Zatrzymania w dniu pogrzebu. Milicja winna śmierci w sylwestrową noc?

Centrum Obrony Praw Człowieka “Wiasna” poinformowało o zatrzymaniu przynajmniej czworga przyjaciół Dzmitra Uschopawa z Rzeczycy, który zmarł w noworoczną noc po zatrzymaniu przez milicję. Dziś odbył się pogrzeb 27-latka.

Przyjaciół Dzmitryja Uschopawa zabrakło dziś na jego pogrzebie, podczas którego mieli pomóc rodzinie zmarłego. Od rana nie można się z nimi skontaktować. Ostatecznie ich krewni potwierdzili, że zostali zatrzymani. Centrum Obrony Praw Człowieka “Wiasna” podało, że wśród zatrzymanych są Alaksiej i Hanna Dawydkou, Alaksandr Snabkou oraz Ilja Brakarenka. Nie ma kontaktu z innymi przyjaciółmi zmarłego, jednak nie można potwierdzić ich zatrzymania przez milicję.

Dzmitryj Uschopau w uniformie gazownika. Zdjęcie: palesse.press

Dzmitryj Uschopau był absolwentem szkoły rezerw olimpijskich w Mińsku i byłym graczem młodzieżówki Dynamo Mińsk. Po odbyciu służby wojskowej pracował w rodzinnej Rzeczycy w państwowym przedsiębiorstwie gazowniczym.

W sylwestrową noc o godzinie 23:10 został zatrzymany na przystanku autobusowym w drodze do matki. Po pewnym czasie milicjanci przywieźli go na izbę przyjęć szpitala rejonowego, gdzie o 1:20 stwierdzono jego zgon.

Krewni zmarłego uważają, że jego śmierci winna jest milicja. Służby przyznały, że wobec chłopaka użyto siły fizycznej, jednak “w granicach prawa”. Z kolei Komitet Śledczy podał, że przyczyną śmierci było przedawkowanie alkoholu i narkotyków.

Według rodziny Dzmitryj musiał być na komisariacie bity, a gdy stracił przytomność – zamiast wezwać pogotowie, milicjanci oblali go wodą, na co mają wskazywać siniaki i mokre ubrania zmarłego.

Wszedł na komisariat sam. Po dwóch godzinach nie żył

Biełsat otrzymał od swoich czytelników zdjęcia ciała zmarłego wykonane w kostnicy. Przedstawiliśmy je ekspertce ds. medycyny sądowej Nadziei Hurmanczuk, która z powodu represji musiała uciekać z Białorusi. Specjalistka nie podjęła się określenia przyczyny zgonu na podstawie złej jakości zdjęć. Zwróciła jednak uwagę na okrągłą ranę na skroni zmarłego.

– W każdym razie to obrażenie, sądząc po charakterze otaczających tkanek, mogło powstać w wyniku działania tępego, twardego przedmiotu o ograniczonej powierzchni traumatycznej, którego na podstawie tego zdjęcia nie można ustalić – stwierdziła.

Potwierdziła też, że krwiaki na nadgarstkach mogą być śladem po kajdankach.

Bliscy Uschopawa zapowiedzieli, że będą walczyć o ustalenie winnych śmierci Dzmitryja. Są przekonani, że zabili go milicjanci.

Sytuacja przypomina śmierć zwolennika opozycji Ramana Bandarenki w nocy z 11 na 12 listopada 2020 roku. Mężczyzna został śmiertelnie skatowany przez funkcjonariuszy w cywilu i porzucony na komisariacie milicji, by następnego dnia umrzeć w szpitalu. Wtedy też władze podały, że zabity był pijany – czemu przeczyła dokumentacja medyczna przekazana niezależnym mediom.

BYPOL ujawnił rozmowę dowódców milicji po zabiciu Ramana Bandarenki

rr,pj/belsat.eu

Wiadomości