Ałmaty: wojsko otworzyło ogień do tłumu na Placu Republiki

Dziennikarz Radia Swoboda i aktywiści opozycji potwierdzili ostrzelanie tłumu zgromadzonego na Placu Republiki w dawnej stolicy państwa – Ałmaty. Zginęła co najmniej jedna osoba.

O godzinie 18 czasu lokalnego na centralnym Placu Republiki w największym mieście Kazachstanu zgromadzili przeciwnicy reżimu. Według rozmówców Radia Swoboda, większość zgromadzonych na placu stanowiła bezbronna młodzież. Demonstranci domagali się powołania specjalnego sztabu kryzysowego, odmówienia wprowadzenia wojsk ODKB, dymisji rządu, utworzenia rządu tymczasowego pod kierownictwem przedstawiciela społeczeństwa i utworzenia oddziałów samoobrony do ochrony przed prowokacjami i rabunkami.

Kazachski opozycjonista Ajdos Sadykow: „Wszyscy oczekują, że tym razem uda się zmienić reżim”

O godzinie 18:43 z prospektu Nazarbajewa na plac wjechały pojazdy sił bezpieczeństwa: pięć radiowozów, trzy BTRy i trzy ciężarówki z wojskiem. Później żołnierze otworzyli ogień automatyczny do tłumu.

Ostrzelanie demonstrantów potwierdzają dziennikarz Radia Swoboda oraz aktywiści opozycji, którzy w tym czasie znajdowali się na placu. Wiadomo, że zginął 18-20 letni mężczyzna, który znajdował się wtedy obok dziennikarzy. Został postrzelony w płuco i zmarł w drodze do szpitala. Rannych miało zostać przynajmniej pięć osób.

Według rosyjskiej agencji TASS, żołnierze całkowicie usunęli protestujących z Placu Republiki. Korespondent TASS przekazał, że wielu demonstrantów rozbiegło się po pierwszych strzałach żołnierzy. Oficjalnych informacji o zabitych nie ma. Na placu pozostała duża liczba żołnierzy, a także sprzęt wojskowy.

Wojsko na ulicach Ałmaty. Kazachstan, 6.01.2022 r. Zdjęcie: Nexta

Miasto spowite jest gęstą mgłą. Z rejonu Placu Republiki dochodzą rzadkie odgłosy strzałów i wybuchy granatów. Niektórzy uczestnicy zajść wciąż znajdują się na pobliskich ulicach. Jeśli podchodzą zbyt blisko placu, wojsko otwiera ogień – relacjonuje TASS.

Według kanału TV Chabar-24 demonstrujących usunięto także z siedziby miejskiej administracji i rezydencji głowy państwa. Przed dawnym pałacem prezydenckim wojsko ostrzelało samochód grupy zdjęciowej Telewizji Ałmaty. Zginął kierowca, dziennikarz został ranny.

Łączna liczba zabitych nie jest znana. Rano policja z Ałmaty podała, że służby “unieszkodliwiły” kilkudziesięciu demonstrantów, potem władze podały informację o 12 zabitych mundurowych.

„Rodzina Nazarbajewa kontroluje ropę i gaz”. Dlaczego Kazachowie zaczęli protestować?

W Kazachstanie od niedzieli dni trwają protesty przeciwko podwyżce cen gazu LPG do aut, ale żądania ekonomiczne demonstrantów szybko przerodziły się w polityczne. Podczas demonstracji w wielu miastach wykrzykiwali oni hasła przeciwko poprzedniemu prezydentowi, 81-letniemu Nursułtanowi Nazarbajewowi. Rządził on krajem od uzyskania niepodległości w 1991 roku do 2019 roku, gdy przekazał władzę Tokajewowi; zachował jednocześnie duże wpływy, kierował Radą Bezpieczeństwa i partią rządzącą. Według protestujących Tokajew przejął obowiązki szefa państwa tylko formalnie.

Wczoraj Tokajew zwolnił szefa Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego i mianował na to stanowisko Ermeka Sagimbajewa, którego z kolei zwolnił z funkcji szefa Służby Ochrony Państwowej. Tokajew oświadczył także, że odsuwa Nazarbajewa z funkcji szefa Rady Bezpieczeństwa i sam będzie pełnił to stanowisko. Wcześniej przyjął dymisję rządu, a ceny gazu zostały obniżone, co nie uspokoiło sytuacji w państwie.

Wczoraj kazachski prezydent poprosił o pomoc państwa postsowieckiej Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym. Dziś do kraju wysłano pierwszych żołnierzy specnazu z Rosji i Białorusi.

Białoruś wysłała do Kazachstanu komandosów i propagandystów

pj/belsat.eu

Wiadomości