Po skazaniu Nawalnego nocne protesty w Moskwie i Petersburgu

Po tym, jak moskiewski sąd miejski odprawił Aleksieja Nawalnego na 2 lata i 8 miesięcy do kolonii karnej, na ulice największych rosyjskich miast wyszli zwolennicy opozycji.

Duże siły policji, OMONu i Rosgwardii zgromadzono w centrum Moskwy i Petersburga jeszcze w czasie procesu. Zamknięte zostały główne stacje metra i ulice w centrum stolicy, a sąd otoczyły dwa kordony funkcjonariuszy. Przez cały czas petrole zatrzymywały przechodniów, których uznały za zwolenników opozycji.

Po tym, jak sąd przychylił się do wniosku Federalnej Służby Więziennictwa i zmienił Aleksiejowi Nawalnemu wyrok w zawieszeniu na 2 lata i 8 miesięcy kolonii karnej, sztab opozycjonisty wezwał Rosjan do wyjścia na protesty. Przez pierwszą godzinę wydawało się, że zwolennicy Nawalnego nie odpowiedzieli.

Potem grupy demonstrantów pojawiły się w Petersburgu i Moskwie. Blogerzy i niezależne media informują o brutalnych działaniach policji, która przeciwko pokojowym manifestantom używają pałek i paralizatorów.

Według monitorującego łamanie praw człowieka portalu OWD-Info w Rosji zatrzymano dziś (o 22:00 cz.pol.) 679 uczestników protestów. Z czego 557 osób w Moskwie, 108 w Petersburgu, a pozostałe m.in. w Iżewsku, Omsku, Czelabińsku, Krasnodarze i Ufie. Wśród zatrzymanych i pobitych są też dziennikarze.

Vot-Tak TV, rosyjskojęzyczny portal Biełsatu, relacjonuje te wydarzenia na żywo.

Nawalny wróci do więzienia

pj/belsat.eu

Wiadomości