Archiwum Pandory: prezydenci Rosji, Ukrainy, Azerbejdżanu i białoruscy urzędnicy

Międzynarodowe Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (ICIJ) ujawniło pakiet tajnych dokumentów dowodzących, że politycy i urzędnicy z różnych krajów wykorzystywali spółki offshore do zakupu nieruchomości i unikania podatków.

Dotyczą one ok. 35 byłych i obecnych przywódców i ponad 300 urzędników z różnych państw. Wśród osób, których one dotyczą są osoby powiązane z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew, czy premier Czech Andrej Babiš.

Rosja wysyła list gończy za szefem portalu śledczego Insider

Według Pandora Papers Putin jest łączony z nieruchomościami w Monako, a ukraiński prezydent tuż przed wygraniem wyborów w 2019 r. przeniósł swoje aktywa do spółki offshore. Jeszcze wcześniej, bo od 2012 roku firmy związane z Wołodymyrem Zełenskim i jego współpracownikami zarejestrowane w rajach podatkowych miały otrzymać 40 mln dolarów od firm związanych z biznesmenem Ihorem Kołomojskim. Miało to miejsce na początku współpracy Kwartału 95 ze stacją telewizyjną 1+1 należącą do oligarchy.

Rosja: Mediazona i OWD-Info na liście “zagranicznych agentów”

Z kolei prezydent Azerbejdżanu Alijew i jego rodzina mieli być potajemnie zaangażowani w transakcje na rynku nieruchomości w Wielkiej Brytanii o wartości ponad 400 milionów funtów.

W Pandora Papers jest także 138 firm powiązanych z obywatelami Białorusi. Dziś o 18.00 czasu warszawskiego na antenie Biełsatu współpracujący z naszą telewizją dziennikarze Białoruskiego Centrum Śledczego przedstawiają rezultaty dotyczące właśnie tej części Archiwum Pandory.

Kazanski: Rosja może szantażować Ukrainę tylko wojną

Pandora Papers – bo tak nazwano ujawnione dokumenty – to ok. 12 mln plików o łącznej objętości 2,94 TB, co czyni go największym z dotychczasowych wycieków opublikowanych przez ICIJ. Wśród nich jest 6,4 mln dokumentów, 2,9 mln zdjęć lub plików graficznych i 1,2 mln e-maili.

W badaniu tych dokumentów brało udział 600 dziennikarzy z ponad 100 krajów.

pp/belsat.eu wg inf.wł. i PAP

Wiadomości