Pratasiewicza w Grecji mieli śledzić Rosjanie

Według greckiego wywiadu białoruski dziennikarz opozycyjny Raman Pratasiewicz był przez kilka dni obserwowany przez ludzi z rosyjskimi paszportami – poinformował portal VICE World News.

Przedstawiciele greckiego wywiadu powiedzieli miejscowym mediom, że przynajmniej trzy nieznane osoby obserwowały Ramana Pratasiewicz w Atenach, od kiedy 9 maja przyleciał tam na konferencję. Po konferencji, 16 maja, dziennikarz poleciał na urlop na Kretę, gdzie towarzyszyła mu jego dziewczyna Sofija Sapiega. Para miała być tam obserwowana przez białoruskie lub rosyjskie służby specjalne.

Łukaszenka dopuszcza przesłuchanie Pratasiewicza przez „prokuratorów” separatystów z Donbasu?

Wedlug MSZ Grecji, analiza kamer monitoringu “z hoteli, Krety i lotniska” pokazała, że śledzili ich agenci z rosyjskimi paszportami.

– Uważamy, że ci ludzie działali w imieniu Białorusi i pomogli ustalić, że że Pratasiewicz był na pokładzie samolotu, który przelatywał nad Białorusią – oświadczyło MSZ.

Według VICE World News greckie służby specjalne są oburzone i uważają operację za naruszenie niepisanych zasad.

23 maja białoruskie służby zmusiły do lądowania w Mińsku samolot linii Ryanair z Aten do Wilna. Na jego pokładzie miała być bomba, której jednak nie znaleziono. Służby specjalne wyprowadziły za to Pratasiewicza i Sapiegę, których oskarżono m.in. o organizację zamieszek. Pratasiewicz to współzałożyciel kanału NEXTA, KGB wpisało go na listę osób “zaangażowanych w terroryzm”.

Bezprawne uziemienie samolotu zostało przez państwa zachodnie uznane za akt piractwa i terroryzmu państwowego. Przeciwko Białorusi zostały wszczęte sankcje.

Białoruska propaganda przedstawiła “śledztwo dziennikarskie” o porwanym samolocie Ryanair

ii,pj/belsat.eu

Wiadomości