Kreml „nie popiera” zatrzymania białoruskiego dziennikarza Komsomolskiej Prawdy

Władze Rosji „po prostu nie wiedzą”, gdzie został zatrzymany Hienadź Mażejka (współpracownik Komsomolskiej Prawdy w Biełarusi, która podlega redakcji w Moskwie) – oświadczył dziś rzecznik Kremla. Dziennikarz mógł zostać zatrzymany w Moskwie.

Strona rosyjska „nie zgadza się” z blokadą strony internetowej gazety na Białorusi.

– Oczekujemy odwołania tych ograniczeń i zapewnienia możliwości swobodnej pracy naszego szanowanego tytułu na terytorium Białorusi, będącej naszym sojusznikiem – powiedział Dmitrij Pieskow, rzecznik Władimira Putina. – Na razie nie możemy powiedzieć, że nasze stanowisko zostało usłyszane, dlatego działalność Komsomolskiej Prawdy w Biełarusi jest zablokowana, ale będziemy dalej rozmawiać ze stroną białoruską.

Kreml staje w obronie wolności mediów na Białorusi. Rosyjskich

– Nie posiadamy dokładnej informacji, gdzie został zatrzymany dziennikarz. Po prostu tego nie wiemy – oświadczył Pieskow, komentując wcześniejsze doniesienia o prawdopodobnym zatrzymaniu w Moskwie białoruskiego dziennikarza, autora tekstów Komsomolskiej Prawdzie Hienadzia Mażejki.

Pieskow wskazał, że Mażejka jest obywatelem Białorusi i dlatego strona rosyjska nie może drogą dyplomatyczną domagać się informacji i zajmować się działaniem w jego interesach.

– Jeśli to zatrzymanie było związane z jego działalnością dziennikarską, to nie można popierać takich działań. Ale nie znamy szczegółów, nie wiemy, co mu się zarzuca. Chodzi o temat, dotyczący wewnętrznych spraw Białorusi – powiedział Pieskow.

O aresztowaniu Mażejki w Moskwie informowali białoruscy aktywiści praw człowieka. Wcześniej doszło do zablokowania strony internetowej Komsomolskiej Prawdy w Biełarusi.

Białoruski dziennikarz zatrzymany. Prawdopodobnie w Moskwie

Nazwiskiem Mażejki podpisany był artykuł, w którym znajoma zabitego w czasie szturmu mieszkania w Mińsku informatyka Andreja Zelcera wyrażała się o nim pozytywnie. Media państwowe skrytykowały gazetę za tę publikację i wezwały do ukarania autorów. Następnego dnia jej strona internetowa została zablokowana.

Według informacji białoruskich struktur siłowych w ubiegły wtorek podczas szturmu jednego z mieszkań w Mińsku w ramach poszukiwania osób „związanych z terroryzmem” doszło do strzelaniny. Andrej Zelcer, pracownik firmy EPAM z sektora IT, miał wystrzelić do funkcjonariuszy (w cywilu) z broni myśliwskiej, a ci odpowiedzieli ogniem. Zginęły dwie osoby – Zelcer i funkcjonariusz Dzmitryj Fiedasiuk. Według władz i mediów państwowych doszło do zgładzenia „niebezpiecznego terrorysty”.

Białoruskie służby polują na internautów wyrażających się krytycznie o zastrzelonym agencie KGB i pochwalnie o Zelcerze. W tej sprawie do MSW miało już trafić ponad 2000 donosów. Według Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiasna” w ten sprawie zatrzymano już ponad 100 osób.

Białoruskie KGB aresztuje za komentarze o zabójstwie swojego funkcjonariusza

pj/belsat.eu wg PAP

Wiadomości