„Casus Cimanouskiej”: inni białoruscy sportowcy też nie chcą wracać do kraju

Po skandalu w Tokio decyzję o pozostaniu za granicą lub wyjeździe z Białorusi podejmują kolejni zawodnicy.

Jana Maksimawa i Andrej Krauczanka. Zdj. Jana Maksimawa / VK.com

Małżeństwo lekkoatletów – Jana Maksimawa i Andrej Krauczanka – postanowili nie wracać na Białoruś z Niemiec, gdzie obecnie przebywają. Chcą pozostać za granicą.

– Niestety teraz tam można stracić nie tylko wolność, ale i stracić życie – opisała sytuację panującą w ojczyźnie Maksimawa, halowa wicemistrzyni Europy w pięcioboju z 2013 r.

Jej mąż to również wieloboista – dwukrotny srebrny medalista halowych mistrzostw świata w dziesięcioboju, wicemistrz olimpijski oraz mistrz Europy w tej dyscyplinie.

Niemal jednocześnie, jak informuje Euroradio, na Ukrainę wyjechał Kanstancin Jakauleu, trener klubu piłki ręcznej Wiciaź. Jakauleu jest także działaczem niezależnego Wolnego Zjednoczenia Sportowców. Wcześniej był już zatrzymywany i skazywany na areszt.

Ambasador RP w Japonii: Cimanouskaja ma się dobrze. Warszawa zapewnia o dalszym wsparciu dla Białorusinów

sk, cez/belsat.eu

Wiadomości