Przemoc przed kamerą. 40 GB nagrań tortur w więzieniach

Pozarządowa organizacja Gulagu.net zdobyła wielogodzinne nagrania wideo Federalnej Służby Więziennej Federacji Rosyjskiej (FSIN), na których więźniowe są gwałceni i torturowani.

Jak twierdzi założyciel organizacji Władimir Osieczkin, jest to dowód na to, że w zakładach rosyjskiej Służby Więziennej działają „Sonderkommando” złożone z tajnych agentów Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) i FSIN, którzy na rozkaz przełożonych torturują i gwałcą więźniów, a proces ten jest nagrywany na wideorejestratory przekazywane funkcjonariuszom właśnie w tym celu. Kompromitacja więźniów ma zmusić ich do podpisania oświadczenia i współpracy ze śledczymi.

Nowa sprawa karna wobec Nawalnego, tym razem o ekstremizm

Nagrania, którymi dysponujemy wskazują, że zatrzymani są przywiązywani do łóżek w taki sposób, że ich nogi i pośladki są wyciągnięte do góry. Bywa, że ofiary są zakneblowane, ale zazwyczaj po prostu funkcjonariusze zakrywają im usta, a w tle gra muzyka. Następnie związani są gwałceni. Czasem próbuje to zrobić człowiek, którego twarz nie pojawia się w kadrze. W innych przypadkach oprawcy używają kija od mopa owiniętego taśmą klejącą lub czymś podobnym.

Według Władimira Osieczkina, takie filmy były nagrywane przez śledczych FSIN w celu składania raportów do przełożonych, aż do rangi generała.

– Gulagu.net zdobył nowe dowody, które potwierdzają systemowy charakter tortur i udział w tych masowych brutalnych zbrodniach funkcjonariuszy FSIN i wydziałów śledczych Głównego Wydziału Służby Więziennej obwodu irkuckiego, Wydziału FSIN obwodu saratowskiego i Wydziału FSIN obwodu włodzimierskiego. Dysponujemy szeregiem plików z oficjalnego archiwum wideo FSIN, nagranych na wideorejestratory służbowe w latach 2018-2020. Wynika z nich, że śledczy FSIN, których obowiązkiem jest wykrywanie przestępstw i zapobieganie im, wydawali zwerbowanym więźniom rozkazy, by ci torturowali i gwałcili aresztowanych, podejrzanych i skazanych, filmowali te tortury na służbowe wideorejestratory FSIN w celu zbierania kompromitujących materiałów i późniejszego szantażowania ofiar tortur oraz grożenia im dyskredytacją i degradacją do najniższej więziennej kasty. Zmuszali ofiary do „współpracy” z funkcjonariuszami, podpisywania umów dotyczących pracy w charakterze agenta w celi (konfidenta), „współpracy ze śledczymi” i składania podpisów pod przygotowanymi przez śledczych zeznaniami, które były wygodne dla służb lub klientów – wyjaśnia Osieczkin.

Ławrow potwierdził: rząd Mali chce zatrudnić Grupę Wagnera

Osieczkin poinformował, że organizacji udało się wywieźć poza obszar krajów byłego ZSRR osobę, która przez pięć lat odbywała karę więzienia. Jest programistą, był bity i torturowany, potem postanowiono wykorzystać jego profesjonalne umiejętności. Przez pięć lat miał dostęp do komputerów i wideorejestratorów FSIN w kwaterze ochrony szpitala obwodowego w Saratowie.

– Do sali tortur, która mieści się w miejscowym szpitalu przeciwgruźliczym i działa w porozumieniu z FSB, z formalnych powodów medycznych mogą być przewożeni więźniowie z całego kraju. Aresztowani i więźniowie, którzy byli tam poddawani torturom, zazwyczaj wpisują się w jeden z czterech schematów: mogliby zeznawać przeciwko znanemu opozycjoniście, miliarderowi, ważnemu urzędnikowi; byliby pomocni dla kogoś ze strażników lub funkcjonariuszy; posiadają spory majątek i są szantażowani w celu wyłudzenia pieniędzy; ktoś na wolności zapłacili śledczym 3-5 milionów rubli (ok 160-250 tys. złotych) za przesłanie nagrania gwałtu swojego wroga – kontynuuje Osieczkin.

