Szef ukraińskiej Służby Granicznej: Rosjanie wycofują wojska z Krymu, ale nie z obwodu woroneskiego

Serhij Dejneko w rozmowie z portalem RBK-Ukraina podkreślił, że Kijów przez ostatni miesiąc uważnie obserwował proces przemieszczania się sił rosyjskich w pobliżu ukraińskich granic oraz na terytorium Krymu i części obwodów donieckiego i ługańskiego, które nie są pod kontrolą władz.

Szef Służby Granicznej Serhij Dejneko powiedział, że po ogłoszeniu przez ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu rozpoczęcia wycofywania wojsk, ukraiński wywiad obserwuje, że proces ten częściowo jest rozpoczęty.

– Jednak według mnie jest zbyt wcześnie, by twierdzić, że wszystkie wojska będą wycofane. Będziemy ten proces bardzo uważnie obserwować i, oczywiście, informować społeczeństwo – podkreślił.

Parlament Europejski grozi Rosji za ewentualną agresję na Ukrainę i wspiera Polaków na Białorusi

Według Dejneki proces wycofywania wojsk rozpoczął się na Krymie, natomiast w obwodzie woroneskim, przy wschodniej granicy Ukrainy, nie są obserwowane jeszcze takie działania.

– Jeśli chodzi o te obozy polowe w obwodzie woroneskim, to nie widzimy tam na razie żadnych ruchów – zaznaczył.

Dziennikarze śledczy: koło granicy z Ukrainą Rosjanie zorganizowali obóz wojskowy

Szef ukraińskiej Służby Granicznej uważa, że mobilizacja rosyjskich wojsk była „kolejnym elementem wojny hybrydowej”.

– Według mnie te ćwiczenia były wykorzystane przez Rosję właśnie w celu zademonstrowania siły Ukrainie, wywarcia nacisku na wojskowo-polityczne kierownictwo naszego państwa i oczywiście na naszych międzynarodowych partnerów, którzy aktywnie wspierają Ukrainę na jej drodze do pokoju – powiedział.

Według niego „czysto teoretycznie” istnieje możliwość wtargnięcia rosyjskiej grupy uderzeniowej z terytorium Krymu.

– Wycofywanie się rozpoczęło. Ale przecież wcześniej zwiększano siły, które już tam były. Nie da się w jednej chwili wycofać takiej liczby żołnierzy, takiej ilości broni i sprzętu wojskowego – podkreślił.

22 kwietnia Szojgu, minister obrony Rosji polecił, by siły dwóch okręgów wojskowych, Południowego i Zachodniego, powróciły na miejsca stałej dyslokacji. Ukraiński wywiad wojskowy twierdził, że liczebność składu osobowego rosyjskich sił zgromadzonych przy ukraińskiej granicy i na Krymie do 20 kwietnia miała wynieść 110 tys.

Ekspert PISM: na razie Rosja pręży muskuły przed Ukrainą i Zachodem

pp/belsat.eu wg PAP

Wiadomości