W Omsku zmarł lekarz, który zajmował się Nawalnym

W Omsku zmarł lekarz Siergiej Maksimiszyn, zastępca lekarza naczelnego szpitala, gdzie po próbie otrucia bojowym środkiem chemicznym leczony był Aleksiej Nawalny. Miał 55 lat. Przyczyną śmierci był atak serca. Współpracownik Nawalnego Leonid Wołkow powiedział, że lekarz ten najlepiej znał stan Nawalnego.

Telewizja CNN przekazała w piątek wypowiedź Leonida Wołkowa, który powiedział, że wątpi w to, by w sprawie śmierci lekarza odbyło się dochodzenie.

– On wiedział więcej, niż ktokolwiek inny o stanie Aleksieja Nawalnego, dlatego nie mogą wykluczyć, że nie zmarł własną śmiercią. Jednak system ochrony zdrowia w Rosji jest niezadowalający, dlatego lekarze w jego wieku mogą przedwcześnie umierać – powiedział Wołkow.

Truciciele z FSB, część druga

Informację o zgonie lekarza podał w czwartek portal Otwarte Media (Open Media). Rzeczniczka resortu zdrowia we władzach obwodu omskiego Galina Nazarowa powiedziała portalowi, że Siergiej Maksimiszyn zmarł, gdy był w pracy.

W listopadzie główny lekarz omskiego Szpitala Pogotowia Ratunkowego nr 1 Aleksandr Murachowski został awansowany na ministra zdrowia obwodu omskiego. Gdy 20 sierpnia w mieście tym wylądował awaryjnie samolot, którym Aleksiej Nawalny leciał z Tomska do Moskwy. Opozycjonistę, który stracił przytomność na pokładzie samolotu, umieszczono w omskim szpitalu. Nawalny spędził tam dwie doby, zanim – na wniosek rodziny – został zabrany na leczenie do Niemiec. Murachowski zapewniał, że w organizmie Nawalnego lekarze z Omska nie znaleźli żadnych śladów trucizny. Później specjaliści niemieccy uznali, że opozycjonista został otruty bojowym środkiem trującym z grupy tzw. Nowiczoków. Media niezależne twierdzą, że Murachowskiego awansowano „za zasługi”.

Służbowy awans za „właściwe” zdiagnozowanie Nawalnego?

pj/belsat.eu wg PAP

Wiadomości