Ekspert: wybory do rosyjskiej Dumy testem przedłużenia władzy Putina

Jak twierdzi założyciel organizacji, system działa w następujący sposób: wewnątrz instytucji działa „Sonderkommando” liczące około 10 więźniów, którzy na polecenie śledczych mogą bić, gwałcić i torturować więźniów. Według Osieczkina przez te tortury przeszło ponad 200 osób, ale tylko 35-40 przypadków zostało nagranych na wideo.

– Z Wydziału „M” FSB lub FSIN dzwonili do szpitala przeciwgruźliczego nr 1, wydawali rozkaz, szef ochrony dawał polecenie osobie odpowiedzialnej za wideorejestratory. Ta osoba wkładała pustą kartę pamięci i przekazywała funkcjonariuszom, ci z kolei oddawali je „aktywistom”. Przyprowadzonego więźnia atakowało czterech lub pięciu skazańców. Bili go, krępowali, podciągali nogi do góry i odsłaniali odbyt, a następnie gwałcili kijem lub wypróżniali się na jego twarz. Proces degradowania tej osoby do najniższej kasty był nagrywany na wideo – mówi założyciel Gulagu.net.

Po gwałcie wideorejestrator był odnoszony z powrotem do kwatery, nagrania kopiowano przenoszono na pendrive’a, by przekazać je klientowi. Jak twierdzi Osieczkin, zdarzały się błędy techniczne, wideo było nieudane lub nie udało się go zapisać – w takim przypadku tortury były powtarzane. Osieczkin zaznacza, że do pewnego momentu informator zajmował się przygotowywaniem plików, ale potem „postanowił skończyć z tym piekłem” i zaczął kopiować informacje, ukrywając pliki w systemie komputerowym lub zapisując je na osobnym dysku. Po uwolnieniu pobrał resztę archiwum, ponieważ nadal miał dostęp do wewnętrznego systemu FSIN.

Nawalny oskarżył koncerny internetowe o współpracę z władzami

– To działo się nie tylko w szpitalu w Saratowie, są nagrania również z Irkucka: areszt nr 1, areszt nr 6. Istnieją dowody na systemowy charakter procederu – powiedział Osieczkin.

Tortury i gwałty trwały co najmniej do czerwca 2021 rok – wtedy została wszczęta sprawa karna, w której są ofiary, ale nie ma jak dotąd żadnych podejrzanych.

Informator projektu jest w tej chwili względnie bezpieczny, ale znajduje się na celowniku, w związku z czym ubiega się o azyl polityczny.

ETPC: Rosja była odpowiedzialna za zabicie Litwinienki

Rosyjscy śledczy wszczęli dochodzenie w związku z opublikowanymi przez Gulagu.net nagraniami.

Kierownictwo rosyjskiej służby więziennej poinformowało, że wysłało inspektorów do Saratowa, aby „sprawdzili autentyczność” wideo, opublikowanego przez Gulagu.net. Komitet Śledczy i Prokuratura Generalna również wszczęły dochodzenie.

Zapytany o tę sprawę rzecznik Władimira Putina Dmitrij Pieskow powiedział, że będzie konieczne przeprowadzenie „poważnej procedury” jeśli „autentyczność” nagrań zostanie potwierdzona.

Według anonimowych źródeł, cytowanych przez agencję Interfax i lokalne media, szef służb więziennych obwodu saratowskiego Aleksiej Fiedotow podał się wczoraj do dymisji.

pp/belsat.eu wg vot-tak.tv/ksz, PAP

Wiadomości