Polscy senatorowie obejmą opieką ofiary reżimu Łukaszenki

Każdy z senatorów będzie mógł wybrać z przygotowanej listy, jedną z represjonowanych na Białorusi osób, którą będzie w sposób szczególny wspierać, Jeden senator będzie mieć symbolicznie „pod opieką” jednego opozycjonistę – to założenia akcji, którą przygotowuje Senat.

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki (KO) zaapelował w ubiegłym tygodniu do senatorów, by zastanowili się nad „wirtualnym, symbolicznym” objęciem patronatu nad osobami więzionymi i represjonowanym na Białorusi oraz nad pomocą i wsparciem ich rodzin jako wkład w pomoc walczącym o wolność i demokrację Białorusinów.

– Wobec bulwersujących wydarzeń na Białorusi, wobec terroryzmu państwowego w stosunku do polskiego statku powietrznego, wobec więzienia opozycjonistów, z których wielu ma takie czy inne polskie korzenie, na Konwencie pojawiła się inicjatywa, by zastanowić się nad uchwałą Senatu w trybie pilnym – podkreślił. – To moralne zobowiązanie w stosunku do tych, którzy walczą o sprawy, o które Polacy walczyli kilkadziesiąt lat temu i także otrzymywali pomoc.

Dyrektor Centrum Informacyjnego Senatu Maciej Berek powiedział PAP, że prace nad realizacją tego pomysłu trwają. Zaznaczył, że „na obecną chwilę” mówi się o tym, by wsparcie dotyczyło osób represjonowanych przez białoruski reżim, które są w Polsce – ze względu na to, że do represjonowanych przebywających na Białorusi trudno dotrzeć z pomocą. Dodał, że trwają konsultacje ze środowiskiem związanym z białoruską opozycją, a ostateczna forma akcji zostanie wypracowana przed kolejnym posiedzeniem Senatu, zaplanowanym na 10 czerwca.

Cichanouskaja rozmawiała z polskim prezydentem o uznaniu reżimu Łukaszenki za terrorystyczny

Wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka (Lewica) powiedziała PAP, że założenie akcji jest takie, by każdy z senatorów mógł wybrać z listy, która zostanie przygotowana w Senacie, jedną z represjonowanych osób, którą będzie w sposób szczególny wspierać.

– Zależy nam na tym, by jeden senator mógł mieć „pod opieką” jednego opozycjonistę, pisał do niego i w jego sprawie, kontaktował się z rodziną, stale dopytywał jaka pomoc na daną chwilę jest potrzebna – powiedziała.

Zaznaczyła, że taka lista jest obecnie przygotowywana. Zadeklarowała, że weźmie udział w akcji; podkreśliła, że w obecnej sytuacji jest ona „niezwykle ważna i potrzebna”.

Na apel marszałka zamierza odpowiedzieć senator Lewicy Wojciech Konieczny. Podkreśla, że potrzebna jest także stała polityczna presja na reżim białoruski, którą według niego powinien wywierać polski rząd we współpracy z partnerami w UE.

Wsparcie akcji rozważa Marek Pęk (PiS). Zaznaczył, że to „inicjatywa świeża” i nie zna na razie jej szczegółów. Pomysł chwali senator PiS Maria Koc, która deklaruje swój udział podkreślając, że z racji sytuacji na Białorusi akcja musi mieć charakter symboliczny.

– Serce się rwie do pomocy, chciałoby się wysłać dary, lekarstwa, pieniądze. Jednak granicy siłą nie sforsujemy, na razie możemy jedynie śledzić sytuację i upominać się o represjonowanych na forum polskim i unijnym – powiedziała Koc.

Udział w akcji zadeklarował także wicemarszałek Senatu Michał Kamiński (PSL). Wyraził nadzieję, że procedura dotycząca tej pomocy zostanie szybko wypracowana.

Mirny Dom: W Warszawie powstał azyl dla politycznych uciekinierów z Białorusi

Mieszane odczucia wobec zapowiedzianej akcji ma senator niezależny Wadim Tyszkiewicz.

