Nie będzie parady rowerowej w Mińsku. Władze obawiają się manifestacji politycznej

Parady rozpoczynającej „30 dni na rowerze” nie będzie bo władze stolicy postawiły organizatorom bardzo trudne do zrealizowania warunki.

Mińskie Stowarzyszenie Rowerowe miałoby przekazać ratuszowi nazwisko, imię, datę urodzenia, imię ojca oraz numer telefonu każdego uczestnika. Uzasadniono to koniecznością utrzymania porządku społecznego. Z organizatorami skontaktowała się też milicja, która uprzedziła, że funkcjonariusze będą na starcie, finiszu, a także w trakcie parady.

Białoruś: nowa ustawa uciszy „ekstremistyczne” media

Stowarzyszenie zwróciło się do potencjalnych uczestników o opinię i jedynie mniej niż sto osób zgodziło się na przekazanie danych. W związku z tym imprezę odwołano.

– Rozumiemy, że parada nie mogła się odbyć z udziałem symboli politycznych: chcieliśmy to wyjaśnić uczestnikom w portalach społecznościowych, bezpośrednio przed rozpoczęciem. Wolontariusze mieli też pilnować żeby jej nie było w czasie imprezy, tak samo, jak za dystansem społecznym i maskami – oświadczyło.

Akcja „30 dni na rowerze” ma zachęcić Białorusinów do codziennego jeżdżenia na rowerach, hulajnogach, rolkach itp. przez cały miesiąc.

BBC: izolacja Putina i jego gości kosztowała miliardy

pp/belsat.eu wg Euroradio

Wiadomości