Kazachstan: służby pacyfikują protest. W Ałmaty wybuchy i grabieże

W centrum Ałmaty dziś po południu znów rozległy się strzały z broni palnej i odgłosy eksplozji – poinformowała agencja Reuters, powołując się na świadków. Informacje tę potwierdziła agencja TASS, która donosi, że są ranni. Od wczoraj w mieści trwa „operacja antyterrorystyczna” wymierzona w uczestników protestów.

Wcześniej rosyjska agencja TASS informowała, że na ulicach tego największego miasta Kazachstanu grasują uzbrojeni ludzie, który rabują i niszczą sklepy. Służby bezpieczeństwa próbują ich przegonić na centralny plac miasta.

– W mieście trwa grabież, uzbrojeni ludzie otwierają i okradają sklepy, rozbijają witryny sklepowe. Teraz inicjatorzy zamieszek są wciągani na główny plac, ale większe siły bezpieczeństwa w centrum nie są jeszcze widoczne. Wielu mieszkańców miasta po prostu boi się. Są przygnębieni – donosił TASS.

Z kolei w stolicy Nur-Sułtanie znów nie działa Internet. Sieć została wyłączona dziś, około południa na krótko wznowiła działalność, a po południu znów przestała działać. Takie przywracanie Internetu jest niezbędne do funkcjonowania systemu bankowego.

Służby bezpieczeństwa usunęły protestujących z międzynarodowego lotniska Aktobe i port lotniczy wznowił działalność. Mimo to, rosyjskie linie lotnicze Aeroflot na dwa tygodnie wstrzymały sprzedać biletów do Kazachstanu. Wcześniej podobną decyzję podjęła niemiecka Lufhansa, która do odwołania zawiesiła loty do tego kraju. Białoruska Belavia wstrzymała loty do Ałmaty.

Belavia odwołuje loty z Mińska do Ałmaty. „Do czasu ustabilizowania się sytuacji”

Antyrządowe protesty w Kazachstanie trwają od niedzieli, a we wtorek wieczorem przerodziły się w zamieszki. Wybuchły w związku z podniesieniem cen LPG o 200 procent w porównaniu z końcem 2021 roku. Demonstranci wysunęli roszczenia o charakterze politycznym i społecznym: odsunięcia od władzy byłego prezydenta, odwołania rządu, poprawy płac i warunków pracy, obniżki cen paliw i żywności.

Początkowo siły bezpieczeństwa ustępowały, pozwalając demonstrantom na niszczenie radiowozów, zajmowanie budynków rządowych, a nawet siedziby Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego (dawnego KGB).

Wczoraj prezydent Kasym-Żomart Tokajew odsunął z pełnienia funkcji szefa Rady Bezpieczeństwa byłego prezydenta Nursułtana Nazarbajewa. Ogłosił też, że będzie zwalczał protesty z pełną surowością i poprosił o pomoc państwa postsowieckiej Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB) – w ramach misji stabilizacyjnej do Kazachstanu ma trafić 3600 żołnierzy z Rosji, Białorusi, Armenii, Kirgistanu i Tadżykistanu.

Wczoraj w Ałmaty rozpoczęła się „operacja antyterrorystyczna” z udziałem wojska. Rano policja poinformowała o zabiciu kilkudziesięciu uczestników protestów.

„Rodzina Nazarbajewa kontroluje ropę i gaz”. Dlaczego Kazachowie zaczęli protestować?

pj/belsat.eu w PAP

Tagi: Kazachstan

Wiadomości