W Gruzji zaczęły się wybory lokalne. W tle aresztowanie Saakaszwilego

W sondażach przed wyborami prowadzi rządzące Gruzińskie Marzenie, a na drugim miejscu jest Zjednoczony Ruch Narodowy byłego prezydenta Micheila Saakaszwilego. Trzecią pozycję zajmuje Giorgi Gacharia, były premier z Gruzińskiego Marzenia, który odszedł z partii i założył własne ugrupowanie.

Micheil Saakaszwili wrócił do Gruzji wczoraj, choć od 2014 roku jest poszukiwany w tym kraju listem gończym. Były prezydent odrzuca wszystkie oskarżenia i twierdzi, że są one umotywowane politycznie. Polityk został pozbawiony gruzińskiego obywatelstwa, kiedy przyjął obywatelstwo Ukrainy, gdzie zajmował państwowe stanowiska. Niemal od razu po zatrzymaniu Saakaszwili ogłosił strajk głodowy. Wcześniej gruzińska prezydent Salome Zurabiszwili powiedziała, że nigdy nie ułaskawi Saakaszwilego. Według niej były prezydent przybył do Gruzji w celu destabilizacji sytuacji politycznej w kraju. Dodała, że nie ułaskawi Saakaszwilego, gdyż chce „być uczciwa wobec ludzi, którzy cierpieli z powodu jego reżimu”.

Gruzja: były prezydent Micheil Saakaszwili zatrzymany

Jeszcze przed zatrzymaniem polityk odniósł się do dzisiejszych wyborów.

– Wzywam wszystkich, aby poszli i zagłosowali na Zjednoczony Ruch Narodowy, główną partię opozycyjną, której jestem założycielem – apelował w filmie.

Wezwał również swoich zwolenników do spotkania się w niedzielę i marszu do stolicy Tbilisi „w celu obrony wyników głosowania”.

Ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich Wojciech Górecki powiedział PAP, że wybory lokalne w Gruzji będą miały bardzo ważne znaczenie dla sytuacji politycznej w tym kraju.

– Sytuacja w polityce to już nawet nie spór, a wojna polityczna pomiędzy rządzącym Gruzińskim Marzeniem (GM) i Zjednoczonym Ruchem Narodowym (ZRN), związanym z byłym prezydentem Micheilem Saakaszwilim – ocenia Górecki.

I choć przyznaje, że w społeczeństwie nie ma w tym momencie „nastroju rewolucyjnego”, to nie można wykluczyć, że na ulicach dojdzie do rękoczynów pomiędzy zwolennikami obu stron.

– Polityka jest bardzo silnie spolaryzowana, a po obu stronach buzują emocje. Zwolennicy GM nienawidzą Saakaszwilego i odwrotnie – dodaje ekspert.

Służba Bezpieczeństwa Państwowego Gruzji tłumaczy się ze współpracy z białoruskim KGB

Wybory lokalne w Gruzji będą ogólnokrajowym testem poparcia dla rządzącego od 2012 r. Gruzińskiego Marzenia, które jesienią ubiegłego roku po raz trzeci zwyciężyło w wyborach parlamentarnych, lecz spotkało się z bojkotem opozycji i oskarżeniami o nadużycia.

Od tamtej pory kryzys polityczny nie wygasa, a próby jego rozwiązania nie udawały się. Po wielomiesięcznym bojkocie nowego parlamentu, partia władzy i część opozycji (bez ZRN) podpisały w kwietniu porozumienie przy mediacji szefa Rady Europejskiej Charlesa Michela.

– Było ono ściśle związana z wyborami lokalnymi. Ustalono, że jeśli partia władzy nie zdobędzie w nich 43 proc. poparcia, zostaną rozpisane nowe wybory parlamentarne – przypomina Górecki.

Latem Gruzińskie Marzenie niespodziewanie z umowy się wycofało i dało do zrozumienia, że o przedterminowych wyborach, których chce opozycja, można zapomnieć. Wtedy Zjednoczony Ruch Narodowy nagle porozumienie podpisał.

Gruzińskie telewizje protestują po zabiciu dziennikarza przez prawicowych demonstrantów

Dodatkowym tłem konfliktu jest coraz ostrzejszy spór z UE i Zachodem, chociaż formalnie władze w Tbilisi podtrzymują deklaracje o prozachodnim kierunku gruzińskiej polityki.

– Oprócz zerwania porozumienia z opozycją, w którym ważną rolę odegrała UE i inne kraje zachodnie, było jeszcze kilka innych krytycznych momentów. Tbilisi zrezygnowało z drugiej transzy unijnego kredytu, przeznaczonego na walkę z konsekwencjami pandemii. Później UE oświadczyła, że Gruzja nie spełniła warunków tego kredytu, które dotyczyły m.in. przeprowadzenia reform. W lipcu doszło do ulicznych pogromów środowisk LGBT w związku z zaplanowaną i uzgodnioną z władzami, a potem odwołaną przez organizatorów (z powodu obaw o bezpieczeństwo) paradą równości – mówi Górecki.

Władze w Tbilisi były krytykowane za brak reakcji na przemoc na ulicach, za którą odpowiadały kręgi konserwatywne. W zamieszkach sprawcy praktycznie bezkarnie pobili kilkudziesięciu dziennikarzy. Jeden z nich, operator opozycyjnej telewizji, po kilku dniach zmarł.

Mołdawia, Gruzja i Ukraina proszą Komisje Europejską o podzielenie się szczepionkami

Najnowszy skandal wybuchł we wrześniu, gdy wyszła na jaw gruzińska „afera taśmowa”. Okazało się, że władze masowo podsłuchiwały duchownych Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego, a także dziennikarzy i zachodnich dyplomatów.

– Podobna afera wybuchła w 2012 r. i wtedy skorzystała na niej partia Gruzińskie Marzenie. Dzisiaj ona z powodu taśm traci, ale raczej nikt nie zyska – prognozuje ekspert.

Formalnie Gruzińskie Marzenie podtrzymuje prozachodni kurs. Społeczeństwo popiera pogłębianie relacji z UE i NATO, a okupacja przez Rosję części terytoriów kraju (Abchazji i Osetii Południowej) podsyca silne nastroje antyrosyjskie i w zasadzie przesądza o tym, że partie promujące normalizację z Rosją nie liczą się na scenie politycznej.

– Z drugiej strony kulturowo Gruzini są bliscy z Rosją, m.in. ze względu na konserwatyzm społeczeństwa i dużą rolę Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego. Obecnie Rosja nie jest widocznie aktywna w Gruzji, ale można powiedzieć, że cierpliwie czeka, aż Gruzja sama osunie się w jej objęcia – podsumowuje ekspert.

Gruzja: Zjednoczony Ruch Narodowy rezygnuje z bojkotu parlamentu

pp/belsat.eu wg PAP

Wiadomości