Rosyjskie MSZ niezadowolone z obecności dyplomatów na procesie Nawalnego

Rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa oświadczyła, że obecność dyplomatów UE i USA na rozprawie sądowej dotyczącej opozycjonisty Aleksieja Nawalnego jest nie tylko ingerencją w sprawy wewnętrzne, ale też dowodem na rolę Zachodu w „próbach powstrzymywania Rosji”.

Zacharowa oceniła, że dyplomaci zwykle wspierają swych obywateli podczas procesów odbywających się za granicą. Dodała następnie, że „nawet jeśli przedstawiciele Zachodu oceniają Nawalnego jako <<swojego>>, to jest on obywatelem Federacji Rosyjskiej”.

Zaparkowane samochody zachodnich dyplomatów uczestniczących w procesie nawalnego jako publiczność:

Oceniła następnie, że to „nie jest po prostu ingerencja w sprawy wewnętrzne suwerennego państwa”, a – jak to ujęła – „samodemaskacja” roli Zachodu „w próbach powstrzymywania Rosji”.

Rzeczniczka wskazała, że do Moskiewskiego Sądu Miejskiego przyjechali dyplomaci: USA, Wielkiej Brytanii, Bułgarii, Polski, Łotwy, Litwy i Austrii.

Rosyjska służba więzienna nie wiedziała o rehabilitacji Nawalnego w Berlinie

Tymczasem informuje portal OWD-Info, monitorujący zatrzymania w Rosji informuje o zatrzymaniu 237 osób w rejonie Moskiewskiego Sądu Miejskiego, gdzie rozpatrywany jest wniosek służb więziennych o osadzenie opozycjonisty Aleksieja Nawalnego w kolonii karnej.

Zatrzymania trwają już od kilku godzin; funkcjonariusze zabierają do aut policyjnych głównie mężczyzn. Wśród zatrzymanych są też przedstawiciele mediów; jednej z dziennikarek policjanci zdjęli z szyi akredytację prasową, po czym zabrali ją na komisariat.

Do ochrony sądu moskiewska milicja rzuciła nawet swoją kawalerię:

Niektórzy policjanci przed budynkiem sądu mają zaklejone znaczki, które służą do ich identyfikacji i które powinni nosić na mundurach. Wielu z nich ma także hełmy zasłaniające twarz.

jb/ belsat.eu wg PAP

Wiadomości