Rosja: spis malejącej populacji

Michał
Kacewicz
dziennikarz

W Rosji właśnie trwa powszechny spis ludności. Nawet bez oficjalnych danych wskaźniki i prognozy demograficzne mówią, że Rosjan ubywa w zastraszającym tempie i to nie tylko z powodu pandemii.

Na początku września, podczas spotkania z młodzieżą we Władywostoku Władimir Putin powiedział, że gdyby nie „dwie wielkie tragedie” – dwukrotny rozpad rosyjskich imperiów (upadek caratu i ZSRR), to dziś w Rosji mieszkałoby pół miliarda ludzi. Wyliczenia Putina nie biorą jednak pod uwagę zbadanej i znanej dynamiki rosyjskiej demografii i są całkowicie ahistoryczne. Tuż przed pierwszą wojną światową w Imperium Rosyjskim mieszkało 165 mln. ludzi. W momencie rozpadu, w ZSRR – 293 mln. Z tym, że w obu przypadkach na ludność składały się liczne narody podbite, wcielone i nierosyjskie, ani nawet niesłowiańskie. W ZSRR Rosjanie stanowili ok. połowy ludności.

Rosja chce sprowadzić do kraju pół miliona rodaków

Trwający od połowy października do 14 listopada spis ludności pokaże ilu naprawdę jest Rosjan i jak wyglądają tendencje demograficzne. Spis przeprowadza Rosstat (państwowa instytucja statystyczna, odpowiednik polskiego GUS). Rezultaty i analizy zostaną opublikowane na początku przyszłego roku. Spis był przenoszony dwukrotnie z uwagi na pandemię. Jest przeprowadzany w internecie, ale również do domów Rosjan puka 270 tys. ankieterów.

Według Rosstatu w kraju żyje obecnie 146 171 tys. osób. To jednak dane urzędowe. Dane ze spisu mają pokazać więcej: prawdziwy obraz społeczeństwa, różnice geograficzne i przede wszystkim tendencje demograficzne. Demografowie już teraz prognozują, że wyniki spisu ujawnią największy spadek ludności Rosji w czasach pokoju. Obecne statystyki pozwalają ocenić, że od początku pandemii zmarło prawie milion osób więcej, niż przed pandemią. Choć oficjalne statystyki mówią o 236 tys. bezpośrednich ofiar koronawirusa.

Pół miliarda Rosjan

Marzenia Putina o ludności Rosji większej od USA należy zostawić na boku. Putin ma jednak rację, że w XX wieku Rosją wstrząsały katastrofy, które miały wpływ na spadek ludności największego, pod względem obszaru, państwa świata. Jednak oprócz wymienionych klęsk spowodowanych decyzjami politycznymi, są jeszcze procesy ekonomiczne i zjawiska cywilizacyjne, które wpływają na topniejącą populację Rosjan. Niektóre z nich są typowe nie tylko dla Rosji, jak np. starzejące się społeczeństwo. Inne, jak pandemia, dotknęły cały świat. Jednak w Rosji koronawirus zbiera szczególnie tragiczne żniwa. Między styczniem a sierpniem zmarło półtora miliona Rosjan.

W porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku, to skok o 238 tys. W ciągu 12 miesięcy od września ubiegłego roku do sierpnia tego roku zmarło 2,36 mln. ludzi. To cyfra porównywalna z rekordowym pod tym względem 1994 r. W latach 90. rocznie umierało około, lub nieco ponad dwa miliony Rosjan. Tendencja wyhamowała dopiero po 1998r. Wiele wskazuje na to, że 2021 r. będzie tragicznie rekordowy – do sierpnia Rosja straciła 593 tys. ludności, czyli prawie tyle, co przez cały ubiegły rok. To cyfra realnego ubytku, czyli ilość zgonów pomniejszona o narodziny nowych obywateli w tym okresie (928 tys.). Biorąc pod uwagę postępujący spadek narodzin (o 1 proc.), a lawinowo rosnącą od października pandemię koronawirusa, 2021 r. pobije wszelkie rekordy. Ponurą statystykę podnosi oczywiście COVID-19. Obecnie w Rosji z powodu koronawirusa umiera dziennie ponad 1100 osób, a eksperci prognozują, że szczyt zachorowań przypadnie na drugą połowę listopada, a w niektórych regionach (np. Moskwa, Petersburg, Syberia), potrwa do początku nowego roku.

