Rosyjscy obserwatorzy: referendum w Szkocji pełne nieprawidłowości


Szef grupy rosyjskich obserwatorów Igor Borysow uważa, że szkockie referendum niepodległościowe nie odpowiadało międzynarodowym standardom. Okazało się bowiem, że najstarsza demokracja na świecie nie umie przeprowadzać wyborów.

 Przewodniczący rady Rosyjskiego Społecznego Instytutu Prawa Wyborczego razem z innymi obserwatorami z Rosji  kontrolowali proces referendalny w Edynburgu i okolicach. Okazało się, że w ich mniemaniu procedura prowadzenia wyborów silnie odróżnia się od norm przyjętych w świecie . W Wielkiej Brytanii nie przestrzega się bowiem postulatów, które Zachód zgłasza wobec wyborów w Rosji

„Chodzi o zasady, których wypełniania  z pianą na ustach domagają się przedstawiciele krajów Zachodu. Przede wszystkim Departament Stanu USA, jego przedstawiciele i Wielka Brytania. I dziś mówimy, że te żądania, które są wysuwane wobec nas, których nas uczą i na temat których wydano górę literatury – te wymagania nie są tu przestrzegane”

– powiedział Borysow dziennikarzom RIA Nowosti.

Pytany o konkrety, przewodniczący rosyjskiej delegacji przytoczył przykład liczenia głosów. Nie spodobało mu się, że karty wyborcze liczono w hangarze lotniczym i obserwatorzy nie mieli możliwości śledzenia procesu z bliska.  Pudła z głosami miały być również pozbawione ochrony.

„Przedstawiciele władz twierdzą, że u nich tak przyjęto i w ich kraju nie podmienia się  kart wyborczych.”

– dodał.

Tymczasem na portalu youtube ukazał się filmik nagrany ukrytą kamerą pokazujący ludzi wrzucający pliki kart wyborczych do urny. Filmik podpisany jest jako „Election fraud in Scotland” (fałszerstwo wyborcze w Szkocji – red). Jednak internauci szybko wykryli, że pokazywany filmik jest zapisem fałszerstw wyborczych w komisji wyborczej nr. 100 w Petersburgu podczas wyborów prezydenckich w 2012 r. Na urnie zresztą widać herb Rosji – dwugłowego orła.

Jb/Biełsat

WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze