Pierwszy list na wolność od podejrzanego o próbę zamachu na Łukaszenkę

Przetrzymywany w areszcie śledczym KGB Alaksandr Fiaduta wysłał go do żony.

– To list miłosny. To pierwszy list, który dostałam przez cały ten czas, chociaż wysłałam mu już trzy – powiedziała Maryna Szybko dziennikarzom Radia Swaboda. – Wszystko rozumie, wszystko zrozumiał – gdzie trafił, jaka to pułapka. Zrozumiał, jak znalazł się w pułapce. Reszta to sprawy osobiste, przesyła pozdrowienia.

Na kopercie listu widnieje pieczątka z datą 28 kwietnia.

– Dzisiaj na spacerze pół godziny patrzyłem na niebo. Bardzo błękitne i białe obłoki, piękne. Dziś jest 26 kwietnia – napisał filolog, literaturoznawca i publicysta, podejrzany o spisek mający na celu zlikwidowanie Alaksandra Łukaszenki i jego rodziny.

150 uzbrojonych jeepów z Litwy. Nowe rewelacje o „zamachu na Łukaszenkę”

W liście, który zajmuje prawie dwie kartki papieru z zeszytu, cenzura nie wykreśliła ani jednego słowa.

– No cóż, jak ma nie wiedzieć, co pisać… Już musi – nie wchodzi się dwa razy do tej samej wody – komentuje to żona Fieduty, który kilka miesięcy w areszcie KGB spędził po wyborach prezydenckich z 2010 roku.

Jak mówi Maryna Szybko, o obecnej sprawie, w której ramach zatrzymano jej męża, więcej dowiaduje się z państwowej telewizji niż od adwokat, którą zobowiązano do nieujawniania szczegółów śledztwa.

– Alaksandr napisał: „Nie zaprzeczam temu, co oczywiste”. Uważam, że nasze specsłużby nie jedzą darmo chleba i zrobiły co chciały – komentuje zarzuty postawione Fiaducie jego żona.

Co mówią ludzie, którzy przez białoruską TV zostali oskarżeni o usiłowanie zabójstwa Łukaszenki?

17 kwietnia Łukaszenka, KGB Białorusi i Federalna Służba Bezpieczeństwa Rosji oświadczyli, że służby specjalne tych dwóch krajów udaremniły plany „zbrojnego przewrotu” oraz „fizycznej eliminacji (Alaksandra) Łukaszenki i członków jego rodziny”. W operacji o kryptonimie „Cisza” mieli uczestniczyć prawnik Juraś Ziankowicz, będący również obywatelem USA, politolog Alaksandr Fiaduta, lider opozycyjnej Partii BNF Ryhor Kastusiou i współpracowniczka Ziankowicza Wolha Hałubowicz.

Wszyscy zostali aresztowani, a w rządowych mediach zaczęto emitować reportaże, z których miało wynikać, że ich działania były inspirowane z zagranicy, przede wszystkim z USA. Podobną opinię wygłosił również Alaksandr Łukaszenka.

Łukaszenka powiedział, jak miał wyglądać zamach na jego życie

30 kwietnia KGB poinformowało, że podejrzanych jest łącznie 9 osób – pozostali „spiskowcy” przebywają poza granicami kraju – na Litwie, Ukrainie i w USA. Władze zawnioskowały o ich wydanie Mińskowi.

„Zabić prezydenta”. Białoruska telewizja znów straszy zamachem

ad, cez/ belsat.eu

Wiadomości