Państwa G7 będą reagować wspólnie na rosyjską propagandę?

Z propozycją uruchomienia takiego mechanizmu wystąpił rząd w Londynie.

Do skuteczniejszej walki z propagandą Moskwy będzie zachęcać partnerów Wielka Brytania, która w tym roku przewodniczy grupie państw uważanych za najważniejsze pod względem gospodarczym na świecie. Zapowiedział to szef brytyjskiej dyplomacji Dominic Raab.

– Kiedy będziemy widzieć, że rozpowszechnia się kłamstwo, propagandę lub fake news, powinniśmy działać nie w pojedynkę, ale wspólnie, aby stawić opór i otwarcie powiedzieć prawdę. Nie tylko narodowi naszego kraju, ale również ludziom w Rosji, Chinach lub na całym świecie – wyjaśnił to stanowisko Raab w wywiadzie dla agencji Reuters.

Premierzy Litwy i Polski o Rosji: „Spójne stanowisko wobec zagrożeń ze Wschodu”

W podobnym tonie wypowiadał się wcześniej szef unijnej dyplomacji Josep Borrel, który określił Rosję jako „niebezpiecznego sąsiada”, którego oskarżał o także o próby prowadzenia polityki dezinformacyjnej.

– Rosja oddala się od wartości europejskich. Staje się coraz bardziej autorytarnym państwem: sprawa Nawalnego, cyberataki, dezinformacja, niewykonanie porozumień mińskich. UE powinna na to reagować – mówił Borrel pod koniec marca, przed spotkaniem ministrów spraw zagranicznych państw NATO w sprawie stosunków z Moskwą.

Oskarżenia te nie pozostają bez uwagi strony rosyjskiej. Rzeczniczka MSZ w Moskwie Maria Zacharowa sama wcześniej oskarżała Borrela, że to on rozpowszechnia fejki oraz demonizuje rosyjskie media i dziennikarzy.

Nawet 2,5 raza więcej niż kosmonauci. Zarobki drugorzędnych propagandystów w Rosji szokują

cez/belsat.eu wg Reuters, dw.com, tut.by

Wiadomości