Ukraina chce ograniczyć dostawy nawozów i ropy z Białorusi

Minister spraw zagranicznych Dmytro Kułeba w czasie forum „Ukraina 30: polityka międzynarodowa” zasugerował, że Kijów na razie nie ma zamiaru nakładać sankcji gospodarczych na Białoruś. Jeszcze w zeszłym roku Ukraina zapowiadała, że będzie wprowadzać podobne ograniczenia, jak Unia Europejska.

Dmytro Kułeba powiedział, że Kijów w kontaktach z Mińskiem utrzymuje równowagę między wartościami i gospodarką. Ma to polegać na wsparciu Białorusinów w walce o demokrację, ale też wsparcie dla ukraińskiego biznesu.

– Pozwalamy ukraińskim firmom zarobić na białoruskim rynku, żeby te pieniądze wracały do nas w formie podatków i miejsc prawy – podkreślił.

Zełenski: manewry Sea Breeze pokazują, że nie jesteśmy sami w obliczu agresji Rosji

Dodał przy tym, że ta polityka może ulec zmianie.

– Jakikolwiek balans nie jest wieczny. W zależności od rozwoju sytuacji na Białorusi możemy zmienic akcenty. Ale na dziś znaleźliśmy równowagę – zaznaczył.

Dmytro Kułeba przyznał, że Kijów zastanawia się, jak zastąpić paliwo i nawozy z Białorusi.

– Niestety, tak się ułożyło historycznie, że jesteśmy konsumentem paliwa z Białorusi. Właściwie, w niektórych pozycjach, Białoruś jest prawie monopolistą. Myślę, że to trzeba poprawić – dodał.

Łukaszenka zamyka granicę z Ukrainą i oskarża zachodnich sąsiadów o organizację przewrotu

Minister spraw zagranicznych podkreślił, że Ukraina nie może „polegać na Białorusi rządzonej przez Alaksandra Łukaszenkę” dlatego powinna dywersyfikować dostawy.

– Sprzedaż paliwa na Ukrainę to ważny składnik gospodarki Białorusi. Tam też ludzie otrzymują pensje dzięki temu handlowi. Dlatego Alaksandr Łukaszenka nie strzela sobie w stopę próbując wykorzystać to narzędzie. Ale jest takie ryzyko i musimy to brać pod uwagę – podkreślił.

Dmytro Kułeba powiedział też, że słowa Alaksandra Łukaszenki „trzeba dokładnie sprawdzać”, a informacja o przemycie broni z Ukrainy na Białoruś „nie przejdzie żadnego fact checkingu”. Podobnie ze słowami o zamknięciu granicy, które nie odpowiadają prawdzie.

Białoruś jednak nie zamyka granicy z Ukrainą, tylko „wzmacnia ochronę”

pp/belsat.eu wg Nawiny

Wiadomości