Zadłużenie Białorusi przekroczyło punkt krytyczny

video

Z 70 miliardów USD w roku 2013 do 46 miliardów obecnie. Tak w związku z recesją i dewaluacją obniżył się PKB Białorusi.

Zadłużenie zagraniczne brutto, które przy wcześniejszym potencjale gospodarki wydawało się nie tak wielkim, wzrosło do 85 proc. produktu krajowego brutto.

Od początku 2000 roku zadłużenie zagraniczne brutto Białorusi powiększyło się niemal 20 razy. Od 2014 roku wzrost jego zadłużenia został powstrzymany, ale by spłacić stare pożyczki, władze zaczęły się zadłużać u krajowych kredytodawców. Ogółem wysokość zagranicznego i wewnętrznego zadłużenia brutto Białorusi prawie zrównała się z wysokością produkcji kraju. Specjaliści tłumaczą, że to zapłata za iluzoryczny sukces w rzeczywistości nieefektywnego modelu gospodarczego.

„Była to podpora sztywnego kursu walutowego, który funkcjonował u nas od 2003 do, praktycznie, końca 2014 roku. I większą część kredytów zaciągaliśmy od 2009 do 2014 roku”, – tłumaczy Dzmitryj Kruk, ekonomista firmy Beroc.

Najbogatsze państwa maja nawet większy poziom zagranicznego zadłużenia, ale im pieniądze są pożyczane na mały, a nawet zerowy procent. A w przypadku Niemiec nawet dopłaca się za zachowywanie cudzych rezerw. Z kolei Białoruś, za wyjątkiem preferencyjnych kredytów ze strony międzynarodowych funduszy dla krajów związkowych, płaci po 7-8 proc, co odbija się coraz bardziej na budżecie, a więc i podatnikach.

„Przekroczyliśmy ten krytyczny poziom zadłużenia w stosunku do PKB, który już staje się przeszkodą dla wzrostu gospodarczego”, – zaznacza Dzmitryj Kruk.

Specjaliści są zgodni: nadmierny ciężar tego długu stawia białoruska gospodarkę na równi pochyłej. Pieniędzy na zmniejszenie długu nie ma, a na spłatę odsetek z roku na rok trzeba wydawać coraz większą część budżetu.

W maju minister gospodarki oznajmił, że w tym roku wydatki z budżetu będzie trzeba obniżyć o 7 proc., przede wszystkim kosztem planowanych inwestycji. Doprowadzi to do jeszcze większego obniżenia PKB, co z kolei spowoduje, że zadłużenie będzie jeszcze większym ciężarem dla kasy państwa.

Stanisłau Iwaszkiewicz, Biełsat, fot. aviewfromright.com

Zobacz też
Komentarze