ZPB: Maria Tiszkowska podejrzana o rehabilitację nazizmu

Związek Polaków na Białorusi poinformował dziś o postawieniu zarzutów karnych pierwszej z czworga aresztowanych członków Zarządu Głównego tej organizacji. Dyrektorce polskiej szkoły w Wołkowysku grozi do 12 lat więzienia.

Z informacji przekazanych Głosowi znad Niemna przez rodzinę polskiej działaczki wynika, że Maria Tiszkowska była dziś przesłuchiwana w sprawie karnej wszczętej przez Prokuraturę Generalną. Postawiono jej oficjalnie zarzuty popełnienia przestępstwa z art. 130 Kodeksu Karnego Białorusi. Za “podżeganie do nienawiści na tle narodowościowym, etnicznym lub religijnym” oraz “rehabilitację nazizmu” grozi jej od 5 do 12 lat więzienia.

Maria Tiszkowska, aresztowana dyrektor polskiej szkoły w Wołkowysku. Zdjęcie: ZPB

– Białoruski prokurator nie rozstrzygał kwestii zmiany wobec niej środka zapobiegawczego i pozostawił oskarżoną w areszcie śledczym – informuje Głos znad Niemna, organ prasowy Związku Polaków na Białorusi.

Informacje o losie Marii Tiszkowskiej mogą świadczyć o tym, że dzisiaj bądź jutro formalne zarzuty usłyszą także inni działacze ZPB. W mińskim areszcie śledczym przy ul. Waładarskiego przetrzymywani są: prezes ZPB Andżelika Borys oraz członkowie Zarządu Głównego ZPB: dyrektorka polskiej szkoły w Lidzie Irena Biernacka i grodzieński dziennikarz Andrzej Poczobut. W stosunku do nich prawdopodobnie również zostanie wybrany środek zapobiegawczy w postaci aresztu.

Były punk, szachista, grodzieński patriota. Andrzej Poczobut z białoruskiej perspektywy

Andżelikę Borys zatrzymano we wtorek 23 marca w związku z oskarżeniami o „organizację nielegalnej imprezy masowej”, za jaką władze uznały doroczny jarmark Kaziuki. Dzień później została za to skazana na 15 dni aresztu.

25 marca, w Dniu Wolności, członkowie Zarządu Głównego ZPB Andrzej Poczobut, Irena Biernacka i Maria Tiszkowska zostali zatrzymani przez milicję w związku ze sprawą karną.

Reakcją na atak na Związek Polaków na Białorusi powinno być wzmocnienie jego pozycji

Biełsat nieoficjalnie dowiedział się, że zarzuty już wczoraj postawiono Annie Paniszewej, zatrzymanej i aresztowanej dyrektor polskiej szkoły społecznej z Brześcia. Nie potwierdzono tego jednak oficjalnie i nie wiadomo, czego dotyczą zarzuty. Według naszego źródła rodzina działaczki postanowiła na razie nie udzielać szczegółowych informacji. Przeciwko niej także toczy się sprawa karna z art. 130 KK.

Atak białoruskich służb na polskich działaczy zaczął się formalnie po obchodach Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Najpierw prokuratura skontrolowała szkołę w Brześciu, a następnie podległe ZPB szkoły społeczne na Grodzieńszczyźnie i biuro organizacji. W instytucjach i mieszkaniach aresztowanych śledczy szukali dowodów na propagowanie przez polskie szkoły wiedzy o polskim podziemiu antysowieckim. Białoruska propaganda łączy zarzuca mu kolaborację z III Rzeszą i dokonywanie zbrodni na ludności cywilnej.

Aresztowani polscy działacze zostali wczoraj uznani za więźniów politycznych reżimu Alaksandra Łukaszenki.

Działacze ZPB – więźniami politycznymi. Wspólna decyzja białoruskich obrońców praw człowieka

pj/belsat.eu

Wiadomości