Białoruski fiskus bierze się za zbieraczy jagód i grzybów

W życie weszły zmiany do Kodeksu Podatkowego Białorusi, który podwyższa podatki indywidualnym przedsiębiorcom i nakłada daniny na nowe grupy ludności.

Według nowych zasad prawo do płacenia uproszczonego podatku w wysokości 6 proc od dochodu stracą przedsiębiorcy w sferze usług i będą musieli przejść na stawkę 18 proc. Władze wprowadziły też nowy podatek naliczany w sytuacji, gdy w wyniku specjalnej kontroli wyjdzie na jaw, że w ciągu ostatnich 10 lat wydatki przewyższyły dochody.

Posmak ZSRR i wskaźnik ekonomiczny, czyli sałatka olivier

Według białoruskiego ekonomisty Alaksieja Charkiewicza zmiany mają na celu „przerzedzenie” listy indywidualnych przedsiębiorców i zmuszenie ich, by zatrudniali się w większych firmach. Jego zdaniem jeżeli taki przedsiębiorca nie wycofa się z działalności, da to białoruskim służbom argument do sprawdzenia, czy czasem nie ukrywa dochodów, skoro jest gotów płacić wyższe podatki.

Ekonomista uważa, że wprowadzone kontrole dochodów i wydatków będą prowadzone przy pomocy technologii informatycznych.

– To jest kontrola nad bogatymi obywatelami. Od kilku lat, dzięki rozwojowi technologii, jesteśmy w stanie odczytać, ile człowiek wydaje: poprzez swoje karty bankowe, poprzez transakcje, które przechodzą przez jego konta. Można to zrobić automatycznie: osoby, które dokonały dużych zakupów – samochodów, nieruchomości – są identyfikowane i automatycznie wydatki są porównywane z ich oficjalnymi dochodami, które również automatycznie otrzymują organy podatkowe – podkreśla.

Zmiany w kodeksie wpłyną również na tych, którzy żyją z prywatnych działek lub sezonowych zbiorów grzybów i jagód. Jeżeli zysk tych ludzi za rok przekroczy 6400 rubli białoruskich (ok. 1000 zł), to będą opodatkowani stawką 10 proc.

– Wydaje mi się, że to pewna kpina. W XXI wieku naprawdę mamy na Białorusi taką sytuację, że po prostu zbierając grzyby i jagody, uprawiając warzywa na własnej działce, można zarobić znacznie więcej niż na obrabiarce w fabryce – dodaje ekspert.

Jego zdaniem ten sposób zarobkowania jest szczególnie popularny w południowych regionach Białorusi. I daje to całkiem spore dochody, które dotychczas nie były brane pod uwagę. A teraz państwo stworzyło podstawę prawną do opodatkowania tego typu zarobków.

jb/ belsat.eu

Wiadomości