Kaciaryna Andrejewa: Moja sprawa to zemsta za moją zawodową działalność dziennikarską

We wtorek 9 lutego rozpocznie się proces dziennikarek Biełsatu Kaciaryny Andrejewej i Darii Czulcowej. Są oskarżone o przygotowywanie demonstracji.

Mąż Kaciaryny Andrejewej Ihar Iliasz przeczytał w czasie konferencji prasowej list od żony, w którym odnosi się ona do sprawy.

– 9 lutego będą mnie sądzić na podstawie fałszywych oskarżeń. […] Moja sprawa od początku do końca jest sfabrykowana, przy czym zrobiono to nieumiejętnie. Uważam, że jest to zemsta służb specjalnych za moją działalność zawodową – napisała.

Kaciaryna Andrejewa i Daria Czulcowa. Zdj.: belsat.eu

Dziennikarka podkreśla, że władze liczyły na to, że więzienie ją złamie.

– Nic takiego się jednak nie stało. Ten czas w areszcie tylko zahartował mój charakter. A wyjątkowe wsparcie zza krat napełniało radością każdego dnia – zaznaczyła.

Kaciaryna Andrejewa dodała, że nie boi się wyroku:

– Będę szczęśliwa niezależnie od wyroku, bo mam czyste sumienie, a mówić prawdę jest łatwo i przyjemnie – napisała.

9 lutego sąd w sprawie dziennikarek Biełsatu

Z kolei brytyjska organizacji obrony praw człowieka, zajmująca się szczególnie wolnością wyrażania poglądów, Article 19 opublikowała oświadczenie, w którym skrytykowała oskarżenia wysunięte wobec dziennikarek Biełsatu.

– Informacja o proteście w mediach uznana za „organizację naruszenia porządku społecznego”, to niebezpieczny precedens, który stoi w sprzeczności z podstawowymi funkcjami reportażu – napisano.

W związku z tym organizacja uznaje, że wysunięte zarzuty naruszają międzynarodowe prawa człowieka, w tym prawo do wolności wyrażania poglądów. Apeluje też o uwolnienie dziennikarek i anulowanie zarzutów.

Mąż aresztowanej reporterki Biełsatu: “To tak bolesne nie móc przytulić ukochanej osoby”

Oprócz oczekujących na rozprawę dwóch dziennikarek Biełsatu, jeszcze trzech naszych współpracowników jest podejrzanych w sprawie karnej.

W ub. roku dziennikarze naszej telewizji byli 162 razy zatrzymywani, a zatrzymaniom regularnie towarzyszyła konfiskata sprzętu. 26 dziennikarzy aresztowano, z czego sześcioro dwukrotnie, a jednego trzykrotnie. Łącznie daje to 34 areszty administracyjne. Za kratami nasi koledzy spędzili 392 dni. Siedmioro spośród aresztowanych padło ofiarą przemocy fizycznej z rąk służb bezpieczeństwa. Tyle samo – w następstwie zatrzymania wymagało hospitalizacji.

Również w 2020 r. dziennikarze Biełsatu zapłacili grzywny o równowartości 26 353,44 USD.

pp/belsat.eu wg inf.wł

Wiadomości