„Mojej radości życia nie zabiją żadne więzienia”. Rok w listach Kaciaryny Andrejewej, uwięzionej dziennikarki Biełsatu

Dzisiaj, 2 listopada, dziennikarka Biełsatu Kaciaryna Andrejewa obchodzi swoje urodziny. Kacia spędziła prawie cały 28 rok swojego życia za kratkami – została aresztowana 15 listopada 2020 r. Biełsat.eu publikuje fragmenty listów dziennikarki, które przez ten rok wysłała do krewnych i przyjaciół.

Listopad 2020 – styczeń 2021. Zatrzymanie, areszt przy Akreścina i więzienie w Żodzinie

***

Stan całkowitego szoku powoli mi mija, życie przyjmuje uporządkowany zarys. Gdy zatrzymywał mnie specnaz, krzyczeli: “Posadzą cię w zonie na 7 lat, będziesz glinom mundury szyć”. Zastępca naczelnika komendy dzielnicowej nazywał mnie “babką” i “małą”, popychając mnie w plecy na schodach. Gliniarze krzyczeli: “Nie będziesz już więcej prowadzić tych swoich relacji! Nigdy!”. Śledczy też mi otwarcie powiedział, że nikt nie będzie relacjonował mojego procesu, i że zarzucają mi “zwykłe chuligaństwo”. A potem konwojenci nazwali nas “politycznymi”.

***

Nauczyłam się prać ręcznie w umywalce, myć…. toaletę (!), zasypiać o 22:00 i wstawać o 6:00, chodzić w szyku, bawić na betonowym placyku 5 na 5 metrów. Ścielić pryczę w 20 sekund. Myć się cała w 10 minut. Co do kosmetyków, to umiem już zrobić tusz do rzęs z węgla aktywnego! Umiem zrobić łyżkę z puszki po pasztecie. Sznurek ze swetra. I tak dalej.

***

Kaciaryna Andrejewa. Zdjęcie z prywatnego archiwum

Oczywiście zdarzają się chwile (i całe dni) psychicznego załamania, apatii, ucisku niepewności, urazy, gdy wszystkie rany się odsłaniają. Wtedy przypominam sobie, jak w dzieciństwie Ala zawsze mówiła: „Smutek to grzech ciężki”. Wtedy zaparzam herbatkę, wyciągam domowe przysmaki, czytam listy i ból ustępuje. A ukrywanie, że boli, byłoby z mojej strony dość niedorzeczne.

***

Najdziwniejsze jest to, że nie czuję złości, urazy, pragnienia zemsty do tego, kto podjął decyzję, by postąpić tak z nami, ze mną. Co czuję? Żal do tych, którzy wykonują rozkazy. Leniwą irytację, która może wywołać co najwyżej brzęczenie muchy. Biedni, biedni, mali ludzie… Żyją z tym wszystkim, a moje życie nie jest zepsute, bez względu na to, jak bardzo chcą.

Luty 2021. Areszt śledczy “Wołodarka”, proces i wyrok – 2 lata więzienia

Czwarty dzień procesu nad dziennikarkami Biełsatu. Kaciaryna Andrejewa i Daria Czulcowa zostały skazane na dwa lata kolonii karnej. Mińsk, Białoruś. 18 lutego 2021 r. Zdjęcie: Biełsat

Pewna dziewczyna zapytała mnie, dlaczego ubieram się cała na biało: „To może ich tylko rozjuszyć, a ciebie posadzą na trzy lata!”. Powiedziałam jej (a raczej coś we mnie sprawiło, że ​​otworzyłam usta i powiedziałam): „Nieważne. To ich czekają te trzy lata”. Na co ona odpowiedziała, pytająco kręcąc oczami: „A o swoim mężu pomyślałaś?!”. Powiedziałam jej: „Są rzeczy ważniejsze niż szczęście rodzinne”. I wtedy zrozumiałam, że powiedziałam to na głos. Zimno przeniknęło mnie do samych kości.

Sędzia Natalia Buhuk. Czwarty dzień procesu dziennikarek Biełsatu. Mińsk, Białoruś. 18 lutego 2021 r. Foto: naviny.by

***

Zawsze wiedziałem, że stanie się z nami coś podobnego. Całe życie do tego zmierzało. I chyba nie byłam nigdy w takiej harmonii ze sobą samą, jak teraz.

