Białoruscy historycy bronią flagi narodowej przed prokuraturą

Po tym, jak Prokuratura Generalna ogłosiła, że pracuje nad uznaniem historycznej flagi narodowej za ekstremistyczną, Białorusini zaczęli jej bronić. Teraz społeczność białoruskich historyków opublikowała list otwarty w obronie biało-czerwono-białej flagi. Podpisało go już 270 osób.

– Nasze oświadczenie nie jest przypadkowe. Obserwujemy dziś państwową kampanię dyskredytacji białoruskich symboli narodowych – powiedział Biełsatowi jeden z sygnatariuszy listu, dr hab. Aleś Smalanczuk, wykładowca Grodzieńskiego Uniwersytetu Państwowego i pracownik Grodzieńskiego Państwowego Muzeum Historyczno-Archeologicznego.

Biało-czerwono-biała flaga nad Witebskiem. Zdjęcie od czytelnika Biełsatu

Według niego symboli narodowych należy bronić, bo władzom chodzi nie tylko o flagę i herb Pogoń. W ten sposób chcą one powiązać białoruskie protesty z nazizmem i ekstremizmem, by je zdyskredytować.

– Sytuacja ta doprowadziła do tego, że poza działaczami kultury i politykami, flagę w obronę muszą wziąć zawodowi historycy – podkreśla profesor.

Pod listem otwartym może w łatwy sposób podpisać się każdy białoruski historyk. Do tej pory znalazło się pod nim 270 nazwisk – sygnatariuszami są wykładowcy, pracownicy naukowi, znani publicyści i artyści, ale też przewodnicy turystyczni, nauczyciele i studenci historii. Na górze listy widnieją nazwiska autorytetów naukowych, takich jak Aleś Kraucewicz, Aleś Smalanczuk, Aleh Łatyszonak, Hienadź Sahanowicz, Juryj Hardziejeu i Tadeusz Gawin. Organizatorzy informują, że gdy zbiorą wystarczającą liczbę podpisów, przekażą pismo Prokuraturze Generalnej.

Demonstracja w Mińsku. 22 listopada 2020 r. Zdjęcie: Agata Kwiatkowska/belsat.eu

– To jasne, że mogę je zignorować, ale to bardzo ważna rzecz dla nas samych, dla Białorusinów. Nie można się poddawać, trzeba bronić swojego stanowiska, korzystając z wszelkich możliwych sposobów, by pokazać, że Białoruś żyje i będzie żyć – podkreślił Smalanczuk.

W liście otwartym opisana jest historia biało-czerwono-białej flagi. Jego autorzy tłumaczą też, dlaczego nie można nazywać jej “nazistowską” lub “ekstremistyczną”. Poniżej cytujemy pełen tekst pisma.

– Biało-czerwono-biała flaga jest narodowym i państwowym symbolem Białorusi. W 1917 roku została ustanowiona przez wszystkie białoruskie organizacje narodowe i stała się flagą państwową w 1918 roku, pod koniec I wojny światowej, gdy powstające na ruinach imperiów młode państwa zatwierdzały swoje barwy. Nasze państwo narodowe – Białoruska Republika Ludowa – przyjęło jako herb starożytną Pogoń Litewską, a jako flagę – biało-czerwono-białe barwy, zgodne z białoruskimi tradycjami.

Manifestacja opozycji na placu Niepodległości. Mińsk, Białoruś, 18 sierpnia 2020 r. Zdjęcie: Iryna Arachouskaja/belsat.eu

Przez sto lat biało-czerwono-biała flaga stała się wartością dla milionów Białorusinów, bez względu na ich poglądy polityczne. W 1930 roku wielki komunistyczny poeta Maksim Tank pisał:

Patrzcie w przyszłość śmiało!

Nastał długo czekany czas,

Pod flagą biało-czerwono-białą

Zwycięstwo czeka nas.

Wykorzystanie symboli narodowych przez kolaborantów podczas II wojny światowej było w Europie zwyczajną sytuacją i nie może prowadzić do dyskredytacji. Wiemy, że państwa z podobnymi doświadczeniami, jak Rosja, Ukraina, Francja, Litwa, Łotwa, Chorwacja, Norwegia i Dania szanują swoje symbole narodowe mimo to.

Marsz o Wolność. 16 sierpnia, Mińsk, Białoruś. Zdjęcie: Alaksandr Wasiukowicz/vot-tak.tv/belsat.eu

We wrześniu 1991 roku Rada Najwyższa BSRR uznała biało-czerwono-białą flagę za symbol Republiki Białoruś. W 1994 roku to pod nią składa przysięgę prezydent Alaksandr Łukaszenka.

Obecna rządowa propagandowa kampania w celu zdyskredytowania i zakazania narodowego i państwowego symbolu Białorusi nie ma żadnych podstaw historycznych, prowadzi do rozłamu społeczeństwa i wznieca wrogość między obywatelami Białorusi. Organizatorzy i uczestnicy tej kampanii powinni zostać osądzeni nie tylko przez historię, ale też sąd.

Biało-czerwono-białe flagi na ulicach Mińka. Zdjęcie: belsat.eu

Prokuratura Generalna pracuje nad uznaniem historycznej flagi za ekstremistyczną na wniosek “stu nieobojętnych obywateli”. Wcześniej Alaksandr Łukaszenka (który sam jest z wykształcenia nauczycielem historii) wielokrotnie nazywał ją “faszystowską”.

– Sprzątniemy tą faszystkowską symbolikę z naszego społeczeństwa. Zrobimy to pięknie i przede wszystkim tłumacząc, wbijając ludziom do głów, że tak nie można robić – powiedział w listopadzie podczas wizytacji w homelskiej fabryce maszyn rolniczych Homsielmasz.

Białoruskie społeczeństwo szybko odpowiedziało na próbę ustawowego odebrania im symboli narodowych. Już następnego dnia po oświadczeniu prokuratury w internecie pojawiła się petycja, którą do dziś podpisało 87 tysięcy osób. W obronie swoich symboli Białorusini wyszli też na ulice.

Marsze w obronie flagi. Białorusini demonstrują 176 dzień RELACJA WIDEO

Wcześniej MSW zaczęło traktować demonstrowanie biało-czerwono-białej flagi jak nielegalne zgromadzenie i karać osoby wywieszające ją w oknach wysokimi grzywnami.

Sasza Praudzina, pj/belsat.eu

Wiadomości