Przerwa zimowa. Rosja i Białoruś w oczekiwaniu Wiosny Ludów?

Michał
Kacewicz
dziennikarz

Rosyjska opozycja robi pauzę w protestach do wiosny. Czas na zebranie sił przed wiosennym uderzeniem dają sobie również Białorusini.

Leonid Wołkow, kierujący sztabem Aleksieja Nawalnego, zaapelował wczoraj o tymczasowe zakończenie demonstracji. Protesty mają być wstrzymane do wiosny. Główne argumenty Wołkowa były takie, że brutalność i skala zatrzymań protestujących jest tak duża, iż kolejne rundy masowych protestów groziłyby zniszczeniem ruchu opozycyjnego. Oświadczenie to wywołało sporo konsternacji w szeregach aktywistów. A nawet złości i wyrażanego w sieciach społecznościowych rozżalenia. Jak to? Teraz, kiedy Aleksiej Nawalny jest skazany i tysiące zatrzymanych w czasie protestów 23 i 31 stycznia siedzą w aresztach w skandalicznych warunkach, zatrzymać się?

Rosja: 1250 skazanych za protesty. Przepełnione cele aresztów

Na Białorusi sztab opozycji zgrupowany wokół Swiatłany Cichanouskiej nie zawiesił wprawdzie protestów. Są one jednak znacząco mniejsze niż jeszcze kilka tygodni temu. Nie porównując ich nawet z tymi z jesieni. Ale białoruska opozycja mówi wprost: wiosna będzie nasza i szykuje się na duże protest, które mają pokazać, że władza Alaksandra Łukaszenki musi ustąpić.

Pauza taktyczna

Protesty, jakie ogarnęły Rosję w obronie aresztowanego Nawalnego, były największe od lat. W skali całej Rosji, bo w Moskwie bywały większe manifestacje. Choćby te w latach 2011-2012. W swojej skali (zwłaszcza procentowo do ludności miasta) większe były również protesty mieszkańców Chabarowska latem ubiegłego roku. Jednak fenomen protestów ostatnich tygodni polegał na czymś innym. Po pierwsze objął zasięgiem cały kraj, bo mniejsze lub większe manifestacje odbyły się w stu dwudziestu ośrodkach miejskich. Po drugie przyjazd do Rosji Aleksieja Nawalnego, a potem aresztowanie i odwieszenie mu kary więzienia nie tylko ośmieliło tysiące Rosjan. Nadało również wspólny mianownik pęczniejącym od lat nastrojom zmęczenia, poczucia niesprawiedliwości i frustracji putinowską Rosją.

Sztab Nawalnego: zawieszamy protesty do wiosny

Dla Kremla wybuch niezadowolenia był groźny. Stąd zdecydowana reakcja: pacyfikacje, zatrzymania i wyrok dla Nawalnego. Protesty pokazały również dużą zdolność mobilizacyjną struktur Fundacji Walki z Korupcją Nawalnego, oraz tysięcy działających w internecie aktywistów. To nieco już dojrzalsze pokolenie „chomików Nawalnego”, jak pogardliwie nazywała wychodzących pierwszy raz na ulice młodych ludzi w czasie protestów 2017 r. Jednak zasoby kadrowe struktur opozycyjnych nie są nieograniczone. Aleksiej Nawalny, Leonid Wołkow, Ilia Jaszyn, Lubow Sobol i inni to przede wszystkim politycy.

Fakt, że działają w arcytrudnych, całkiem anty-politycznych warunkach autorytarnej Rosji. A jednak mają cele polityczne. Zarówno przyjazd Nawalnego do Rosji, jak i organizacja pierwszych protestów mają na celu zbudowanie efektu kuli śniegowej, rosnącej przed wyborami do Dumy we wrześniu. We wczorajszym oświadczeniu Wołkow powiedział wyraźnie: celem są wybory. To przed nimi ma nastąpić szczyt protestów i presji na Kreml, by dopuścił opozycyjnych kandydatów do udziału w wyborach. Opozycja chce bowiem konfrontacji na listach wyborczych, a uliczne protesty, wobec braku innych możliwości, są tylko drogą ku temu celowi. Żeby jednak tak było, potrzebni są pozostający na wolności aktywiści.

