Trwa protest w Kazachstanie. Zaczęły się aresztowania, ściągane jest wojsko

Dziesięć tysięcy protestujących zgromadziło się na głównym placu Aktau, stolicy obwodu mangystauskiego na zachodzie kraju, a kolejne cztery tysiące – w miejskim meczecie – informuje portal Orda.kz. W regionie zauważono ciężarówki z żołnierzami. Protestujący z pobliskiego Żangaözen okupują stację kolejową, by uniemożliwić przerzucenie wojska.

Ludzie na placu Yntymak w Aktau protestują przeciwko podwyżce cen gazu. Na placu pojawiły się już namioty Zdjęcie: ORDA.kz

W Aktau ludzie mieli też zablokować drogę z lotniska – pisze portal Mediazona. Azja Centralna. W Uralsku, Szymkencie i Astanie, według Radia Azattyk, policja zatrzymała ponad 10 osób, które protestowały przeciwko podwyżce cen gazu LPG. W Ałmaty funkcjonariusze bezpieczeństwa zablokowali dostęp do centralnego placu, aby zapobiec wiecowi. Ponadto w centrum miasta nie działa mobilny internet.

Kazachstan: protesty z powodu wzrostu cen LPG

Przedstawiciele komisji rządowej spotkali się z grupą strajkujących mieszkańców Żangaözen i obiecali obniżyć cenę gazu. W Aktau do protestujących wyszli wicepremier Jerały Tugżanow i akim (szef obwodu) Nurłan Nogajew. Urzędnicy obiecali, że cena gazu spadnie do 50 tenge. Protestujący zapowiedzieli jednak, że nie zwolnią urzędników do czasu przybycia prezydenta Kazachstanu Kassyma-Żomarta Tokajewa. Domagali się także dymisji rządu, wycofania sił specjalnych. Zagrozili „wyciągnięciem akima na plac ”.

Prezydent Kassym-Żomart Tokajew wcześniej wezwał ludzi do dialogu. Stwierdził, że w Aktau zaczęła pracować komisja rządowa, która zajmuje się rozwiązaniem problemu. To drugie publiczne wystąpienie Tokajewa od początku protestów. W nocy 3 stycznia głowa państwa zaapelowała do rządu, a także do mieszkańców Żangaözen i Aktau o rozładowanie napięcia.

W rezultacie Agencja Ochrony i Rozwoju Konkurencji wszczęła kontrolę właścicieli stacji benzynowych pod kątem zmowy cenowej. Koszt gazu spadł już ze 120 do 85,90 tenge za litr (z 1,12 zł do ok. 0,8 zł), jednak to na razie nie uspokoiło obywateli.

Protesty w Kazachstanie rozpoczęły się w niedzielę. Powodem jest podwojenie od nowego roku ceny gazu skroplonego (LPG) z 60 do 120 tenge (z 56 groszy do 1 złotego i 12 groszy) za litr. Jako pierwsi swoje niezadowolenie wyrazili mieszkańcy zachodnich regionów kraju, gdzie popularny jest ten rodzaj paliwa. Według portalu Trading Economics średnia pensja w kraju wynosi ok. 250 tys. tenge, czyli ok. 2,3 tys. zł. Portal Paylab, stwierdza, że najniższa płaca to ok. 94 tys. tenge (0k. 870 zł), a średnia 314 tys. tenge – czyli nieco poniżej 3 tys. zł.

Ministerstwo Energii tłumaczyło wzrost cen faktem, że od 1 stycznia producenci gazu skroplonego zaczęli sprzedawać paliwo poprzez giełdę elektroniczną i ceny kształtowane są przez rynek zgodnie z podażą i popytem.

jb/ belsat.eu

Wiadomości