“Tabliczka z napisem bojowniczka”. Dziennikarka Biełsatu uznana w więzieniu za ekstremistkę

***

Wszystko poznaje się przez porównanie. Myślę, że więźniowie z art. 58 (artykuł polityczny Kodeksu Karnego ZSRR, według którego ludzie byli masowo represjonowali w czasie stalinizmu. – przyp. belsat.eu) w 1949 roku śmialiby się z mojego wyroku. Powiedzieliby: co to za przedszkole?… I wtedy byli ludzie, których nie odstraszyły żadne nieszczęścia na drodze do obrony swoich przekonań. Wtedy było o wiele trudniej niż teraz…

Czwarty dzień procesu nad dziennikarkami Biełsatu. Kaciaryna Andrejewa i Daria Czulcowa zostały skazane na dwa lata kolonii karnej. Mińsk, Białoruś. 18 lutego 2021 r. Foto: Biełsat

***

Często śni mi się jakaś redakcja – jakby zbiorowy obraz wszystkich, w których pracowałam. Chodzę po biurze, włączam i wyłączam komputer, dyktafon… Szykuję się do konferencji prasowej. Tak mi brakuje pracy! Zrozumiałam to nagle po czterech miesiącach uwięzienia.

***

Dziennikarka Belsat.eu Kaciaryna Andrejewa. Foto: belsat.eu

Przeczytałam wspaniałą książkę – „Zabić drozda” Harper Lee…. Jest w niej wspaniała riposta głównego bohatera, prawnika: „Naprawdę odważnym jest się tylko wtedy, gdy się wie jeszcze przed walką, że się dostanie cięgi, ale mimo to przystępuje się do tej walki tak czy inaczej i doprowadza się ją do końca bez względu na przeszkody. Zwycięża się wtedy rzadko, ale przecież czasami się zwycięża.” [tłum. Maciej Szymański – przyp. red.]. To zdanie dość trafnie charakteryzuje mój stosunek do pracy.

Marzec – maj 2021. Areszt śledczy “Wołodarka”, powrót do więzienia w Żodzinie i oczekiwanie na przeniesienie do kolonii karnej

Kaciaryna Andrejewa. Zdjęcie z archiwum rodzinnego

Dziewczyny wielokrotnie mi powtarzały: „Łatwiej przyznać się do winy i prosić o skrócenie kary”. Przekonywały, że po wyjściu z kolonii karnej będę miała prawie trzydzieści lat, młodość przeminie, a nikt nie doceni mojej honorowości. Mówiły, że nikt nie potrzebuje moich wyrzeczeń, a wszyscy o mnie (w sensie społeczeństwo) wkrótce zapomną… Jakbym trzymała się tak tylko dla opinii publicznej!

Skazane dziennikarki Biełsatu otrzymały nagrodę Free Media Awards 2021

Zrobiłam i robię to wyłącznie dla siebie! W końcu wyrok się skończy, a sama ze sobą będę żyć do końca. I chcę żyć bez wewnętrznych sprzeczności, bez tchórzliwych wymówek przed sobą. Móc spojrzeć moim dzieciom prosto w oczy, gdy poproszą, by opowiedzieć im o więzieniu.

***

Areszt śledczy przy ul. Waładarskiego w Mińsku. Zdjęcie: IA / Biełsat

Najważniejsze jest, aby dusza pozostała nienaruszona, aby żadne zło jej nie dotknęło, by odskakiwało od ognia. I faktycznie przez 4,5 miesiąca nie złamałam się i nie zaczęłam być nieuprzejma, nie zaczęłam kląć (nawet pilnuję czystości mowy), nadal nie czuję złości i urazy… Kiedyś na spacerze zapytała mnie kobieta: „Dlaczego zawsze się uśmiechasz?”. Odpowiedziałam jej szczerze: „Ponieważ czuję, że wygrałam moralnie”.

***

Czasami budzę się w środku nocy i wydaje mi się, że patrzę na siebie z zewnątrz, jak leżę w więziennej celi. Potem chcę znów się obudzić i znaleźć się w przytulnym domowym łóżku obok ciebie, w twoich ramionach. Zamykam oczy, otwieram je, ale przede mną wciąż jest ten sam obraz, który tak mi już zbrzydł.

Kaciaryna Andrejewa i Ihar Iliasz podczas ślubu, 2016. Zdjęcie z archiwum rodzinnego

***

Byłam zmuszona przerwać nasz codzienny dialog – podróżowałam. Twoja miłość i impulsy, które ciągle mi przesyłasz pomogły mi przetrwać etapowanie [z aresztu do kolonii karnej] z uśmiechem i dobrym nastrojem, czym inni są bardzo zaskoczeni. W drodze towarzyszyło mi nasze ulubione pytanie: „Czy było warto?”. W tym sezonie modną rozrywką jest zobaczyć okrągłe oczy strażników, gdy słyszą: „Tak, oczywiście”. Wiem, że nie tylko ja to robię.

