozumiem, dlaczego wiele osób nie będzie wierzyć nawet w apolityczne rzeczy, które będę tu pisać – przyznaje.

Dziennikarka do Pratasiewicza: Nie wierzę w pana słowa, współczuję panu

W zeszłym roku z aresztu został wypuszczony Juryj Waskrasenski – były współpracownik sztabu niedoszłego kandydata na prezydenta Wiktara Babaryki, który wczoraj został skazany na 14 lat więzienia pod pretekstem malwersacji finansowych. Po wyjściu zza krat Waskrasenski zaczął krytykować opozycję i potępiać protesty, między innymi, w państwowych mediach. Miał też utworzyć partię polityczną będącą tak zwaną systemową opozycją.

Białoruś: Raman Pratasiewicz i Sofija Sapiega przeniesieni do aresztu domowego

Raman Pratasiewicz i Sofia Sapiega zostali zatrzymani 23 maja na lotnisku w Mińsku, po tym, jak zmuszono do lądowania samolot linii Ryanair, którym lecieli z Aten do Wilna.

pp/belsat.eu wg TT RP i Swaboda

Wiadomości