Barometr cmentarza politycznego

„Wojskowi (…) mają prawo użycia siły fizycznej, środków specjalnych, pojazdów bojowych i specjalnych oraz broni…”. Teraz jest właśnie tak. Dekret podpisany 1 lutego poszerza wojskowym możliwość zabijania cywilów, oczywiście, w określonych okolicznościach.

I w tym momencie normalny obywatel spyta: „A co, czyżby wcześniej nie można było”. Według prawa – nie można. Było. No, ale to oczywiście według prawa. Wcześniej.

Wiadomości
Łukaszenka pozwolił wojsku strzelać do cywilów
2024.02.05 16:58

Któż z dzisiejszych „wojowników” walczących z białoruskimi obywatelami, orientuje się na ten… No, jak to powiedzieć? … Na prawo? A jakie prawo przeszkadzało zabiciu Juryja Zacharanki? Wiktara Hanczara? Alaksandra Tarajkouskiego? Ramana Bandarenki albo Alesia Puszkina? Nie znaleźli takiego prawa. To po co? Tym bardziej dziś.

Raport
Martyrologia Białorusi. Ci ludzie zginęli za rządów Łukaszenki
2023.07.15 08:32

No, przede wszystkim, odpowiedzialny funkcjonariusz, bezpośrednio pociągający za spust albo taki, który pobił na śmierć nieuzbrojonego człowieka, także wcześniej wiedział, że nikt nie będzie go karać, że swoi go będą kryć. Ale maleńka szczelina grożąca awarią systemu wciąż pozostawała. A to znaczy, że takie „celowe zabójstwo” i tak wiązało się z ryzykiem.

I oto podpisali ten papierek, żeby funkcjonariusze byli spokojniejsi. Mówią, patrzcie, teraz was nie tylko po prostu ukryjemy przed wymiarem sprawiedliwości, a raczej nawet nagrodzimy.

Foto
Rodzinna wieś żegna Alesia Puszkina. Białoruskiego malarza zabiło więzienie Łukaszenki
2023.07.13 14:07

I, po drugie, służby specjalne, na śmierć przerażone wydarzeniami roku 2020 i doskonale sobie zdające sprawę z realnego stosunku współobywateli do władzy, przygotowują się do powtórki tych samych wydarzeń. Do odparcia „zmasowanej agresji” nieuzbrojonych obywateli. W tym poprzez strzelanie i zabójstwa.

„Generałowie zawsze przygotowują się do poprzedniej wojny”

Słowa wielkiego Winstona Churchilla doskonale opisują to, co się dzieje. Czy można rzeczywiście spodziewać się takich wystąpień? Teoretycznie, możliwe jest wszystko, ale wyobrazić sobie, że ktoś z przepuszczonych przez sito specyficznych eliminacji białoruskich „kandydatów na kandydatów” zacznie dziś tak poruszać wyborców, że zachce im się wystawić się na kule dla idei… W tym miejscu bardzo trudno wstawić coś sensownego.

Wideo: explainer Biełsatu o zabójstwach politycznych reżimu Łukaszenki

Za jakie idee będą bić się między sobą do 25 lutego przedstawiciele czterech koncesjonowanych partii i przyklejona do nich stała grupa przedstawicieli kolektywów robotniczych? Niczego tam nie będzie o wolności słowa, więźniach politycznych, przerwaniu wojny i warunkach dla biznesu. A będzie o szczerej miłości do degradującej dyktatury.

Wiadomości
Na Białorusi ruszyła kampania wyborcza. Pojawił się niezależny „głos tych, którzy zostali”
2023.11.21 09:24

Tak więc, za kogo ludzie mają wychodzić na ulicę? Za rządzącą 30 lat agromonarchię z wszystkimi cechami latynomerykańskich dyktatur lat 80.? Przyjęło się, że za nią ludzie mają siedzieć w domu z włączonym telewizorem.

Tym bardziej, że obecnej kampanii wyborczej do Zgromadzenia Narodowego głosującym bardzo uprościli wybór. Toż pięć lat temu mieliśmy szaleństwo wolności – ponad pięć osób na miejsce. Dziś jest dużo skromniej – dwa i cztery dziesiąte człowieka.

Wiadomości
Białoruś przed wyborami. Mundurowi ćwiczą rozganianie demonstracji
2023.11.29 16:21

Co więcej, pojawiły się w pełni sowieckie punkty głosowania, gdzie na ciepłą posadkę deputowanego parlamentu narodowego, zajmującego się losem Ojczyzny, pretenduje dwóch kandydatów, ale obaj – niejako z partii „Biała Ruś”. To znaczy, wszystko jest bardzo proste: przychodzisz do lokalu wyborczego, robisz niedrogie zakupy (wziąłeś 50 gramów), słuchasz występów amatorskich, stawiasz krzyżyk przy którymś z nich i wracasz zadowolony na ulubioną kanapę.

Biorąc pod uwagę ostatnie zmiany w prawie wyborczym, można być pewnym, że zaproponowany przez „partię i rząd” kandydat szczęśliwie zostanie deputowanym. Teraz nie mamy żadnych progów pośrednich i takiemu kandydatowi wystarczy połowa głosów, które zebrał w lokalach wyborczych.

Czy można sobie wyobrazić grupę ludzi, do których konieczne będzie strzelanie w pobliżu lokali wyborczych? Mało prawdopodobne. Tak jak w innych miejscach. Przestrzeń jest wyczyszczona. Polityczny cmentarz urządzono tam, gdzie wcześniej szumiał las. Dlatego w najbliższej przyszłości nie przewiduje się strzelania. Do przyjętego dekretu trzeba odnosić się nie jak do aktu prawnego, w tym sensie nie ma on znaczenia. Trzeba odnosić się do niego jak do wskaźnika barometru.

Opinie
Uwaga, drzwi zamykają się! Pociąg Białoruś odjeżdża do ZSRR
2023.11.29 08:45

To zmniejszenie poziomu strachu wewnątrz systemu. Nie ma tam spokoju, zaufania do ludności, wiary w jutro. Takie dekrety są potrzebne, żeby choć trochę uspokoić kierownictwo. Mówią, nie martwcie się, wielmożni państwo, śpijcie spokojnie, jak by co, to postrzelamy.

Nie myślę jednak, że od tego śpi się lepiej. A i, jak uczy historia, kiedy sprawy zaczynają się dziać, żadne przepisy, postanowienia i dekrety nie są w stanie zatrzymać nadejście Wiosny i Wolności.

Alaksandr Knyrowicz dla belsat.eu

Inne teksty autora w Dziale Opinie

Aktualności