Wykładowcy zatrzymani przed wizytą Łukaszenki na uniwersytecie ukarani aresztem za „niepodporządkowanie milicji”

Przed piątkowym spotkaniem Łukaszenki w Białoruskim Uniwersytecie Państwowym BDU bliscy stracili kontakt z czterema pracownikami uczelni, znanymi z opozycyjnych poglądów.

29 stycznia białoruski polityk przybył do BDU na spotkanie ze studentami. Miał przy tym twierdzić, że udał się na uniwersytet, którego studenci niejednokrotnie brali udział w akacjach protestu, gdyż „nikogo się nie boi” i „nie ma się za co wstydzić”. Na spotkanie nie mógł jednak trafić każdy. Władze uczelni starannie dobrały grono dopuszczone do spotkania z przywódcą.

Przed wizytą Łukaszenki w mińskim uniwersytecie zatrzymano kilku jego wykładowców

W piątek białoruscy obrońcy praw człowieka z centrum Wiasna poinformowali, że milicja zatrzymała czterech pracowników uczelni, którzy stanęli przed sądem. Zostali oni skazani na areszt za „niepodporządkowanie się poleceniom funkcjonariuszy” – na mocy art. 23.4 Kodeksu Wykroczeń. Zarzut ten jest często wykorzystywany jako pretekst dla skazywania osób nieprawomyślnych, gdyż podczas procesu jedynymi świadkami są najczęściej milicjanci.

Pawał Piatrou – starszy wykładowca na Wydziale Elektroniki Fizycznej i Nanotechnologii Wydziału Fizyki Radiowej i Technologii Komputerowych BDU dowiedział z się protokołu zatrzymania, że opierał się milicjantom podczas wyprowadzania go z klatki schodowej: łapał się za poręcze, siadał na ziemi, zapierał nogami. On sam tymczasem twierdzi, że taka sytuacja nie miała miejsca. Sąd uznał, że wina została dowiedziona i skazał go na 15 dni aresztu.

Swiatłana Wołczak, przewodnicząca uniwersyteckiego komitetu strajkowego została zatrzymana razem z mężem Michaiłem Wołczakiem. Sąd skazał ich również za nieposłuszeństwo wobec milicji na odpowiednio 14 i 15 dni aresztu.

25 dni w areszcie za to spędzi wykładowczyni wydziału geografii Wolha Kawaleuskaja. Oskarżono ją o udział w jednoosobowej pikiecie oraz tradycyjnie o niepodporządkowanie się milicji.

W piątek podczas pierwszego posiedzenia sąd dzielnicy Frunzenski Rajon wysłał protokół zatrzymania „w celu dopracowania”. Milicjanci uwinęli się z nim tak szybko, że wyrok, ku zdumieniu rodziny zatrzymanej, zapadł jeszcze tego samego dnia.

jb/ belsat.eu wg tut.by

Wiadomości