Grodzieński punkowiec, były działacz mniejszości polskiej ogłosił w sądzie suchą głodówkę

W Grodnie trwa proces grodzieńskiego muzyka, byłego dziennikarza i działacza Związku Polaków na Białorusi Igora Bancera. Grożą mu 3 lata więzienia za „chuligaństwo”.

Igor trafił do aresztu 20 października – rankiem milicja zabrała go z mieszkania. Zarzucono mu, że w nocy 5 września tańczył obnażony przed milicyjnym radiowozem.

Igor Bancer podczas występu swojego zespołu Mister-X. Zdj. Belsat.eu

Po aresztowaniu muzyk został wtrącony do izolatki w więzieniu w Grodnie. Został potem przymusowo zabrany na badanie do kliniki psychiatrycznej w podmińskich Nawinkach. Po powrocie trafił na dwa tygodnie do karceru. Aresztowany został w tym czasie pozbawiony jakichkolwiek kontaktów z rodziną i przyjaciółmi.

Trumna dla wolności słowa: droga od dziennikarza do muzyka

Igor Bancer ma 40 lat, jest liderem grodzieńskiego street-punkowego zespołu Mister X. Jest wegetarianinem, nie pije alkoholu, uprawia tajski boks, ma antyfaszystowskie i antyrasistowskie poglądy. Urodził się w Mińsku w 1980 roku, rodzina przeniosła się do Grodna w 1986 roku. W 1997 roku został członkiem opozycyjnego Młodego Frontu. W tym samym roku rozpoczął pracę jako dziennikarz w gazecie Pahonia.

– Igor był dobrym fotoreporterem. Też trochę pisał, zwykle na tematy muzyczne i społeczne – wspomina kolega z Pahonii, grodzieński dziennikarz Andrej Mialeszka.

Ojciec Igora był podpułkownikiem milicji – odpowiadał za budowę milicyjnych obiektów. Brat Roman, również milicjant pracował w wydziale zwalczania cyberprzestępczości: zajmował się technologiami informatycznymi. Porzucił pracę, kiedy polecono mu śledzenie brata. Obecnie mieszka w Białymstoku i pracuje w branży turystycznej.

Igor Bancer przed sądem w Grodnie. W ręku trzyma napis „Nie ma sprawiedliwości”. Zdj. Belsat.eu

Na przełomie lat 90. i 2000. Igor Bancer studiował stosunki międzynarodowe na Uniwersytecie Warszawskim. W tym czasie aktywnie współpracował z białoruskimi emigrantami politycznymi i Helsińską Fundacją Praw Człowieka – w ramach programów demokratyzacji Białorusi.Po powrocie na Białoruś Igor pracował jako dziennikarz. W tym czasie zaczął organizować swoje pierwsze happeningi. Gdy w redakcji gazety Pahonia przeprowadzono przeszukanie i zabrano sprzęt, Igor zorganizował akcję „Nikt nie zna dziennikarzy”: wystąpił wraz z kolegami na „konferencji prasowej” w kominiarkach.

Bancer wziął też udział w jednej z najbardziej spektakularnych akcji solidarności z prześladowanymi dziennikarzami Pahonii. Jej uczestnicy przygotowali wielką czarną trumnę „dla wolności słowa” i pomaszerowali z nią do sądu okręgowego, gdzie rozpatrywano apelację w sprawie Pahonii.

W 2007 roku Igor rozpoczął pracę jako redaktor naczelny polskojęzycznego miesięcznika „Magazyn Polski”. Został działaczem i rzecznikiem prasowym nieuznawanego przez władze Związku Polaków na Białorusi, brał udział w pikietach w obronie polskiej szkoły w Grodnie.

Za swoją działalność od połowy pierwszej dekady XXI wieku był nieustannie zatrzymywany, karany aresztem i grzywnami. Najczęściej milicja wykorzystywała standardowy pretekst, oskarżając o „wulgarny język w obecności funkcjonariuszy” i „odmowę podporządkowania się poleceniom funkcjonariusza”. Będąc w areszcie, Igor wielokrotnie prowadził strajki głodowe. Podczas jednej z takich głodówek schudł 8 kg.

Na rozprawę Igora przyszło wiele z jego sympatyków. Zdj. Belsat.eu

Od 2014 roku Igor Bancer porzucił dotychczasową działalność społeczną i poświęcił się muzyce alternatywnej. W tym roku stworzył „Grodzieński Rock Club”, który zorganizował szereg wydarzeń muzycznych i kulturalnych na Białorusi i za granicą.

– Pluralizm poglądów i wolność słowa to fundament, na którym powinno się budować nowoczesne społeczeństwo. Średniowieczne uprzedzenia i subiektywne lęki, takie jak rasizm, nacjonalizm, ksenofobia itp. uważamy za nienaturalne i nie do przyjęcia dla wykształconych ludzi XXI wieku. Cała nasza działalność ma na celu promocję edukacji młodych ludzi. Ale nie tylko! Aby poszerzyć przestrzeń twórczą, zmotywować zwykłych ludzi do kreatywności, zmienić otaczający nas świat na lepsze, wykraczając poza standardowe ramy codziennej szarej egzystencji – głosi strona klubu.

Również w tym czasie Igor stworzył własną amatorską drużynę piłkarską i organizował podwórkowe turnieje piłkarskie.

Kariera muzyczna

Bancer jest wokalistą i liderem street-punkowego zespołu Mister X już od 2003 r. Wcześniej udzielał się punkowej kapeli Twar.

Mister X jest dobrze znany na undergroundowej scenie punkowej w Polsce, gdzie często nazywany jest „najsłynniejszym białoruskim zespołem punk rockowym” i „okrętem flagowym białoruskiego street punka”. Grupa od początku swojego istnienia koncertowała w Polsce, na Łotwie, Litwie, Niemczech i innych krajach Europy Zachodniej.

Igor pisze teksty i nagrywa wokale w języku rosyjskim, polskim, angielskim i białoruskim. Podobnie jak wszyscy członkowie grupy ideowo zwalcza faszyzm, rasizm, homofobię i seksizm.

Mister X na scenie

2020: protesty i sprawa karna

Igor aktywnie włączył się do powyborczych protestów w sierpniu ub.r. Początkowo brał udział w wiecach wspierających ruch anarchistyczny i jego działaczy, potem zaczął organizować swoje własne indywidualne performanse. We wrześniu przyszedł do jednego z sądów w różowym ubraniu z różową flagą – aby pokazać, że jego aresztowania, rozprawy i w ogóle cały białoruski wymiar sprawiedliwości to farsa. Milicja zatrzymała go przed wejściem do sądu.

Muzyk rozpoczął głodówkę i jak informował, dwukrotnie go pobito, ale ostatecznie został zwolniony po 72 godzinach. 24 sierpnia muzyk został aresztowany wraz z innymi anarchistycznymi i antyfaszystowskimi demonstrantami za udział w pokojowym proteście. Dostał karę 10 dni aresztu i po raz kolejny rozpoczął strajk głodowy. Od wyborów w sierpniu do października Igor przesiedział łącznie 18 dni w areszcie, a także został ukarany wysoką grzywną.

20 października do jego domu znów przyszła milicja. Muzyk został aresztowany, a jego mieszkanie przeszukano. Oskarżono go o chuligaństwo, za co grozi do 3 lat więzienia.

Nocna rewizja w mieszkaniu działaczki Związku Polaków. Jej mąż – zatrzymany

Taniec przed radiowozem

Podczas rozprawy 3 marca na jaw wyszły okoliczności „przestępstwa”. 5 września siedzący za kierownicą radiowozu milicjant Siarhiej Bohdziewicz zobaczył, że z jednego z lokali na ul. Gorkiego w Grodnie wyszedł mężczyzna i po zdjęciu spodni odtańczył taniec przed samochodem. Milicjant zeznał, że wyszedł z samochodu z pałką, ale że samotnie pełnił służbę, nie odważył się ścigać podejrzanego. Ten miał skryć się w grupie osób stojących przed lokalem

– W związku z wiecami i całą tą sytuacją, sam nie wszedłem w tłum, bo nie wiadomo, jacy tam byli obywatele – powiedział funkcjonariusz,

Bancer zareagował ze zdziwieniem na fakt, że milicjant zaprzestał interwencji z powodu sytuacji politycznej. Bohdziewicz stwierdził, że uznał to za żart dokonany w stanie upojenia alkoholowego i przyznał, że nie uważał, że taki akt powinien być przedmiotem postępowania karnego.

Z akt sprawy wynika, że Igor Bancer był nietrzeźwy. Sam muzyk, który zrezygnował z adwokata, przypomniał, że nie tyka alkoholu od 2008 roku. I przeprosił nawet tych, których obraził fakt, że podczas tańca zdjął spodnie i pokazał bieliznę. Stwierdził jednocześnie, że nie żałuje czynu i nie widzi w nim naruszenia porządku publicznego. Odrzucił zarzuty, że był nagi i eksponował intymne części ciała, gdyż jak twierdzi, ubrany był w stringi i do tego zasłaniał się torbą. Nazwał swoje działania postmodernistycznym performansem artystycznym.

Na pierwszą rozprawę muzyk przyszedł z kartonem, na którym napisane było „Nie ma sprawiedliwości ”. Sędzia odrzuciła jego wniosek o przeprowadzenie rozprawy po białorusku. Następnie ogłosił, że rozpoczyna bezterminową głodówkę i będzie też powstrzymywał się od spożywania napojów. W drugim dniu procesu 4 marca trzymał w ręku napis „Głodówka” i całą rozprawę odbył na stojąco.

Żona muzyka, Andżelika Orechwo, była szefowa ZPB, stwierdziła w komentarzu dla Biełsatu, że przeciwko jej mężowi wszczęto postępowanie karne właśnie z powodu jego aktywnej pozycji obywatelskiej.

– Miał swoje zdanie i bronił go. Igor swoimi występami aktywnie wypowiadał się o tym, co dzieje się teraz w kraju – powiedziała.

Grodzieński dziennikarz i członek Związku Polaków na Białorusi Andrzej Poczobut uważa, że władze faktycznie mszczą się na Igorze za jego performanse, które zawsze były głośne i miały oddźwięk w społeczeństwie.

– To doprowadziło go do więzienia. W żadnym demokratycznym kraju taka działalność społeczna i muzyczna nie pociągnęłaby za sobą tak dramatycznych konsekwencji. Władze Białorusi nie lubią tej muzyki, którą gra, wewnętrznej wolność, która się z nią wiąże, – powiedział

Solidarność

Baner na stadionie FC St. Pauli.

Na znak solidarności z Igorem, znani z antyfaszystowskich poglądów, kibice klubu piłkarskiego St. Pauli z Hamburga wykonali specjalne graffiti i umieścili na stadionie wspierający go baner. W Niemczech przedstawiciele wytwórni, z którą współpracuje grupa z Grodna, zainaugurowali akcję #freebancer. Sprawa Igora Bancera została również zgłoszona do Amnesty International, aby nadać jej międzynarodowy rezonans.

Poświęcony Bancerowi mural w okolicy stadionu klubu St. Pauli w Hamburgu

Sasza Praudina /AA, jb/ belsat.eu

Zdjęcia z oficjalnego profilu grupy „Mister X” w sieciach społecznościowych

Wiadomości