W poszukiwaniach miłości: zamiast Puszczy Białowieskiej żubr wybrał pastwisko


zdj. tut.by

Leśny olbrzym przyłączył się do stada krów w okolicach Kobrynia.

Pracownicy gospodarstwa rolnego z Dziwina na Polesiu nazywają króla puszczy pieszczotliwie Miszką. Nie sprawia im żadnych kłopotów i zachowuje się bardzo spokojnie. Kiedy go się odpędza – odchodzi, ale niedaleko. Je to samo, co krowy – trawę i paszę.

Specjaliści wyjaśniają, że żubr porzucił swoje naturalne środowisko w poszukiwaniu samicy. Pokonał w tym celu ok. 130 km i przeszedł prowadzącą z Brześcia do Mińska trasę szybkiego ruchu M1.

Teraz będzie musiał powtórzyć tę trasę. Tyle, że nie na własnych kopytach. Trwa już organizowanie jego transportu w rodzinne strony. To nie takie łatwe nie tylko ze względu na gabaryty zwierzęcia, ale na fakt, że to gatunek chroniony i taka operacja wymaga sporządzenia szczegółowej dokumentacji.

Żubr – podróżnik nie zostanie w tym celu uśpiony, ponieważ mogłoby to negatywnie odbyć się na jego zdrowiu. Zwierzę ma zostać schwytane w pułapkę ustawioną w miejscu jego żerowania, a następnie załadowane do ciężarówki.

Niedopuszczenie do romansu żubra z przedstawicielką krowiego stada ma też na celu uniknięcie innych kłopotów: odnotowane wcześniej żubrze zaloty kończyły się dla ich wybranek śmiertelnymi obrażeniami.

cez, belsat.eu/pl wg tut.by

Zobacz też
Komentarze