Białoruski opozycjonista torturowany głosem Łukaszenki

Mikałaj Statkiewicz, jeden z liderów białoruskiej opozycji, opowiedział Deutsche Welle o 10 miesiącach w areszcie śledczym i swoich poglądach na przyszłość Białorusi.

Polityk został zatrzymany wiosną ubiegłego roku. Jako były więzień polityczny nie mógł wystartować w wyborach prezydenckich, ale do udziału w kampanii wyborczej nakłonił ok. 40 działaczy socjaldemokratycznych. Jako “kandydaci protestu” mieli oni wykorzystać kampanię wyborczą do propagowania programu opozycji. Władze Białorusi uznały to za “utrudnianie pracy Centralnej Komisji Wyborczej”, a lidera akcji aresztowano.

Deutsche Welle opublikowało odpowiedzi na pytania, które udało się przekazać więźniowi politycznemu.

Mikałaj Statkiewicz nazywa prokuratorskie zarzuty absurdalnymi. Na pytanie o samopoczucie odpowiedział, że “dyktator nie doczeka się” jego śmierci za kratami.

Mikałaj Statkiewicz. Zdjęcie: belsat.eu

Opozycjonista podkreślił, że administracja aresztu łamie jego prawa i stosuje przeciwko niemu tortury fizyczne i psychiczne.

– W czerwcu 2020 roku, jeszcze podczas aresztu administracyjnego, wykorzystywali takie metody: pozbawiali mnie snu, 5-7 razy w ciągu nocy wbiegali do celi i stukali pałkami w metalowe przedmioty, nie zabierali mnie pod prysznic, pozbawiali przesyłek z zewnątrz, spacerów, książek. Były i siłowe incydenty – podkreśla 64-letni polityk.

Obecnie Statkiewicz przetrzymywany jest w więzieniu w Żodzinie pod Mińskiem. Tam strażnicy wykorzystują do torturowania głównie dźwięk.

– Z odtwarzacza w kółko lecą wywiady z Łukaszenką, przyznania się więźniów do winy, instrukcje służbowe. Siła dźwięku jest taka, że telewizora nie słychać. Robią tak tylko w mojej celi. Czasami odtwarzają całą noc, redukując głośność, by nie przeszkadzać innym więźniom.

Dzianis: “Nie byliśmy dla nich ludźmi”. Historia nr 15 z cyklu „Miałem szczęście”

Polityk wątpi, by “nieakceptowany przez obywateli i społeczność międzynarodową, niesamowystarczalny gospodarczo reżim mógł zachować kontrolę przed dłuższy czas”. Według Statkiewicza, Białorusini nie obalili jeszcze Łukaszenki tylko dlatego, że wspiera go Kreml.

Opozycjonista przewiduje wzmocnienie presji na społeczeństwo, powolną degradację gospodarki i nieuniknioną zmianę władzy.

– Ale nasz naród doczeka się pięknej przyszłości, bo na nią zasłużyliśmy.

W tym tygodniu żona polityka, Maryna Adamowicz, poinformowała, że prokuratura przedłużyła termin aresztu do 29 maja. Oznacza to, że polityk spędzi za kratami przynajmniej rok – został zatrzymany 31 maja 2020 roku za “organizację zamieszek”.

Pani Adamowicz podkreśla, że w każdym liście jej mąż “wyraża poparcie dla dumnych i odważnych Białorusinów”.

ZPB: Maria Tiszkowska podejrzana o rehabilitację nazizmu

mh,pj/belsat.eu

Wiadomości