Bożonarodzeniowe przemówienie Łukaszenki: o protestach w Kazachstanie, sojuszu z Rosją i odzyskaniu Ukrainy

Alaksandr Łukaszenka i metropolita Beniamin po bożonarodzeniowym nabożeństwie. Mińsk, 7.01.2022 r. Zdjęcie: president.gov.by

Alaksandr Łukaszenka skomentował sytuację w ogarniętym protestami Kazachstanie podczas bożonarodzeniowej wizyty w cerkwi. W obecności metropolity mińskiego i zasławskiego Beniamina mówił też o Rosji, jako sercu prawosławnej cywilizacji i konieczności przywrócenia Ukrainy na łono Cerkwi.

O wysłaniu wojska do Kazachstanu

Białoruski przywódca podkreślił, że jego zdaniem sytuacja w Kazachstanie jest próbą zagranicznej interwencji.

– Ostatnie wydarzenia są dla nas bardzo niepokojące. Bardzo martwi nas to, co dzieje się z jednym z naszych głównych sojuszników, Kazachstanem. Ludzie są w niebezpieczeństwie. Kazachstan wybuchł, duże miasta płoną – powiedział Alaksandr Łukaszenka.

Komentując wysłanie do Kazachstanu “sił pokojowych”, Łukaszenka stwierdził, że Białoruś i Kazachstan łączy między innymi traktat o bezpieczeństwie zbiorowym.

– Posiadamy odpowiednie pododdziały, które od kilku lat są w rezerwie i były szkolone. Są to siły pokojowe, które wraz z bratnią Rosją zostały rozmieszczone w Ałmaty. Nasi ludzie dzisiaj wraz z Rosjanami starają się zbliżyć do siebie stanowiska stron konfliktu – powiedział Łukaszenka.

Białoruś wysłała do Kazachstanu komandosów i propagandystów

– Nie walczymy po niczyjej stronie. Jest to tylko jedna kompania naszych sił pokojowych. Poinformowaliśmy ONZ, że pomożemy budować pokój. Nie przyjechaliśmy do Kazachstanu, żeby zabijać, a nawet walczyć. Jesteśmy ludźmi pokoju. A nasi żołnierze to także ludzie pokoju. Przyjechaliśmy tam, aby im pomóc – zapewnił dyktator.

Wczoraj do Kazachstanu odleciała kompania 103. Samodzielnej Brygady Powietrznodesantowej Sił Operacji Specjalnych z Witebska. Będzie ona działać wraz z podobną formacją Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej.

Łukaszenka wyjaśnił, że wysyłając żołnierzy do Kazachstanu, Białoruś pilnuje własnych interesów gospodarczych.

– Kazachstan to nasza gospodarka. Nasza wymiana handlowa warta jest ponad miliard dolarów, sprzedajemy tam ogromną ilość towarów. A jeśli nie będziemy razem z tymi ludźmi i władzami, to potem nie będziemy tam mieli nic do roboty. Po prostu nas nie wpuszczą i zrobią słusznie. Prawdziwi przyjaciele i sojusznicy są blisko. Nie mówię nawet o prawnej stronie sprawy, że musimy przestrzegać traktatu międzynarodowego. My, pięć państw [ODKB. – przyp. red.], jesteśmy związani umowami międzynarodowymi.

O związku Białorusi z Rosją

Alaksandr Łukaszenka stwierdził, że jest przekonany, iż atak na Kazachstan wpisuje się w ogólny trend nacisku na Rosję na całym jej obwodzie, donosi jego służba prasowa.

– Kazachstan jest próbą ataku na państwa postsowieckie wzdłuż granic Rosji. Chcą utopić Rosję we krwi. Jeszcze raz powtarzam: jeśli Rosja upadnie, to nawet nie zauważymy, co się z nami stanie. Oni po prostu przejdą nad nami. W żarnach nas zmielą nas i wyplują. Dlatego bez względu na koszty, musimy obronić centrum naszej cywilizacji, centrum naszego prawosławia i nie tylko. Te ziemie, które są teraz częścią Federacji Rosyjskiej. Oto cała filozofia. Chcę, abyście to zrozumieli – powiedział w cerkwi Łukaszenka.

Tokajew: „Wydałem rozkaz, by strzelać bez ostrzeżenia”

Dyktator powiedział także o sytuacji Białorusi. W jego opinii, bardzo ważne jest również, aby pozostać niezależnym państwem, aby naród białoruski rządził swoim krajem, żył spokojnie”.

– I być przyjaciółmi, być w najbliższym sojuszu z sąsiadami, z tymi, którzy chcą obok nas mieszkać i którzy nas rozumieją.

Oświadczył, że „obrał jeszcze surowszy kurs w kierunku zachowania suwerenności i niepodległości, ale jednocześnie zacieśniania więzi z zaprzyjaźnionymi i braterskimi państwami” – relacjonowała służba prasowa Łukaszenki.

– Muszę wam powiedzieć, że ten rok nie będzie łatwy. Świat zmieni się dramatycznie. Świat zmieni się pod względem jednoczenia narodów i państw w związki. Takim państwom jak my nie tylko trudno będzie przetrwać w pojedynkę, ale będzie to niemożliwe. Dlatego obrałem twardszy kurs, aby zachować naszą suwerenność i niepodległość, abyśmy byli państwem. Ale byli w bliskim kontakcie z naszymi najbliższymi przyjaciółmi i braćmi – powiedział Łukaszenka.

O przywracaniu prawosławia na Ukrainie

– Kto jest naszymi braćmi? To Rosja. To jest Kazachstan. To Ukraina. Nie ma znaczenia, co się tam dzisiaj dzieje. Tamtejsi ludzie są w skrajnej nędzy. To nie może trwać długo.

Polityk osobno wypowiedział się także o sytuacji na Ukrainie:

– Musimy zrobić wszystko, by Ukrainę przywrócić na łono naszej prawdziwej wiary. A nawet w sferze religijnej doszło tam do rozłamu, który będzie bardzo trudny do przezwyciężenia. To właśnie chcieli u nas przeprowadzić w 2020 roku – autokefalię, rozłam w naszej Cerkwi. Wszyscy to wiecie. Uniknęliśmy tego. I nie chcę, żeby nasi to się powtórzyło u naszych sąsiadów.

„Pokrzyczeliście i wystarczy”. Łukaszenka zwrócił się do Kazachów

pj/belsat.eu wg zerkalo.io

Wiadomości