Potrzebna jest mobilizacja kolejnych tysięcy Rosjan. Potrzeba wreszcie wykonać sporo pracy u podstaw i zwyczajnie przygotować się do wiosenno-letniej kampanii w trudnych warunkach represji. Stąd decyzja o pauzie z protestami. Ludzie Nawalnego podjęli ją na chłodno, kalkulując dynamikę nastrojów, analizując dane spływające z sieci (np. z dostępnych narzędzi filtrowania i analizowania dyskusji w mediach społecznościowych). I patrząc na cel, jakim są bardzo ważne wybory parlamentarne.

„Nie dajcie się zastraszyć!” Nawalny apeluje do Rosjan

Rosyjska opozycja z całą pewnością obserwuje również wydarzenia na Białorusi. Tam masowe protesty zaczęły się już w ubiegłym roku i jeśli przyłożyć pewną umowną miarkę, to białoruska walka jest na dalszym etapie, niż rosyjska.

Białoruska inspiracja

Wiele się mówi o tym, że rosyjski aparat represji czerpie inspirację z działań białoruskich struktur bezpieczeństwa. Być może, ale inspirację czerpać może również opozycja. Na Białorusi nie było tak otwartego apelu o przerwanie protestu. Mało tego, protesty trwają, choć są znacząco mniej liczne, niż jeszcze kilka tygodni temu.

– Trzeba zrozumieć, że ruch protestu nie zatrzymuje się, a to, że nie ma teraz masowych demonstracji jest zrozumiałe, gdyż ludzie są zmęczeni, jest zimno. Ale ważne jest to, co jest w sercu i głowie, to się nie zmieniło. Teraz narodowy ruch będzie rósł i wiosną powróci na pełną skalę, wszystko zależy od Białorusinów – mówiła Swiatłana Cichanouska dle estońskiego radia w czasie wizyty w Tallinie 22 stycznia.

Są to rzeczywiście zrozumiałe argumenty. Jednak najważniejsze dotyczą kalkulacji politycznej. Protesty w Rosji stworzyły nową sytuację. Podobnie, jak zmiana władzy w USA i powoli powstająca w Europie świadomość, że trzeba pomóc społeczeństwu obywatelskiemu na Białorusi i w Rosji. W planowaniu nowego etapu białoruskiego protestu nie bez znaczenia będą ważne dla Białorusinów daty: Dzień Wolności 25 marca i rocznica Czarnobyla 26 kwietnia. Do tego czasu opozycja chce mieć wypracowaną strategię polityczną. Czyli własne pomysły zmian w konstytucji, oraz wizję tego, jak powinna wyglądać przyszłość Białorusi, również w relacjach z Rosją i Europą.

Cichanouskaja chce mocniejszej reakcji z zagranicy i mobilizacji sojuszników

 

Równolegle rosyjska opozycja chce wypracować propozycję na wybory parlamentarne. Zarówno na Białorusi, jak i w Rosji będzie to trudne zadanie. Lider i twarz rosyjskiego protestu będzie przebywał w więzieniu (a może już w kolonii karnej, jeśli zakończy się apelacja). Swiatłana Cichanouska będzie na emigracji. Nie jest znana skala represji w najbliższym czasie, ale jest wielce prawdopodobne, że władze z Mińska i Moskwy również nie będą chciały przespać przedwiośnia i podejmą punktowych uderzeń w aktywistów i struktury opozycji.

Białoruś: pierwszy wyrok w sprawie 231 demonstrantów

W przypadku Białorusi skala protestu już dawno przestała być zależna wyłącznie od sprawności struktur. W Rosji struktury ruchu Nawalnego są na tyle rozproszone i działające w całym kraju, że władzy ciężko w nie uderzać. Najłatwiej to robić właśnie w czasie manifestacji. Przygotowania do „Wiosny Ludów” już się zaczęły, a decyzja o chwilowej pauzie dowodzi, że na czele ruchu na Białorusi i w Rosji stoją politycy patrzący dalej, niż ich oponenci: Łukaszenka i Putin. Bo tym razem to władza podejmuje działania doraźne i wyglądające na histeryczne ruchy.

Michał Kacewicz/belsat.eu

Więcej tekstów autora w dziale Opinie.

Redakcja może nie podzielać opinii autora.

Więcej materiałów