Zabili go za brodę kolegi. W Rosji zamordowano białoruskiego muzyka


Arciom Samojłow pojechał do obwodu kaliningradzkiego, aby trochę dorobić. Ciało grodzieńskiego muzyka znanego jako Experimental Chemistry znaleziono 23 września we wsi Jermakowo.

Samojłow wraz kilkoma przyjaciółmi pojechał tam na zarobki. Pracodawca obiecał im zakwaterowanie i wysokie zarobki, ale na miejscu okazało się, że Białorusini mają tylko gdzie mieszkać, a na pracę muszą jeszcze poczekać.

Żeby czymś się w tym czasie zająć, niedoszli pracownicy trochę ćwiczyli, zbierali grzyby i jabłka, a w miejscowym klubie pozwolono im grać w ping-ponga. Zrobili nawet remont w domu, w którym mieszkali.

Ogólnie stosunki z miejscowymi układały się poprawnie – Białorusini pomagali mieszkańcom wsi czym mogli, a ci się odwdzięczali – wodą, jedzeniem, narzędziami do pracy. Zapraszali nawet do łaźni. Wyjątkiem była grupa miejscowej młodzieży, która od razu postanowiła pokazać przyjezdnym, kto tu rządzi.

– Pewnego dnia pod sklepem podeszło do mnie kilku miejscowych chłopaków, którym nie podobała się moja broda. Obiecali mi pogrzeb, jeśli jej nie zgolę – opowiada Jauhien, kolega Arcioma.

Praca dla Białorusinów się nie znalazła i po trzech tygodniach zaczęli oni pojedynczo wracać do domu. Jauhien wyleciał z Kaliningradu do Mińska 22 sierpnia, a kilka dni potem miał to zrobić Arciom.

– Wieczorem 23 września chłopaki poszli pograć w tenis stołowy do miejscowego klubu. Arciom po grze poszedł na dwór zapalić. Długo go nie było. Chłopaki wyszli i znaleźli przed wejściem zakrwawione ciało. To był Arciom.

Tej nocy Białorusini nie spali już we wsi, było to zbyt niebezpieczne. Przenocowali na pobliskiej myjni samochodowej, a wkrótce potem wylecieli z Kaliningradu. 25 września policja zatrzymała Tolika – przywódcę miejscowych chuliganów, która stale groziła przyjezdnymю

– Na miejscu Arcioma powinienem być ja – nie może sobie darować Jauhien.

Teraz koledzy zabitego zabierają środki, aby dostarczyć jego zwłoki do kraju. Muszą one najpierw zostać dostarczone drogą lotniczą z Kaliningradu do Moskwy, a potem – również samolotem – z Moskwy do Mińska. Dopiero stamtąd będzie można zabrać je karawanem do Grodna.

cez, belsat.eu wg telegraf.by

Zobacz też
Komentarze