Przeszukanie w mieszkaniu redaktora białoruskiego portalu sportowego

Szef portalu sportowego Tribuna.com Maksim Berazinski. Zdj. maksim.berazinski / Facebook

Portal Tribuna.com prowadzony przez Maksima Berazinskiego został uznany za ekstremistyczny, po tym gdy zrobił wywiad z Swiatłaną Cimanouską, biegaczką, która po skrytykowaniu działaczy sportowych, w obawie przed represjami zdecydowała się nie wracać na Białoruś z igrzysk w Tokio.

Redaktor poinformował, że wczoraj milicja przyszła do mieszkania, w którym mieszkał przed wyjazdem z Białorusi. Funkcjonariusze stwierdzili, że dostali sygnał, że z mieszkania wydobywa się smród acetonu. Ich zdaniem mogło świadczyć, że produkowane są tam narkotyki. A że zastali zamknięte drzwi, postanowili je wyłamać.

Według relacji sąsiadów milicjanci byli niezwykle dumni, że udało im się, dla dobra małych dzieci zamieszkujących dom, przeprowadzić operację wejścia do mieszkania parę minut. W środku po przeszukaniu zabrano kilka białych i czerwonych bransoletek, magnes z wizerunkiem Pogoni, kij baseballowy z napisem Tribuna.com oraz twardy dysk ze starego komputera.

Dziennikarz stwierdził, że najbardziej bał się, że mundurowi zdemontują i zabiorą całą kuchnię. Gdyż według relacji jest cała na biało oprócz czerwonej lodówki stojącej w centrum. Czyli w barwach historycznej białoruskiej flagi, która przez białoruskie władze jest uznana za faszystowską. Jednak jak się okazało, że kuchnia pozostała nietknięta.

Na początku sierpnia Internetowa gazeta sportowa Tribuna.com oraz jej konta w sieciach społecznościowych zostały uznane za „ekstremistyczne”. Według białoruskiego MSW na profilach w sieciach społecznościowych Trybuny miały być publikowane materiały, „wzywające do działalności ekstremistycznej”.

Tribuna.com w czasie ubiegłorocznych protestów po sfałszowanych wyborach prezydenckich na Białorusi wypowiadała się przeciwko przemocy i za przeprowadzeniem nowych wyborów. Gazeta poświęciła też dużo uwagi sportowcom, którzy opowiedzieli się jako zwolennicy przemian w kraju i w związku z tym trafiali do aresztów lub musieli wyjechać z kraju.

Za „ekstremistyczną” uznana nawet gazeta sportowa

jb/ belsat.eu

Wiadomości