Polskie działaczki zwolniono z białoruskiego aresztu. Są bezpieczne w Polsce

Irena Biernacka, Maria Tiszkowska i Anna Paniszewa, działaczki mniejszości polskiej na Białorusi, zostały zwolnione z aresztu w Żodzinie i wywieziono do Polski. Są pod opieką państwa polskiego – poinformowało MSZ.

O wyjeździe z Białorusi polskich działaczek oskarżonych w „sprawie Związku Polaków na Białorusi” poinformowała na Twitterze dyrektor Biełsatu Agnieszka Romaszewska-Guzy. Według nieoficjalnych, ale wiarygodnych informacji, przed granicą zmuszono je do podpisania oświadczenia o zakazie wjazdu na Białoruś.

Uwolnione zostały dyrektorka polskiej szkoły w Brześciu Anna Paniszewa oraz Irena Biernacka i Maria Tiszkowska z Zarządu Głównego Związku Polaków na Białorusi. Wcześniej propozycję odzyskania wolności w zamian za emigrację odrzucił dziennikarz i członek zarządu ZPB Andrzej Poczobut. Podobną deklarację miała złożyć prezes ZPB Andżelika Borys.

Jak poinformowała żona Poczobuta, prawdopodobnie właśnie ostatnich dniach przestał on otrzymywać od administracji więzienia śledczego w Żodzinie lekarstwa na serce, które przekazała mu rodzina. Ostatnio Aksana Poczobut zawiozła je do aresztu w miniony czwartek, ale mimo to w poniedziałek poprosił o nie przez adwokata. Aresztowany dziennikarz ma chore serce, uskarża się na zaburzenia jego rytmu.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP poinformowało dziś, że uwolnione działaczki są w Polsce od ponad tygodnia. Są pod opieką państwa i zapewniono im niezbędne wsparcie. Nie podano jednak miejsca ich pobytu.

– Na skutek działań polskich służb dyplomatyczno-konsularnych, 25 maja 2021 r. do Polski przyjechały działaczki mniejszości polskiej z Białorusi panie Irena Biernacka, Maria Tiszkowska i Anna Paniszewa. Osobom tym udzielono niezbędnego wsparcia i zostały otoczone odpowiednią opieką.

“Sprawa Związku Polaków na Białorusi” została wszczęta przez białoruską Prokuraturę Generalną w marcu. Prezes ZPB Andżelika Borys, członkowie zarządu organizacji Andrzej Poczobut, Maria Tiszkowska i Irena Biernacka oraz dyrektorka polskiej szkoły w Brześciu Anna Paniszewa zostali aresztowani i oskarżeni o propagowanie nienawiści na tle narodowym i propagowanie nazizmu. Rzekomo mieli to robić poprzez imprezy dla polskiej młodzieży poświęcone polskiemu podziemiu na Grodzieńszczyźnie i Ziemi Brzeskiej. Z artykułu białoruskiego kodeksu karnego grozi im nawet 12 lat kolonii karnej.

Z aresztów w Grodnie i Brześciu polscy działacze zostali przewiezieni do Mińska, by następnie trafić do aresztu w Żodzinie. Według nieoficjalnych informacji białoruskie służby proponowały im wolność w zamian za opuszczenie kraju.

Działaczom ZPB proponowano wolność w zamian za wyjazd z kraju. Większość odmówiła

Andżelika Borys i Andrzej Poczobut mieli odmówić, jednak jeszcze w ostatnich dniach nawet żona Poczobuta nie była w stanie zweryfikować informacji na temat możliwej „propozycji” władz białoruskich.

Aksana Poczobut o więzionym mężu: Andrzej wyjeżdżać nie zamierza

Białoruska prokuratura usiłuje połączyć “sprawę ZPB” z podobną sprawą wszczętą przeciwko malarzowi Alesiowi Puszkinowi i grodzieńskiemu dziennikarzowi Pawłowi Mażejce. Oskarżono ich o wystawienie w Centrum Życia Miejskiego w Grodnie, którego dyrektorem jest Mażejka, obrazu białoruskiego bojownika antykomunistycznego Jauhiena Żychara. Miał to być akt rehabilitacji nazizmu. Puszkin jest obecnie przetrzymywany w areszcie, Mażejce zakazano opuszczać Grodno, a Centrum Życia Miejskiego zamknięto.

Centrum Życia Miejskiego w Grodnie zlikwidowane

W obawie przed zatrzymaniem niedawno z Białorusi do Polski samodzielną decyzję o wyjeździe z Polski podjęło małżeństwo Iness i Andrzej Pisalnikowie. Redaktorzy związkowej gazety i portalu internetowego ZPB nie wykluczali, że jeśli zostaną aresztowani, to ich 11-letni syn może zostać odebrany rodzinie i umieszczony w państwowym sierocińcu.

Andrzej Pisalnik uciekł z rodziną do Polski. I opowiada, przez co przeszli

pj/belsat.eu

Wiadomości