– Żeby zrobić coś dobrego dla obywateli jakiegoś kraju, trzeba ten kraj znać. Jestem tak naprawdę Białorusinem, bo urodziłem się na terenie tego państwa, do Polski przyjechałem gdy miałem 8 lat. Znam Białoruś i Białorusinów, mentalność ludzi i sytuację, w której się znaleźli. Dziś, aby im pomóc, trzeba to zrobić naprawdę mądrze. Tym, którzy są w Polsce, może i powinien pomagać polski rząd, ma do tego wszystkie narzędzia – powiedział.

Podkreślił, że ogromnym problemem jest pomoc represjonowanym na miejscu, w tym osadzonym w więzieniach i ich rodzinom.

– Są same dylematy – utrzymywać relacje z ambasadą Białorusi czy nie utrzymywać, jak przekazywać represjonowanym, będącym często w dramatycznej sytuacji, także zdrowotnej, bytowej, pieniądze – bo nie może to się odbyć legalnym, oficjalnym kanałem, gdyż to może ściągnąć na tych ludzi jeszcze większe represje, przemoc ze strony reżimu i cierpienia dla nich i ich rodzin. Dlatego jestem ostrożny wobec tych akcji, choć zorganizowano je z dobrymi intencjami. Za dobrze znam Białoruś, Białorusinów i reżim Łukaszenki. Wiem, czym jest milicja białoruska, ich służby i donosiciele, życie w stałym zagrożeniu – mówił Tyszkiewicz.

W kajdankach z żółtą naszywką. Jak dziennikarka Biełsatu trafiła do kolonii karnej RELACJA

Zadeklarował natomiast, że „jest gotów natychmiast napisać listy do posłów Parlamentu Europejskiego, by on w jakiś sposób reagował”.

– Białorusini to cichy, spokojny, naród, który nagle pokazał swoją dumę, obudził się, wyszedł na ulice. Jestem z nich dumny. Ale dziś nie odważyłbym się zachęcać ich do działalności opozycyjnej, bo wiem, że część z nich trafi do łagrów, część zostanie pobita, a kolejni znikną bez wieści, czy zostaną zastrzeleni. Zatem czas na debatę, jak im pomóc długofalowo i mądrze – powiedział.

Liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouskaja jest od wczoraj w Warszawie. Spotkała się z prezydentem Andrzejem Dudą, prezydentem Warszawy Rafałem Trzaskowskim i przebywającymi na uchodźstwie liderami białoruskich związków zawodowych. Jutro ma wraz z prezydentem Warszawy odsłonić pomnik Solidarności w stolicy. W planach ma także rozmowy z polską opozycją.

Cichanouskaja ogłosiła 29 maja Dniem Solidarności z Białorusią w rocznicę zatrzymania swojego męża, w zastępstwie którego kandydowała w ubiegłorocznych wyborach prezydenckich. Kiedy większość niezależnych obserwatorów stwierdziła, że wybory sfałszowano i nie wygrał ich Alaksandr Łukaszenka, a prawdopodobnie zwyciężyła Cichanouskaja, ludzie wyszli na ulice, aby pokojowo demonstrować sprzeciw wobec białoruskiej dyktatury wspieranej przez Rosję.

W sierpniu ub.r. manifestacje objęły cały kraj; były brutalnie tłumione przez reżim w Mińsku. Według niektórych źródeł białoruskich zginęło wiele osób, a setki raniono. Tysiące osób trafiły do aresztów i więzień. Wielu Białorusinów jest tam do tej pory. Są bezprawnie przetrzymywani, torturowani, zastraszani, bez możliwości obrony, bez wyroków.

23 maja samolot linii Ryanair lecący z Aten do Wilna został zmuszony do lądowania w Mińsku wskutek nieprawdziwej informacji o ładunku wybuchowym na pokładzie. Na lotnisku władze zatrzymały białoruskiego dziennikarza i blogera Ramana Pratasiewicza, który był na pokładzie. Działania Białorusi potępiło wiele państw, w tym Polska, zarzucając jej władzom złamanie prawa międzynarodowego, piractwo, „terroryzm państwowy” i porwanie samolotu.

Obecnie w Komisji Europejskiej trwają prace nad czwartym pakietem sankcji przeciwko Białorusi. Wczoraj swoje sankcje gospodarcze wprowadziły USA.

USA przywróciły sankcje przeciwko Białorusi. „To będzie naprawdę trudny czas dla białoruskiej gospodarki”

pj/belsat.eu wg PAP

Wiadomości