Wilk z Białorusi założył rodzinę na Mazowszu

Foto

Wilk Rudy z nadajnikiem GPS

W białoruskiej części Puszczy Białowieskiej założono nadajniki radiowe pięciu wilkom. Jeden z nich – samotnik Rudy – wkrótce powędrował na Mazowsze. Tam przestał być sam.

Rudy jest jednym z „wilczych blogerów”, których życie i podróże mogą obserwować białoruscy internauci. Celem projektu Vouk.by jest popularyzacja wiedzy o drapieżniku, który na wschód od Polski jest wciąż obiektem polowań.

Obrożę z nadajnikiem Rudy otrzymał jesienią 2017 roku. Początkowo wędrował samotnie po Puszczy Białowieskiej, ale z początkiem nowego roku udał się na zachód, przepłynął Narew i wszedł do Polski.

Obserwujący go przyrodnicy uważają, że nie znalazł na Białorusi partnerki lub został skrzywdzony przez myśliwych. Może to być też zwierze, które na Białorusi znajdowało się tylko tymczasowo.

Rudy początkowo maszerował w kierunku Puław, pokonując zimą nawet 50 kilometrów w dwa dni. Przed dotarciem do Wisły zmienił kierunek marszu i ruszył na północ.

Czytajcie więcej:

Od tego czasu jego nadajnik wysyła sygnały z pogranicza Mazowsza i Podlasia, z okolic Kosowa Lackiego.

Tam szukali go przyrodnicy z międzynarodowej organizacji CEwolf, która bada wilki w Europie Środkowej. Miejsca, z których pochodziło szczególnie dużo sygnałów GPS, obserwował Maciej Szewczyk. Najpierw odnalazł on w młodniku nieukończone wilcze legowisko. Potem znalazł drugie – w iglastym zagajniku otoczonym wysokim sosnowym borem.

Legowisko wilków. Zdjęcie: Maciek Szewczyk

Uczony uważa, że to tu wiosną przyszły na świat wilczęta. Z tego obszaru pochodzą sygnały z końca kwietnia i początku maja.

W czerwcu i lipcu wilcza rodzina nadawała sygnał GPS z innego miejsca, gdzie potem znaleziono ich legowisko. W iglastej gęstwinie Maciej Szewczyk znalazł też dużo wilczych odchodów, w tym wydalonych przez wilczęta.

– To najpewniej miejsce rendes vous wilków, – mówi Maciej. – Obok zamontowałem kamerę, która będzie obserwować legowisko. Liczymy na to, że uda się nam nagrać Rudego i jego watahę.

Nora wilków z watahy Rudego. Zdjęcie: Maciek Szewczyk

Nie wiadomo jeszcze na pewno, czy to Rudy jest ojcem. Przybysz z Białorusi mógł też dołączyć się do miejscowej watahy. Odpowiedź da nam analiza genetyczna. W planach jest też badanie DNA innych wilków złapanych na terenie Białorusi. Dzięki temu badacze ustalą, czy drapieżniki odłowione w Puszczy Białowieskiej należą do miejscowej populacji, czy też przyszły z zewnątrz.

– To bardzo interesujące dane naukowe, które pokazują złożone procesy odbywające się w populacjach jednego z najbardziej charyzmatycznych drapieżników Białorusi – mówi Wiktar Fianczuk, koordynator badań w Puszczy Białowieskiej. – Powstają też nowe pytania, które należy wyjaśnić dla pełnego zrozumienia sytuacji. Ale już teraz jest jasnym, że Puszcza Białowieska pełni ważną rolę dla ochrony wilków na poziomie europejskim.

Z pięciu wilków zaopatrzonych w 2017 roku przez białoruskich biologów w nadajniki GPS, tylko trzy pozostały w Puszczy Białowieskiej. Oprócz Rudego, także Michaś wybrał wędrówkę i ostatecznie osiadł na zachodzie Ukrainy. W 2015 roku dwa inne oznakowane wilki opuściły Puszczę i pomaszerowały na wschód.

Program monitoringu białoruskiej populacji wilków prowadzi białoruski park narodowy „Puszcza Białowieska” i organizacja pozarządowa Ochrona Ptaków Ojczyzny. Od 2015 roku ich badania wspiera Frankfurckie Towarzystwo Zoologiczne.

Czytajcie również:

pj/belsat.eu wg vouk.by

Zdjęcia: Maciej Szewczyk

Zobacz też
Komentarze