„Znajdźcie i zabijcie”. Szef białoruskiego MSW pozwolił mordować demonstrantów

W internecie opublikowano domniemane wypowiedzi generała Juryja Karajewa, byłego już szefa białoruskich służb bezpieczeństwa. Podczas spotkania z komandosami nazwał on Białorusinów “tępawymi” i z nieuzbrojonym “przeciwnikiem” kazał walczyć jak “Rosjanie w Czeczenii”.

Organizacja ByPol opublikowała nagrania wypowiedzi mających należeć do byłego ministra spraw wewnętrznych Juryja Karajewa. Sądząc po treści, Karajeu przemawiał do funkcjonariuszy specnazu MSW. Nagranie musiało być wykonane już po pierwszej fazie protestów, gdy białoruskie służby przeszły do “kontrataku”. Internauci zwracają uwagę, że generał nazywa demonstrantów “przeciwnikiem”, a o pokojowych protestach mówi jak o wojnie domowej.

– Wielu rzeczy nie przewidzieliśmy. Jak to się mówi, “generałowie szykowali się do starej wojny”. Szykowaliśmy się na to, co było w 2010 roku. To był błąd. I wojska [wewnętrzne MSW] i OMON się na to szykowały. Życie pokazało coś zupełnie innego, życie pokazało, że to już nie protesty na jednym placu, które można rozpędzić i zakończyć. Przeciwnik jest inny, jest zdolny do manewrowania, uderza jednocześnie we wszystkich punktach. Przy czym uderza nie tylko miejscowo, ale też tematycznie, a przede wszystkim w przestrzeni informacyjnej. Rozrzuca nas równocześnie po fabrykach i uczelniach, ale u was na wszystko wystarczyło sił.

Karajeu opowiada, jak MSW przejęło inicjatywę. Dowiadujemy się też, jak nazywają się małe, bardzo brutalne i uzbrojone oddziały dokonujące pacyfikacji.

– Powiem tak, przez te pierwsze cztery dni, gdy grupy “Atak”, o których wie już prezydent, wraz z OMONem i wojskami wewnętrznymi uratowały kraj. Skierowały [protesty] w szersze i spokojniejsze koryto, dzięki czemu mieliśmy czas się zastanowić. Planować, a nie tylko się bronić. Atakować samemu, a ostatecznie przejść do bezpośrednich zatrzymań prewencyjnych, albo po rozejściu się demonstracji, albo podczas niej, do śledzenia przeciwnika.

OMON śmieje się z Łukaszenki i “uzbrojonego po zęby” syna z automatem. Ujawniono kolejne wideo

Oficer porównuje pacyfikację protestów z wojną w Czeczenii, gdzie rosyjskie wojsko dopuszczało się zbrodni na cywilach. Tłumaczy, że “przeciwnika” trzeba zmusić do ucieczki “na jego ziemi”. Internauci wypominają Karajewowi, że sam pochodzi z Osetii i dla niego białoruska ziemia jest obca.

– Tak jak w Czeczenii. Gdy duże grupy żołnierzy, operujące tam brygadami, broniły się przed kąsającymi ich snajperami i moździerzami, wszystko szło w złym kierunku. Gdy tylko grupy specnazu po 15 osób, zaczęły nachodzić bojowników w ich obozach, wtedy ziemia pod nogami ich zapłonęła. Rosyjscy żołnierze ścigali ich na ich ojczystej ziemi. Tylko, że już nie żołnierze, a specnazowcy jak wy. Dopiero wtedy udało się zmienić bieg czeczeńskiej wojny. I tu u nas jest tak samo. My już zaczęliśmy wchodzić na ich terytorium, już zaczęliśmy ich śledzić i z innymi organami bezpieczeństwa narodowego: z Komitetem [KGB], armią i wojskami pogranicznymi już ich ścigamy. I oni już przed nami uciekają.

Łukaszenka zmienia ciężkie więzienie w obóz dla “politycznych”

Minister przekonuje też swoich słuchaczy o głupocie i zaściankowości ich rodaków. Zarzuca Białorusinom krótkowzroczność i podatność na manipulacje.

– Naród białoruski jest w swojej większości tępawy i krótkowzroczny. Dobrze mówią, tłuści drobnomieszczanie. Oni nigdy nikogo nie popierają. Oni zawsze są za ty, by żyło się lepiej i jeszcze spokojniej. Ich wzrok nie sięga dalej, niż pięć metrów od siebie. Oni, k***a nie czytają. Mają ograniczone potrzeby, a najważniejszą jest komfort. Potem z nudów zaczynają dumać, jakie mogłoby być państwo. Bardzo łatwo ulegają wpływowi z zewnątrz, gdy gotowe poglądy wpajają im dziennikarze, politolodzy, kanały w Telegramie. Samodzielnie myśleć i analizować nie umieją. Nie są państwowcami. A my jesteśmy państwowcami, którzy zapewniają bezpieczeństwo Jego Wysokości Drobnomieszczaninowi.

Według Karajewa służby nie mogą dopuścić do tego, by Białorusini zobaczyli, jak żyje się w wolnym państwie – “bo tego się nie odkręci”.

– Oni nie są nam za to wdzięczni. Będą wdzięczni, gdy się nas pozbędą i schudną do kości. Wtedy przypomną sobie, jakie to było państwo. Może wtedy przeanalizują, kto je wybierał. Tak chce się dać im tego spróbować. Macie, s**i, żryjcie! Ale potem się tego nie odkręci. Nie mamy prawa dać im porównać, jak mogłoby być.

Pod koniec swojego wystąpienia minister spraw wewnętrznych daje komandosom przyzwolenie na zabijanie demonstrantów. W innym nagraniu także obecny wiceminister spraw wewnętrznych generał Mikałaj Karpiankou przekonywał, że zastrzelenie demonstrana nie będzie karane, bo taki funkcjonariusz znajdzie się pod opieką Alaksandra Łukszenki.

– Gońcie tych, którzy grożą nam, urzędnikom! Szczególnie, jeśli grożą wam samym. Wtedy rzućcie wszystko, znajdźcie tą paskudę i zabijcie. Taka jest moja rada.

Białoruska prokuratura: Tarajkouskiego zastrzelono legalnie

Pod koniec materiału udostępnionego przez ByPol Karajeu opowiada żart. Generała śmieszy, że białoruska rewolucja nie zakończyła się wojną, tylko “sinymi dupami” skatowanych demonstrantów.

– Gdy dziś odpowiadałem głowie państwa, pozwoliłem sobie być wulgarnym. Poruszył temat tego nowego Zarządu Antykryzysowego [opozycji – przyp.red.] … (niewyraźnie) po Radzie Koordynacyjnej. Mówię mu: “towarzyszu prezydencie, czy pamięta pan film “Korona Imperium Rosyjskiego”, gdzie w Paryżu dwóch cesarzy dzieliło się koroną Imperium Rosyjskiego. Ich operację też wspierali burżuazyjni, zachodni sponsorzy, a mieli ukraść koronę. I czterej czekiści, nieuchwytni mściciele, tacy jak pan, nie dali im tego zrobić”. A potem prezydent jeszcze mówił i stworzyłem mem. Powiedział: “jak to dobrze, że białoruskie społeczeństwo dostało nauczkę tak lekko, nie wojną, a biedą”. I ja mu mówię: “Nowy mem: Siną d**ą uratowali kraj”.

Publikująca to nagranie organizacja ByPol zrzesza białoruskich mundurowych, którzy porzucili służbę reżimowi. Zbuntowani funkcjonariusze oferują kolegom łaskawszy proces lustracyjny, jeśli przedstawią dowody swojej niewinności, lub materiały kompromitujące reżim. W ten sposób organizacja weszła już w posiadanie nagrań wypowiedzi generała Mikałaja Karpiankowa czy filmików, na których widać torturowanie zatrzymanych demonstrantów.

BYPOL: w białoruskim KGB zaczęły się czystki

pj/belsat.eu

Wiadomości