Białoruska propaganda oskarża księdza o udział w zamieszkach

Podczas sierpniowych protestów w Baranowiczach w milicjantów miały wjechać trzy samochody. Państwowe media twierdzą, że jednym ze sprawców jest młody ksiądz z Lachowicz.

Jak poinformowała w marcu białoruska telewizja, jeden z kierowców został już skazany na 4 lata prac przymusowych, a pozostali dwaj unikają kary. W materiale stwierdzono, że jednym ze “zbiegów” jest “były już ksiądz z Lachowicz”.

– W parafii starają się zapomnieć o takim katoliku – zapewnił dziennikarz.

Ksiądz Dzmitryj Prystup. Zdjęcie: TUT.by

Niezależny portal TUT.by zapytał mieszkańców Lachowicz, jak jest naprawdę. Okazało się, że 29-letni ksiądz Dzmitryj Prystup wciąż jest kapłanem. Parafianie podkreślają też, że jego wina nie została udowodniona, więc państwowa propaganda nie ma prawa uznawać go za sprawcę potrącenia. Wierni zapewniają, że nikt z parafian nie wstydzi się za swojego pasterza. Przeciwnie – czekają na jego powrót z uchodźstwa.

Według bliskich księdza, 11 sierpnia, po sfałszowanych wyborach prezydenckich pojechał on swoim BMW do Baranowicz, gdzie wieczorem spotkał się z przyjaciółką. W okolicy nie odbywały się wtedy protesty, ale ich drogę zagrodził autobus, z którego wypadli mundurowi z pałkami. Młodzi ludzie zawrócili i chcieli przeczekać łapankę na sąsiedniej ulicy. Wtedy samochód został okrążony przez milicjantów, którzy zaczęli pałkami niszczyć maszynę. Ksiądz Dzmitryj nacisnął pedał gazu, by uciec z zasadzki. Wtedy miało dojść do potrącenia funkcjonariusza.

W następnym tygodniu duchowny wyjechał z Białorusi „w tym, co miał na sobie”. Niedługo później służby wszczęły sprawę karną i wysłały za nim list gończy. W sprawie księdza byli przesłuchiwani parafianie. Jak podkreślają, śledczy gubili się w faktach – raz miał on złamać milicjantowi nogę, innym razem tylko go zahaczyć.

Sam ksiądz Dzmitryj nie może rozmawiać z mediami. Wyjaśnia, że na Białorusi ma rodzinę, przyjaciół i parafian, którzy mogą być prześladowani z jego powodu.

Biskup Kazimierz Wielikosielec: po każdej ciemności przychodzi światło

pj/belsat.eu

Wiadomości