***

Największa tajemnica ostatnich miesięcy: jaką umiejętność do CV tam przyswoję 🙂 Bardzo mnie ciekawi, jakie jest życie tam? Jacy będą ludzie obok? Tutaj są w porządku.

Ihar Iliasz, mąż więźniarki politycznej Kaciaryny Andrejewej, udaje się do więzienia w Żodzinie z paczką dla żony. Żodzino, Białoruś. 19 marca 2021 r. Foto: AW/Biełsat

Maj – październik 2021. Przyjazd do Homla i życie w kolonii

22 maja rano przybyłam do kolonii… Droga była dość męcząca, ale wytrzymałem… po raz kolejny dziwiąc się swojej wytrzymałości. Zawsze wydaje się, że sił już brak, a potem pojawiają się dosłownie znikąd! Zapewne dotarły do mnie impulsy Twojej miłości i wsparcia!

Najsilniejsze odczucie to wyjście na dwór po raz pierwszy od sześciu miesięcy. Iść po asfalcie, wystawiając twarz do słońca, ciesząc się ciepłą bryzą. A gdy zobaczyłam kwiatek, zapłakałam z radości. Niebo jest takie ogromne, błękitne, chmury przypominają bitą śmietanę!.. Jednak mojej radości życia nie zabiją żadne więzienia!

Kaciaryna Andrejewa, 2016 r. Zdjęcie z archiwum prywatnego

Pracuję w szwalni. Pierwsze trzy miesiące na stanowisku “uczennicy szwaczki”… Na początku nie wiedziałam, jak w ogóle podejść do tej maszyny. Następnego dnia już krzywo szyłam, a jeszcze dzień później oddałam swoją pierwszą partię pochewek na pagony. Dziś nauczyłam się szyć wełniane czapki… Bardzo polubiłam szycie, to taka kojąca czynność, a szczególnie miło jest, gdy po nieudanych próbach w końcu coś wychodzi.

A co do reszty… Trzymam się nieźle, w rzadkich wolnych chwilach czytam książki. Zwykle jestem tak zmęczona, że pod koniec dnia padam z nóg. Ma to swoje plusy – dobrze śpię.

***

Obecnie mój główny cel to zachować czyste sumienie. Wydaje mi się, że taki cel powinien przyświecać wszystkim, którzy uważają się za elitę narodową. Bo potem ci z nich, którzy przeżyją fizycznie, zaczną tworzyć piękno na ruinach przeszłości.

Dwa areszty śledcze, dwa więzienia, kolonia karna. Historia więźnia politycznego, który zbierał podpisy dla Cichanouskiej

***

„Obiecałem sobie, że nie dopuszczę do tego, by symbolem naszych czasów były okrągłe okulary pękające na asfalcie pod obcasem kamasza. Nie nie nie. Nie tym razem. Białoruska inteligencja w naszej osobie nie pozwoli historii zatoczyć koła.

***

Myślę o konieczności kontynuowania nauki. Nie chodzi nawet o dyplom, wstąpienie na uczelnię, ale o chęć pogłębienia wiedzy, opanowania, poszerzenia horyzontów, bo skrajny punkt, granica tego procesu nie istnieje. Chcę nauczyć się francuskiego (do poziomu mojego angielskiego i hiszpańskiego), pogłębić znajomość filologii, wziąć udział w kursie scenopisarstwa i dramaturgii (bo nie porzucam pomysłu na spróbowanie siebie w teatrze i kinie). Pozostając w dziennikarstwie, występując w pokrewnych rolach, zbliżać się do świata sztuki.

***

Wkrótce skończę 28 lat… Oczywiście zastanowię się nad tym tematem osobno, ale teraz chcę powiedzieć tylko jedno: nie żałuję niczego, czego doświadczyłam.

ii,pj, belsat.eu

Białoruscy więźniowie polityczni czekają na listy z wolności. Jeśli chcesz napisać do Kaci, lub kogokolwiek z 828 więźniów reżimu Łukaszenki, możesz skorzystać z podpowiedzi zawartych w naszym poradniku.

Jak wysłać list do białoruskiego więźnia politycznego bez wychodzenia z domu

Wiadomości