Czwarta fala na Wschodzie: pandemia i polityka

Dzieci, imigranci i imperium

Z całą pewnością po zakończeniu pandemii dramatyczny spadek ludności wyhamuje, ale niska i stale spadająca liczba narodzin nie zrekompensuje pandemicznych strat. Mitem jest obiegowa opinia, że rosyjski przyrost naturalny znacząco podnoszą „niesłowiańskie” regiony, jak Kaukaz Północny. Rzeczywiście wysoki przyrost mają tylko dwie stosunkowo niewielkie republiki: Czeczenia i Inguszetia. Cały rosyjski Kaukaz to zaś tylko 10 mln. ludzi. Za mało, żeby znacząco wpływać na ogólnokrajowe wskaźniki.

– Żeby w Rosji był wzrost, a nie spadek ludności, na jedną kobietę powinno przypadać 2,1 dziecka, a przypada 1,5 – tłumaczy w rozmowie z czeskim portalem Lidovky rosyjski demograf Aleksiej Raksza i prognozuje – W 2030 r. Rosjan będzie 137-140 mln, a w latach czterdziestych XXI wieku 130 mln.

Co oznacza, że Rosję pod względem liczby ludności mogą wyprzedzić takie kraje, w których tempo przyrostu naturalnego jest imponujące – takie jak Meksyk, Etiopia, Filipiny czy Egipt. Tymczasem Rosja w ubiegłym i obecnym roku notuje najniższą liczbę narodzin od 2002 r. Mimo rozbudowanych w ostatnich latach programów socjalnych dla rodzin z dziećmi i lepszej sytuacji gospodarczej, niż dwie dekady temu. Spadek ludności już zaczyna być problemem dla rosyjskiej gospodarki.

– Jedna trzecia zmarłych w Rosji dotyczy ludzi w wieku produkcyjnym, a 80 proc. z nich to mężczyźni – mówiła na początku września wicepremier Tatiana Golikowa.

Ponad połowa przedwczesnych zgonów wywołana jest przez choroby układu krążenia. A mimo, że średnia długość życia Rosjan wzrosła w porównaniu z latami 90. do 78 lat u kobiet i 68 lat u mężczyzn, to i tak jest niższa niż w Europie. Wpływ na to ma kiepska służba zdrowia, nadużywanie alkoholu i niezdrowy styl życia. Zdaniem ekspertów pandemia na pewien czas obniży średnią długość życia Rosjan o kilka lat.

Sytuacja demograficzna jest zła i nawet Putin nie kryje, że jej poprawa powinna być priorytetem. Rynek pracy jest ratowany przez migrację zarobkową. We wrześniu było w Rosji siedem milionów migrantów. Głównie z Azji Centralnej i Zakaukazia. Przed pandemią było ich 11 mln. Rosyjską demografię zasiliła okupacja ukraińskiego Krymu (blisko dwa miliony ludzi), oraz rozdawanie paszportów w separatystycznym Donbasie (prawdopodobnie 400-600 tys.). Kijów głośno zresztą protestuje przeciw spisowi ludności na Krymie, a liczenie mieszkańców półwyspu, jako Rosjan uważa za przestępstwo.

Rysując marzenie o półmiliardowej Rosji Putin nie wskazał żadnego sposobu na odbudowę potencjału demograficznego, poza jednym. Tym, który był ledwo zakamuflowany w jego historycznym gdybaniu. Rosyjski prezydent stwierdził, że ludność Rosji byłaby liczna, gdyby Rosja pozostała imperium z podbitymi narodami. Być może w świadomości Putina podbój, to jedyny sposób na przyrost naturalny.

Krym: OMON zatrzymał protestujących przed sądem Tatarów

Michał Kacewicz/belsat.eu

Inne teksty autora w dziale „Opinie”

Redakcja może nie podzielać opinii autora.

Więcej materiałów