Zamiast Białorusi. Państwo rosyjskie finansuje koncepcję „Rusi Zachodniej”. WIDEO PL

video

Oglądaj z polskimi napisami – włącz je w prawym dolnym rogu okienka YouTube

Najwyraźniej Krym i Donbas to za mało. Czy kolejna jest Białoruś? Bo argumenty do przemienienia Białorusi w Kraj Północno-Zachodni albo Ruś Zachodnią są już przygotowywane.

Propagowana jest na przykład teza o tym, że okres sowiecki był „etapem największego rozwoju narodowego, kulturalnego i gospodarczego ludu białoruskiego”. To główne założenie książki „BSRR i Białoruś Zachodnia: 1919 – 1939”. Promocja tej książki, a także dwóch innych dzieł o rzekomo prawdziwej historii Białorusi, miała niedawno miejsce w moskiewskiej siedzibie agencji informacyjnej Interfax.

Historia Białorusi na opak

Dzieła zachodniorutenistów, wydane „za pieniądze z prezydenckiego grantu przez Narodową Fundację Dobroczynną” są napisane dla czytelnika białoruskiego. Prezentują one historię alternatywną wobec tej „przywiezionej” z Warszawy, Wilna, Waszyngtonu, a nawet Berlina. Dla przykładu, według jednego z autorów, bohaterem Białorusi z okresu powstania styczniowego wcale nie był jego przywódca na Wielkie Księstwo Litewskie Konstanty Kalinowski, ale nazwany Ludojadem i Wieszatielem generał-gubernator Michaił Murawjow, który utopił powstanie we krwi.

– Człowiek ten wniósł wielki wkład dla uwolnienia białoruskich chłopów, obrony Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej na terytorium Białorusi, edukacji ludu ruskiego, który żył na terytorium Białorusi – twierdzi technolog polityczny Aleksiej Koczetkow.

Białoruska historia to mit

Tłumaczenie antybiałoruskich, a raczej rusofilskich idei kosztowała w tamtym roku rosyjskiego podatnika 2,5 miliona rubli. Właśnie tyle otrzymał z budżetu wydawca i organizator prezentacji -firma CIS-EMO. Grant ten nazwano: „Opracowanie humanistycznej podstawy rosyjsko-białoruskiej integracji i przeciwdziałania fałszowaniu historii”. Białoruską historię ideolodzy Rusi Zachodniej nazywają „mitologią”. I to jeszcze o charakterze rusofobicznym.

– Mitologią tą interesuje się białoruski nacjonalizm. A bywa on różny. Widzimy, że jest oficjalny nacjonalizm reżimu Łukaszenki. Jest i opozycyjny. Ale są one spokrewnione na bazie ideologicznej – mówi autor Aleksandr Bendin.

Koncepcja Rusi Zachodniej sama bazuje na masie mitów

Jednym z nich jest jedność władz radzieckich.

– Przez 70 lat władzy radzieckiej, zmieniała się ona minimum 5-6 razy. Władze radzieckie, które rządziły Białorusią w latach dwudziestych, były zupełnie czym innym niż władze w latach trzydziestych. O ile w latach dwudziestych trwała białorutenizacja, to w trzydziestych były Kuropaty i totalne wyniszczenie wszystkiego co białoruskie. Dlatego nie można uważać władzy sowieckiej za coś niezmiennego. To wielki błąd wszystkich radzieckich historyków – uważa Aleh Trusau, prezes Towarzystwa Języka Białoruskiego.

To właśnie na fali nostalgii za ZSRR w 1994 roku władzę nad niepodległą Białorusią objął Alaksandr Łukaszenka. Ale czy przez to Białorusini uważają się teraz za jedno państwo z Rosją?

Autorzy teorii o tym, że Białoruś to część Rosji chcieliby pochwalić się udanym projektem geopolitycznym, jakim jest ZBiR – Związek Białorusi i Rosji, który powstał 20 lat temu. Jednak procesy integracyjne nie przekroczyły poziomu głośnych słów i mocnych uścisków rąk.

Zobaczcie także:

Lola Buryjewa, Biełsat, Pjr, zdjęcie: Vladimir Smirnov / TASS / Forum

Zobacz też
Komentarze