Żona b. prezydenta Kirgistanu została dyrektorem hotelu podlegającemu administracji Łukaszenki


Łukaszenka nie da zginąć przyjaciołom. Po tym, gdy w Kirgistanie rewolucja zmiotła ówczesnego prezydenta Kurmanbeka Bakijewa. białoruski prezydent dał mu schronienie i pracę dla jego najbliższych.

Na Białorusi „Zarząd Sprawami Prezydenta Białorusi” jest właścicielem szeregu przedsiębiorstw i instytucji. Podlegają u m.in. parki narodowe, zjednoczenie przedsiębiorstw przemysłu ludowego, a także kilka hoteli i kurortów na Białorusi i za granicą.

I właśnie „Hotel Mińsk” znajdujący się w białoruskiej stolicy stał się nowym miejscem pracy Nazgul Tołmyszowej. Jest to druga żona  (do niedawna była określana jako partnerka –  Belsat.eu)  Kurmanbeka Bakijewa, który uciekł z kraju wraz z nią i dziećmi w obliczu masowych protestów społecznych. Ostatecznie otrzymał na Białorusi schronienie i obywatelstwo. Bakijew i jego brat zostali skazani w kraju m.in. na dożywocie za „masowe zabójstwo obywateli”. Podczas protestów milicja użyła bowiem broni palnej przeciwko protestującym. Jednak Białoruś nie  wydała do dziś Kirgistanowi gościa Łukaszenki. Doprowadziło to do ochłodzenia stosunków dyplomatycznych pomiędzy Białorusią a Kirgistanem – z Mińska odwołano kirgiskiego ambasadora. Nowy szef placówki przyjechał dopiero po trzech latach.

Tołmyszowa na łamach pisma „Ajat” mówiła, że polubiła Białoruś choć nie od razu:

„Ludzie są tu prości, dobrzy –  z szeroką duszą. Tak się złożyły okoliczności, że trzeba przywyknąć. Dopóki ludzie nie zrozumieją, że Kurnambek Salijewicz jest niewinny, musimy zostać tutaj. Oczywiście ojczysta ziemia jest jak złoto, jednak na razie nie myślmy o powrocie do Kirgistanu” – powiedziała.

Nie wiadomo, czym zajmuje się jej mąż, w białoruskiej prasie pojawiły się doniesienia, że zakupił w prestiżowej mińskiej dzielnicy dom jednorodzinny za 2 mln dol.

Jb/ www.belsat.eu/pl/ www.tut.by

Zobacz też
Komentarze