Alaksandr Hielahajeu „Białoruś z dostępem do morza”. Jak wyglądała droga Czarnogóry do NATO

historyk, obserwator wojskowy

5 czerwca Czarnogóra została oficjalnie 29-tym członkiem Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego. Prześledźmy drogę tego nadmorskiego państwa ze Wschodu na Zachód.

Jeszcze dekadę temu kraj, który znajdował się pod silnym kulturalnym i politycznym wpływem mocarstwowej Serbii, oficjalnie uważał państwa zachodnie za wrogów, a jego wojska wspierały „starszego brata” w wojnie z Bośnią i Chorwacją.

W „Związku Słowiańskim”

Czarnogóra jest byłą republiką socjalistycznej Jugosławii. Po rozpadzie Jugosławii, najdłużej pozostała w federacji z Serbią. A i teraz proserbskie, prorosyjskie i antyzachodnie nastroje są w Czarnogórze stosunkowo silne. Wystarczy wspomnieć, że Czarnogórcy we własnym kraju nie stanowią większości mieszkańców – z pośród 620 tysięcy mieszkańców tylko 279 tysięcy (45%) to Czarnogórcy. Drugą co do wielkości grupą etniczną są Serbowie (178 tysięcy i 28%). Tylko 46 spośród 81 deputowanych czarnogórskiego parlamentu głosowało za wejściem do NATO, pozostali opuścili salę na znak protestu.

Lata 90-te: z lewej Milo Dukanowić, z prawej Slobodan Miloszewić

W latach 90-tych, w czasie wojny na Bałkanach, czarnogórscy żołnierze, przy formalnej neutralności swojego kraju, wspierali serbskie formacje zbrojne, a nawet atakowali sąsiedni chorwacki Dubrownik. Czarnogórska policja zatrzymywała bośniackich uchodźców i odsyłała ich do serbskich obozów koncentracyjnych, gdzie wielu Bośniaków było torturowanych, a nawet zabijanych.

Dopiero w 2006 roku, gdy Serbia przegrała ostatecznie wszystkie wojny i sama była zagrożona, Podgorica ogłosiła niepodległość i wyszła z federacji z Belgradem.

Ten sam czarnogórski premier Milo Dukanowić, który nieprzerwanie rządził państwem od 1991 do 2016 roku, był z początku przeciwny rozpadowi Jugosławii i przyrzekał braterstwo serbskiemu prezydentowi Slobodanowi Miloszewiciowi. Potem jednak ogłosił reformy gospodarcze, wprowadził jako oficjalną walutę niemieckie  marki, a potem euro wyraził. Postawił na czarnogórską niepodległość i ścisłą współpracę z Zachodem.

Rzeczpospolita Wenecka

Czarnogóra, tak jak i Serbia, do niedawna była uważana za państwo wyjątkowo prorosyjskie – setki tysięcy bogatych rosyjskich turystów przez ostatnie 20 lat wydawało tu pieniądze i nabywało nieruchomości nad ciepłym Adriatykiem. Polityczne i kulturalne więzy łączą Podgoricę i Moskwę od wieków – Rosja nie tylko była jednym z patronów pierwszego czarnogórskiego niepodległego państwa. To także tu car Piotr I uczył się trudnej sztuki żeglugi, a losy kraju były bezpośrednio związane z powodzeniem wojsk rosyjskich w wojnie z Imperium Osmańskim.

Jednak Czarnogóra w swojej historii nie przez cały czas była zwrócona na Wschód – w średniowieczu, gdy Turcy zajęli góry w głębi terytorium Czarnogóry, wybrzeże zachowało wolność i przez stulecia było częścią chrześcijańskiego Zachodu.

W bitwie pod Lepanto (1571 r.), gdy chrześcijanie z Europy Południowej zadali pierwszy w historii wielki cios osmańskiej flocie, uczestniczyły i czarnogórskie statki.

Właśnie w XV wieku miejscowe kupiecko-rybacko-pirackie miasta nawiązały sojusznicze stosunki z Republiką Wenecką, znalazły się pod jej protektoratem i pod wpływem jej kultury. Oprócz tego, choć obecnie większość Czarnogórców jest prawosławna, katolicyzm jest odwieczną i nieodłączną częścią historii kraju.

Do tej pory w starożytnym mieście Kotor władze miejskie każdego roku oficjalnie dziękują miejscowemu biskupowi katolickiemu podczas głównego święta miejskiego – za przybycie floty weneckiej, która pomogła mieszkańcom odeprzeć turecki napad.

Donbas nad Adriatykiem?

Kurs na NATO, jaki Czarnogóra obrała w 2009 roku, nie był łatwy dla kraju znajdującego się pod wpływami Rosji. W latach 2015-2016, gdy perspektywa wejścia do Sojuszu stała się realna, w tym etnicznym i religijnym kotle zawrzał kryzys polityczny. Przez miasta przewaliły się potężne fale protestów, które policja rozganiała za pomocą gazu łzawiącego. Oprócz tego, jak zawsze, Moskwa błyskawicznie uznała czarnogórskie wino za „niskiej jakości”, choć do tej pory jego butelki sprzedawały się w Rosji milionami.

Operatorzy czarnogórskiej formacji antyterrorystycznej. Zdjęcie US Army

16 października 2016 roku – w dniu wyborów parlamentarnych – została aresztowana grupa obywateli Serbii i Czarnogóry, w tym były dowódca serbskiej żandarmerii (oddziałów specjalnych podlegających MSW). Strona czarnogórska oskarżyła Rosję o próbę zorganizowania zamachu stanu – w spisku uczestniczyli obywatele Rosji i Serbii, w tym także ci, którzy walczyli w Donbasie przeciwko Ukrainie.

Planowano, że spiskowcy przebiorą się w mundury policji, zajmą parlament i zabiją premiera Dziukanowicia – tego samego, który przez długie lata był „czarnogórskim Łukaszenką”. Uważa się, że Dziukanowić przetrwał, bo przez ostatnie 20 lat swojej władzy nie wtrącał czarnogórskich nacjonalistów do więzień, a sprzyjał ich służbie w policji, armii i służbach specjalnych.

Alaksandr Hałahajeu, belsat.eu

Inne wpisy
Komentarze