Kreml staje w obronie wolności mediów na Białorusi. Rosyjskich

Zablokowanie dostępu do strony internetowej gazety Komsomolskaja Prawda w Biełarusi narusza wolność mediów. Kreml kategorycznie nie zgadza się z tą decyzją – oznajmił dziś rzecznik prezydenta Władimira Putina, Dmitrij Pieskow.

– Kategorycznie się z tym nie zgadzamy. Uważamy, że odbywa się to z naruszeniem zasady wolności słowa – powiedział Pieskow na codziennym briefingu dla prasy.

Jak dodał, Rosja oczekiwałaby od strony białoruskiej „zapewnienia na terytorium Białorusi warunków pracy mediom rosyjskim”.

Gazeta Komsomolskaja Prawda w Biełarusi związana jest z rosyjskim wysokonakładowym dziennikiem Komsomolskaja Prawda, mającym również wiele wydań regionalnych. W połowie bieżącego tygodnia białoruskie ministerstwo informacji zablokowało dostęp do portalu gazety. Najprawdopodobniej przyczyną blokady było opublikowanie przez portal „pozytywnych opinii” o mężczyźnie, który śmiertelnie postrzelił funkcjonariusza KGB Białorusi.

„Wiasna”: za komentarze o strzelaninie, w której zginęli informatyk i KGB-ista, zatrzymano ponad 50 osób

We wtorek władze białoruskie poinformowały, że w trakcie „działań specjalnych w ramach sprawdzania adresów możliwego przebywania osób związanych z terroryzmem” mieszkaniec domu w Mińsku śmiertelnie postrzelił funkcjonariusza KGB, a następnie sam został zastrzelony. Strona internetowa popularnej „Komsomołki” stała się niedostępna na terenie kraju wkrótce potem, gdy następnego dnia opublikowano na niej rozmowę ze znajomą zastrzelonego.

Wersja władz: „zlikwidowano” potencjalnego terrorystę, jego żonę – zatrzymano

cez/belsat.eu wg PAP, inf. wł.

Wiadomości